policja, drogówka, samochód, mandat, rozbite auto, drzwi toyota

Przykleiła drzwi TAŚMĄ KLEJĄCĄ i ruszyła w trasę. Tłumaczenia zatrzymanej kobiety rozłożyły na łopatki policjantów drogówki!

Mówi się, że jeśli czegoś nie udało się naprawić, to znak, że użyliśmy za mało szarej taśmy klejącej. Używał jej MacGyver, ma ją zawsze Wojciech Cejrowski i jak widać używają jej również kierowcy. Tym razem jednak 37-letnia kobieta trochę przeholowała… Musieli jej to wytłumaczyć policjanci drogówki. 

 

Policjanci z oświęcimskiej drogówki pełnili służbę na Drodze Krajowej nr 44 Oświęcim – Zator. W pewnym momencie zauważył auto ze zmasakrowanymi drzwiami kierowcy. Funkcjonariusze uznali, że samochód koniecznie trzeba zatrzymać do kontroli i sprawdzić co się stało.

 

Gdy zatrzymali wóz okazało się, że uszkodzone drzwi… trzymają się na szarą taśmę klejącą, a za kierownicą siedzi kobieta! Kierująca usiłowała otworzyć szybę od strony kierowcy, a gdy to się nie udało – wysiadła drzwiami od strony pasażera.

 

Okazało się, że kobieta toyotę z uszkodzonymi drzwiami kupiła kilka dni wcześniej. Tak, tak – musiała to być naprawdę wyjątkowa okazja. Twierdziła też, że nie zdawała sobie sprawy z tego, że tak uszkodzonym wozem nie można się poruszać po drogach. Dodatkowo w toku kontroli wyszło, że samochód ma nieważne badania techniczne – ciekawe czemu?

 

Policjanci zadecydowali o nałożeniu na nieodpowiedzialną kobietę mandatu, a obite autko musiało trafić na lawetę. Nie wiemy dlaczego, ale nie potrafimy oprzeć się wrażeniu, że jakiś Mirek-handlarz wcisnął uszkodzony samochód naiwnej kobiecie, żeby pozbyć się problemu i zaoszczędzić na dalszych kosztach. A może ona sama zrobiła to z premedytacją?

 

interia.pl/ foto: policja

Komentarze