adam małysz, igrzyska, pjongczang, wywiad, skoki

Adam Małysz NIE WYTRZYMAŁ: „Pozostaje porządnie się wkur…”. Tak OSTRO nie skomentował jeszcze żadnych zawodów!

Nie cichną echa konkursu indywidualnego na skoczni normalnej w koreańskim Pjongczang. A ten zakończył się dla Polaków wyjątkowo pechowo. Dawid Kubacki przez niesprzyjające warunki odpadł w pierwszej serii, a Stefan Hula i Kamil Stoch zajmujący 1 i 2 miejsce spadli ostatecznie na 5 i 4 lokatę. Złości po konkursie nie krył Adam Małysz.

 

Oberwało się bardzo mocno organizatorom i sędziom.  Małysz uważa, że w takich warunkach zawody nie powinny  zostać rozegrane:

 

„Taki konkurs nie powinien się odbyć. Mamy kilka dni przerwy, więc był czas, aby przenieść te zawody. Tylko nie my decydujemy. Trzeba zacisnąć zęby i pokazać siłę na dużym obiekcie.”

 

Największe kontrowersje wywołuje jednak spadek Stefana Huli z pierwszego miejsca na piąte. Choć wydawało się, że skok powinien dać mu podium, komputer odjął mu absurdalnie dużą ilość punktów za wiatr:

 

„Gdy zobaczyłem te odjęte punkty, byłem w szoku! Trenerzy mówili, że na dole skoczni jest źle. Szkoda, bo Stefanowi ten medal się należał za cierpliwość i walkę. Wiem, że zaraz zrobicie z tego tytułu, ale zostaje tylko się porządnie wkur… Na dużej będzie pełna mobilizacja. Chłopaki będą chcieli udowodnić, że to, co się stało na normalnej skoczni było tylko winą pogody.”

 

– powiedział Orzeł z Wisły.

 

Pozostaje mieć nadzieję, że chłopaki nie załamią się po tych zawodach i pokażą prawdziwą wartość na skoczni dużej. Oby tym razem udało się rozegrać konkurs w uczciwych, równych warunkach.

 

sport.onet.pl