morze

CZARNA SERIA trwa! Morze wyrzuciło kolejną ludzką NOGĘ! Od 11 lat nikt nie umie tego wyjaśnić

To była tylko kwestia czasu – przyznają okoliczni mieszkańcy. Gdy jakiś czas temu pisaliśmy o podobnym, makabrycznym znalezisku w Kolumbii Brytyjskiej [ZOBACZ], było jasnym, że na tym się nie skończy. I oto minęło kilka miesięcy i morze znów wyrzuca na brzeg ludzkie szczątki.

 

Wybrzeża Kolumbii Brytyjskiej w Kandzie od kilkunastu lat są areną niewyjaśnionego, strasznego zjawiska. Morze co jakiś czas wyrzuca na plaże… ludzkie nogi. Jeszcze żadna inna część ciała nie pojawiła się na wybrzeżach. Zawsze wypływają nogi, zazwyczaj jeszcze w obuwiu.

 

Czternasta z rzędu kończyna wypłynęła na plażę na wyspie Gabriola, znalazł ją przypadkowy spacerowicz. Na plaży Brickyard to pierwsze tego typu znalezisko. Jedyne, co różni je od podobnych tego typu odkryć to… rodzaj obuwia. Tym razem, według policji, na stopie znajdował się but turystyczny. Do tej pory wypływały raczej stopy w obuwiu sportowym.

 

Pierwsza stopa z „czarnej serii” została wyrzucona na brzeg w 2007 roku. Od tego czasu powstało wiele teorii mających wyjaśnić ten dziwaczny fenomen. Jedne są bardziej prawdopodobne, a drugie zupełnie szalone.

 

Podejrzewano już, że stopy mogą należeć do ofiar jakiejś katastrofy lotniczej, lub wielkiego tsunami z 2004 roku, które nawiedziło wybrzeża Azji. Pojawiały się też podejrzenia o działalności mafii lub seryjnego zabójcy.

 

Policja zdementowała jedynie tą ostatnią wersję, odrzucając możliwość, że osoby, do których należały kończyny padły ofiarą morderstwa. To jednak w żaden sposób nie przybliża nas do wyjaśnienia tej dziwnej sytuacji.

 

o2.pl/ pixabay



NIESAMOWITE! Legendarne, mocno zniszczone buty Jordana sprzedane za ponad…

Mocno sfatygowane buty legendarnego koszykarza Michaela Jordana z jego autografem, w których grał w reprezentacji USA przeciwko Hiszpanii w finale igrzysk w Los Angeles w 1984 r., zostały sprzedane na aukcji za 190 373 dolarów. To rekord za koszykarską pamiątkę.

 

Do tej pory rekordowa cena wynosiła 104 765 dol. Tyle zapłacił w 2013 r. anonimowy nabywca za parę butów firmy Nike z autografem Jordana, w których sześciokrotny mistrz NBA z Chicago Bulls, rywalizował w piątym meczu finału NBA w 1997 roku przeciw Utah Jazz w Salt Lake City. Mecz przeszedł do historii z powodu heroicznej walki lidera Bulls z samym sobą, po zatruciu pizzą, którą zjadł dzień wcześniej. Po zwycięstwie 90:88 Jordana, który zdobył 38 pkt, znosił z parkietu jego przyjaciel i kolega Scottie Pippen.

 

Natomiast najwyższą cenę za sportowe buty osiągnęły te, w których 6 maja 1954 r. angielski student Roger Bannister jako pierwszy w historii przebiegł milę (1609 m) poniżej czterech minut (3.59,4) – sprzedano je wraz ze specjalnym certyfikatem na aukcji w Londynie w 2015 r. za 409 tys. dol.

 

Jordan zdobył w finale olimpijskim w 1984 r., rozegranym w hali „The Forum” w Los Angeles, 20 pkt. Był to jego ostatni oficjalny mecz w butach marki Converse. Koszykarz używał jej obuwia przez całą karierę akademicką, gdyż… płaciła ona szkoleniowcowi uniwersytetu North Carolina 10 tysięcy dolarów rocznie za to, by wszyscy jego zawodnicy grali właśnie w takim obuwiu.

 

Źródło: PAP
kd