CHOROBY ZAKAŹNE znów będą zabijać MILIONY? Sami doprowadzamy do wyczerpania możliwości medycyny, wszystko przez…

Jeśli tak dalej pójdzie, gruźlica, czy zapalenie płuc będą nas dziesiątkować jak niegdyś.Część lekarzy i naukowców bije na alarm – kończy się pewna epoka w medycynie. Konkretnie – epoka antybiotyków.

 

Nasze niefrasobliwe obchodzenie się z nimi, zarówno jeśli chodzi o decyzje lekarzy jak i podejście do leczenia antybiotykowego pacjentów, wkrótce może doprowadzić do tego, że wszystkiego tego typu leki staną się bezużyteczne.

 

Od pewnego czasu słychać głosy o odkrywaniu coraz to nowych, odpornych na działanie antybiotyków szczepów bakterii. Nie jest to wyłącznie wynik postępu w nauce. Niestety, sami tworzymy super bakterie, które stają niewrażliwe na coraz to nowe medykamenty.

 

Dzieje się tak z kilku przyczyn. Po pierwsze w ostatnich latach lekarze zupełnie bez pomyślunku przepisywali antybiotyki niemal wszystkim jak leci. Czerwone gardło – antybiotyk. Karar i gorączka – antybiotyk. Wiele z tych infekcji nie było nawet pochodzenia bakteryjnego, toteż terapia antybiotykowa nie przynosiła rezultatów, a jedynie osłabiała organizm, a zarazem wpływała na to, że zamieszkujące go bakterie stawały się odporne na działanie konkretnej substancji.

 

Jednak wina jest także po naszej stronie. Otrzymując antybiotyki często przerywamy kurację zbyt wcześnie, bo np. uznajemy, że czujemy się lepiej. W ten sposób nie zabijamy wszystkich bakterii, które nas zaatakowały, a jedynie te najsłabsze. Reszta uodparnia się i atakuje nas, albo inne osoby, które uda nam się zarazić, ze zdwojoną siłą.

 

Teoretycznie zawsze w odwodzie mamy inny antybiotyk, jednak od 30 lat odkryto zaledwie jedną nową substancję tego typu, która jeszcze nie wyszła z fazy wstępnych badań. To nie wróży nic dobrego, dlatego część środowiska medycznego przewiduje, że do 2050 roku zginie nawet 10 milionów ludzi, z powodu braku skutecznych antybiotyków i nowych, odpornych bakterii.





KOCHASZ SIĘ W TEN SPOSÓB? PRZESTAŃ! EKSPERCI OSTRZEGAJĄ PRZED ZARAŻENIEM SIĘ NOWYM LEKOOPORNYM WIRUSEM. BADANIA NIE KŁAMIĄ.

Eksperci przestrzegają seks oralny, może powodować rozprzestrzenianie się lekoopornej bakterii odpowiedzialnej za rzeżączkę.

 

Rzeżączka, inaczej tryper, to jedna z najczęstszych chorób przenoszonych drogą płciową. Wywoływana jest przez bakterię dwoinka rzeżączki (łac. Neisseria gonorrhoeae), która w ostatnich latach mutuje i uodparnia się na dostępne antybiotyki.

Eksperci Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), przeanalizowali dane z 77 krajów i ostrzegają przed szerzeniem się lekoopornej rzeżączki.

 

Choroba dotyka zwłaszcza mieszkańców krajów rozwijających się. Eksperci zaobserwowali trzy całkowicie nieuleczalne przypadki w Japonii, Francji i Hiszpanii. Dlatego podkreślają, że sytuacja jest poważna.

 

Według ekspertów seks oralny i rezygnacja z prezerwatywy sprzyjają rozprzestrzenieniu się lekoopornych bakterii, które lubią ciepłe i wilgotne środowisko. Szybko mutują się na genitaliach i w gardle.

 

Każdego roku rzeżączką zaraża się nawet 78 milionów ludzi na całym świecie. Choroba może prowadzić do niepłodności. Rzeżączkę można wykryć podczas badania bakteriologicznego wydzieliny z cewki moczowej u mężczyzn, zaś u kobiet – z pochwy.

Źródło Gazeta.pl

MM