hurricane, dywizjon 303, bitwa o anglię, polscy piloci, historia, II wojna światowa,

HURRICANE – pierwszy zwiastun filmu o DYWIZJONIE 303! GIBSON, RHEON, DOROCIŃSKI – będzie hit? [VIDEO]

Kilka miesięcy temu mieliśmy pierwsze informacje z planu filmowego. Teraz doczekaliśmy się krótkiego zwiastuna, który pokazuje nam fragmenty filmu Hurricane – opowieści o polskim Dywizjonie 303, najlepszym dywizjonie biorącym udział w bitwie o Anglię.

 

 

Już na pierwszy rzut oka rzuca się świetna obsada – Iwan Rheon, aktor znany wszem i wobec za świetną rolę w „Grze o Tron”, Milo Gibson, syn Mela Gibsona, który zagrał m.in. w świetnie ocenionej „Przełęczy ocalonych”, czy Kristof Hadek, który podobną rolę pilota zaliczył w czeskim filmie „Ciemnoniebieski świat”. A do tego polscy aktorzy, m.in. Marcin Dorociński.

 

 

Zwiastun ma zaledwie minutę i tak naprawdę niewiele pokazuje, ale niewątpliwie rozpali wyobraźnię widzów zainteresowanych historią.

 

Wydawca reklamuje film jako opowieść o „polskich pilotach, którzy odnaleźli drogę do walki o wolność swojego kraju pod obcym niebem”.

 

Film ma opowiedzieć całą historię oczami Jana Zumbacha, jednego z najlepszych, a na pewno najbarwniejszych postaci spośród wszystkich polskich pilotów. Jego życiorys zasługuje zresztą na osobny film – ale to temat na osobny tekst.

 

Polscy internauci już czekają na premierę z wielkimi nadziejami. My także. A Wam, jak podoba się zwiastun?

 

 

 

 

O co chodzi w sporze o ustawę o IPN? Skąd taka ostra reakcja Izraela? Oto PODSUMOWANIE całego zamieszania! [VIDEO]

Nowelizacja ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, zawierająca m.in. zapis o karach za bezpodstawne przypisywanie Polakom współudziału w niemieckich zbrodniach wywołała burzę na całym świecie. Szczególnie ostro protestuje w tej sprawie Izrael. Choć projekt zmiany prawa był znany i konsultowany ze środowiskami żydowskimi  i tak nie udało uniknąć się skandalu.

 

O co chodzi w tym sporze? Jak na ten temat wypowiadają się najważniejsi politycy w Polsce, Izraelu i na Zachodzie? I czy jest jakaś szansa na kompromis? ZOBACZ VIDEO! 

 

Pomógł zamordować 300 TYSIĘCY więźniów Auschwitz, wreszcie pójdzie do WIĘZIENIA! Przełomowy wyrok i odrobina sprawiedliwości!

Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe oddalił skargę 96-letniego Oskara Groeninga, który wnosił o odroczenie kary więzienia zasądzonej w 2015 roku. W związku z tym będzie musiał odbyć karę 4 lat pozbawienia wolności, a za kratki trafi w ciągu dwóch najbliższych tygodni.

 

Groening był strażnikiem i członkiem Waffen SS. W Auschwitz zajmował się m.in. segregowaniem rzeczy Żydów mordowanych w obozie. Znalezione pieniądze i kosztowności przekazywał swoim przełożonym. W związku z tym w 2015 roku skazano go za współudział w zamordowaniu 300 tysięcy osób.

 

Taki wyrok był możliwy dzięki precedensowemu wyrokowi wydanemu w 2011 roku na Johna Demjaniuka. Był to strażnik w obozie w Sobiborze, co do którego brak było bezpośrednich dowodów na udział w mordach. Mimo to sąd zdecydował się na wymierzenie mu kary za tzw. pomocnictwo w Holokauście. Od tego momentu niemieckie sądy zaczęły wydawać więcej podobnych wyroków.

 

Miejmy nadzieję, że Oskar Groening trafi wkrótce za kraty. 4 lata to niewiele biorąc pod uwagę to, że całe życie przeżył w spokoju i dobrobycie, ale nie o jej wymiar chodzi, a o sprawiedliwość. Ofiary niemieckich zbrodni doczekały się upamiętnienia, teraz czas aby wymierzyć kary żyjącym wciąż oprawcom.

Lankreuzer P.1000 Ratte. Tak nazywał się CZOŁG, który prawdopodobnie był NAJWIĘKSZYM pojazdem wojskowym w historii. I jednocześnie najmniej PRAKTYCZNYM.

Latem 1943 roku, gdy rozgorzało pancerne piekło na równinach Kurska,
a zachodni alianci z wściekłością atakowali Niemców we Włoszech,
niemieccy inżynierowie opracowali coś co miało przyćmić wszystko to,
co do tej pory zaprojektowano dla armii Wehrmachtu.

http://niesamowitahistoria.pl/admin/prawdziwe-monstrum-hitler-stworzyl-najwiekszy-czolg-historii/

więcej na www.niesamowitahistoria.pl

SKANDAL! Wyciekły instrukcje dla dziennikarzy! TVP zakazuje mówienia prawdy o…

Szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej – Klaudiusz Pobudzin poinstruował dziennikarzy TVP, w jaki sposób mają się wypowiadać podczas serwisów informacyjnych. Mail wyciekł na forum publiczne i wywołał lawinę negatywnych komentarzy. Chodzi o wydarzenia związane z II Wojną Światową.  Continue reading „SKANDAL! Wyciekły instrukcje dla dziennikarzy! TVP zakazuje mówienia prawdy o…”

To tam podczas II wojny światowej prowadzono testy nad niezwykłą bronią. Potężna bomba leżała na dnie jeziora 74 lata! (FOTO)

Ze szkockiego jeziora Loch Striven wydobyto bombę skaczącą. To tam podczas II wojny światowej przeprowadzono testy nad tą bronią. Takie pociski używane były do niszczenia niemieckich zapór na rzekach.

 

Zrzucane były z brytyjskich bombowców, następnie odbijały się od powierzchni wody, aby następnie bezbłędnie trafić w określony cel.

 

Operacje na jeziorze przeprowadziła grupa entuzjastów przy wsparciu płetwonurków marynarki wojennej. Bombę, którą udało im się wydobyć testowano w 1943 roku. Znajdowała się na głębokości 50 metrów. Eksperci oceniają jej stan na bardzo dobry.

 

Dla historyków to znalezisko jest bezcenne. Od 74 lat po raz pierwszy będą mieli możliwość przebadania tego typu pocisku.

 

 

kd, źródło: rmf24, twitter

Potężna bomba z II wojny światowej na miejscu budowy. Kilka tysięcy mieszkańców musi opuścić miejsce zamieszkania

Bombę lotniczą z czasów II wojny światowej znaleziono w okolicach skrzyżowania ulicy Ciołkowskiego z Sulika w Białymstoku. Ma tam powstać wiadukt. Niewybuch waży kilkaset kilogramów.

 

Konieczna jest ewakuacja kilku tysięcy mieszkańców miasta. Anna Kowalska z Departamentu Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego w Białymstoku mówi o ewakuacji mieszkańców nie tylko ulicy Ciołkowskiego, ale również tych sąsiadujących z miejscem znalezienia bomby. Prawdopodobnie ewakuacja odbędzie się w niedzielę.

 

Akcja jest bardzo poważna. Jej przeprowadzeniem zajmą się saperzy. Do podniesienia pocisku, potrzebny będzie specjalny dźwig.

 

W sprawie znaleziska Urząd Miasta zaplanował konferencje prasową na godzine 13. Wtedy będzie więcej wiadomo na ten temat.

 

kd, źródło: onet

Powstanie komiks o rotmistrzu Pileckim?

Powstała inicjatywa, aby na bazie Raportu Pileckiego z 1945 roku stworzyć komiks i po przetłumaczeniu wydać go w Polsce, USA i Chinach. Rotmistrz Witold Pilecki był żołnierzem podziemia, który dobrowolnie poszedł do obozu Auschwitz, by stworzyć tam konspirację, zamordowanego po wojnie przez komunistów.

 

Fabuła komiksu ma skupić się wyłącznie na epizodzie z Auschwitz. Zacznie się w chwili zgłoszenia się rotmistrza Pileckiego na ochotnika do Auschwitz, a zakończy jego brawurową ucieczką i przygotowaniem Raportu dla Aliantów.

 

Twórcy zapowiadają, że chcą nim podbić komiksowy świat, jako najlepszy komiks 2018 roku. Ilustracje zostaną stworzone przez doświadczonego rysownika Tomasza Kleszcza, który należy do grona najaktywniejszych polskich twórców komiksowych.

 

Raport Pileckiego z 1945 roku to niezwykły dokument obrazujący okrucieństwa Auschwitz widziane od środka. Miał być raportem, a powstało niezwykłe opowiadanie pełne surrealizmu. Okrutne, zwierzęce, bestialskie – ale takim miejscem było Auschwitz.

 

Już na wstępie Raportu rotmistrz pisał:

„Więc mam opisać możliwie suche fakty, jak tego chcą moi koledzy. Mówiono mi: +Im bardziej pan się będzie trzymał samych faktów, podając je bez komentarzy, tym będzie to wartościowsze+. Spróbuję więc… lecz człowiek przecież nie był z drewna – już nie mówię z kamienia…”

 

Dokument ten jest gotowym scenariuszem do komiksu. Z dogłębnymi opisami tego co widział rotmistrz, co czuł, co robił. Celem projektu jest stworzenie 100 stronicowego komiksu w oparciu o Raport Pileckiego z 1945 roku i wydanie go w języku polskim, angielskim i chińskim.

 

Do realizacji komiksu twórcy korzystają z crowdfoundingu, umieścili więc projekt na platformie wspieram.to. Jak zaznaczają, muszą nazbierać około 35tys., aby po odliczeniu prowizji i podatków mieć 30tys. w gotówce na wynagrodzenie dla rysownika.

 

kd

 

Polacy i Żydzi są jak mąż i żona… po rozwodzie

Ks. prof. Waldemar Chrostowski, biblista z UKSW w Warszawie, zaangażowany w dialog międzyreligijny od niedzieli towarzyszy pielgrzymce weteranów II wojny światowej do Ziemi Świętej. W środę w Jerozolimie wspólnie z delegacją państwową kombatanci odwiedzą między innymi Instytut Yad Vashem, który dokumentuje tragedię narodu żydowskiego podczas Holokaustu.

 

„Muzeum i Miejsce Pamięci Yad Vashem to ważny fundament tożsamości państwa Izrael. Nie tylko dlatego, że oni sobie tego życzą, bo to życzenie nie jest głośno wyrażane, ale przede wszystkim dlatego, że nie sposób zrozumieć Żydów współczesnych bez nawiązania do Holokaustu – tego najbardziej dramatycznego i bolesnego wydarzenia w ich dziejach.”

 

Duchowny zwrócił uwagę, że relacje między Polakami a Żydami można obrazowo opisać na podobieństwo relacji między mężem i żoną, ale po rozwodzie. Dramat polega na tym, że nawet to, co łączyło męża i żonę w najlepszych czasach, to po rozwodzie ich dzieli. Gdy oboje spoglądają w przeszłość, to znajdują w niej mało dobrego, chyba że zmienią swoje nastawienie, które towarzyszyło im podczas rozwodu. I przyjrzą się okolicznościom tego rozwodu – tłumaczył ks. prof. Chrostowski, laureat prestiżowej nagrody Ratzingera.

 

„Mimo wszystko ta analogia jest o tyle ułomna, że jeżeli chodzi o relacje między Polakami a Żydami, to tego rozwodu dokonali Niemcy, a dokładniej niemieccy narodowi socjaliści, którzy podjęli decyzję o masowym wymordowaniu ludności żydowskiej.”

 

Pamięć Żydów o Polsce pod wpływem zaplanowanego i realizowanego przez III Rzeszę Niemiecką Holokaustu – jak tłumaczył duchowny – musiała się zmienić. Do drugiej wojny światowej w Polsce relacje polsko-żydowskie zasadniczo układały się dobrze z rozmaitymi wyjątkami, o których często piszą historycy. Natomiast po drugiej wojnie światowej radykalnej zmianie uległa żydowska pamięć o naszym kraju, który stał się dla Żydów wielkim cmentarzyskiem.

 

„Czasami ta rozmowa Polaków i Żydów przypomina rozmowę dwóch pacjentów na łóżku szpitalnym i zaczynają najpierw rozmawiać – kogo co boli, potem zaczynają dociekać kogo boli więcej, a na końcu kłócą się, kto jest bardziej chory.”

 

W jego opinii, Polacy mogą pomóc Żydom w uświadomieniu sobie na przykład okresu określanego jako „Paradisus Iudaeorum”, czyli pozytywnego okresu w dziejach polskich Żydów w XVI-wiecznej i XVII-wiecznej Polsce. „Wtedy kultura, duchowość, myśl, pobożność żydowska rozwijała się w gruncie rzeczy tylko na ziemiach Rzeczypospolitej – w skali, której nigdzie indziej nie było” – tłumaczył.

Duchowny zachęcał też do tego, by zarówno Polacy w Izraelu oraz Żydzi w Polsce czuli się jak we własnym kraju:

 

„Jeżeli Żydzi przybywają do nas, do Polski i widzą te części swojego dziedzictwa duchowego, to żeby czuli się u nas jak u siebie. Nie będzie to z żadnym uszczerbkiem dla polskości, natomiast może nas znacznie wzbogacić.”

PAP