Polaka, śmierć polskiego podróżnika w meksyku

Siostra ujawnia MAKABRYCZNE SZCZEGÓŁY o zabójstwie polskiego podróżnika w Meksyku. Wzięli głowę jako TROFEUM?

Sprawa zabójstwa Krzysztofa Chmielewskiego w Meksyku chyba nabiera powoli spodziewanego rozpędu i zainteresowania ze strony władz miejscowych jak i polskich. Mimo wszystko, wciąż jeszcze wiele jest niejasności. O części z nich opowiedziała siostra Polaka.

 

Okazuje się, że władze lokalne przeprowadziły ekshumacje ciała i pobrały próbki materiału genetycznego, który został już wysłany do Polski. Nie wiadomo jednak, kiedy przyjdzie.

 

Oddałam już swój materiał genetyczny do porównań, ale na wyniki trzeba będzie długo czekać, bo ja i Krzysztof mamy różnych ojców

– powiedziała Izabela Schmidke, siostra Krzysztofa.

 

Pojawiły się też informacje o odnalezieniu głowy naszego rodaka. Przypomnijmy, że kilka dni po odnalezieniu ciała wyszło na jaw, że zostało pozbawione stopy i głowy. To wtedy na poważnie zaczęło się mówić o morderstwie. Wcześniej wydaje się, jakby organy ścigania chciały zatuszować sprawę. Teraz jest to już jedyna badana hipoteza, którą zajmuje się inny prokurator.

 

Podobno znaleziono szczątki głowy. Zdaniem prokuratora sprawcy mogli ją zniszczyć. Ale może wzięli ją sobie jako trofeum?

 

– dodaje pani Izabela w rozmowie z „Super Expressem”.

 

Wszystko to są jednak jedynie dociekania i domysły. Sprawa wciąż nie jest jasno i klarownie wyjaśniana, a polskie organy ścigania wiedzą w zasadzie mniej niż Izabela Schmidke. Kobieta przyznała, że przedstawiciele prokuratury dzwonili do niej, aby dowiedzieć się czegoś nowego!

 

O sprawie pisaliśmy kilkukrotnie – ostatnio przedstawiając wszystkie niejasności związane z zaginięciem Krzysztofa Chmielewskiego [ZOBACZ]. Wygląda jednak na to, że zainteresowanie mediów w Polsce i Meksyku umożliwi rzetelne zbadanie sprawy.

 

wp.pl/ foto: facebook



polski podróżnika krzysztof chmielewski

WSTRZĄSAJĄCE DONIESIENIA Z MEKSYKU: polskiego podróżnika POCHOWANO BEZ ZGODY RODZINY?

Bardzo niepokojące informacje docierają do nas z Meksyku. Wiele wskazuje na to, że lokalne władze pochowały ciało polskiego podróżnika Krzysztofa Chmielewskiego na miejscu, bez porozumienia z rodziną! Wokół sprawy narasta coraz więcej podejrzeń. Mimo upływu czasu nie przybliżamy się jak na razie do jej wyjaśnienia.

 

O sprawie już informowaliśmy. Krzysztof Chmielewski podróżował z Kanady do Argentyny na rowerze. Kilka dni temu został znaleziony martwy u stóp 200-metrowego urwiska. Wstępnie zdarzenie zakwalifikowano jako tragiczny wypadek.

 

Z czasem zaczęło się jednak pojawiać coraz więcej nieścisłości. Według siostry podróżnika, Izabeli Schmidke, odwołano prokuratura, który początkowo prowadził sprawę. Miano ją także przekwalifikować na podejrzenie zabójstwa.

 

Gdy rodzina rozpoczęła zbiórkę funduszy na sprowadzenie ciała, od konsula RP w Meksyku dotarła informacja, że Krzysztof mógł już zostać pochowany. To nasuwa jeszcze więcej podejrzeń, co do intencji lokalnych władz.

 

Co jeszcze straszniejsze, rodzina nie ma nawet stuprocentowego potwierdzenia, że znalezione ciało należy do ich bliskiego. Prawdopodobnie jest ono pozbawione głowy, co utrudnia identyfikację. Konsul miał doradzić siostrze Chmielewskiego podróż do Meksyku w celu osobistej identyfikacji ciała, ale na to kobieta nie ma pieniędzy.

 

Ciało najprawdopodobniej należące do Polaka odnaleziono w czasie poszukiwań niemieckiego rowerzysty Rainera Hagenbusha.  Na zwłoki Niemca natrafiono kilkaset metrów dalej. Czy tą sprawę uda się wyjaśnić do końca? Czy polskie władze poświęcą jej więcej należnej uwagi? Mamy nadzieję, że tak, a o ewentualnych postępach będziemy informowali.

 

o2.pl/ facebook.com



Polaka, śmierć polskiego podróżnika w meksyku

To był BRUTALNY MORD? Podano wstrząsające szczegóły sekcji zwłok Polaka, który zginął w Meksyku! Ktoś zataja prawdę

Nie milkną echa po odnalezieniu ciała 37-letniego Krzysztofa Chmielewskiego, polskiego podróżnika, który przemierzał od kilku miesięcy kraje obu Ameryk. Oficjalnie lokalne władze poinformowały, że był to nieszczęśliwy wypadek. Jednak pojawiają się informacje, które przeczą tej tezie – ktoś mógł zabić Polaka.

 

Kontakt z Chmielewskim urwał się 19 kwietnia. Podróżował przez stan Chiapas wspólnie z Niemieckim rowerzystą Holgerem Franzem Haggenbushem, który także zaginął. Po odnalezieniu ciała Polaka twierdzono, że miał uszkodzoną czaszkę i rękę, a nieopodal znaleziono jego rower i buty. To miało być dowodem na wersję o nieszczęśliwym wypadku.

 

Jednak wkrótce w tym samym rejonie odnaleziono także ciało najprawdopodobniej należące do Haggenbusha. Dodatkowo lokalny prawnik Juanjo Gutiérrez Bringuez twierdzi, że dotarł do wyników sekcji zwłok i szczegółów dotyczących zdarzenia.

 

Twierdzi on, że ciało Polaka było pozbawione głowy i stopy. Dodatkowo nie znaleziono przy nim kamery GoPro i pieniędzy, co może świadczyć o tym, że Chmielewski jednak został uprowadzony i zamordowany.

 

Co jeszcze ciekawsze po jakimś czasie prokurator stanu Chiapas potwierdził te informacje, ale wysnuł zupełnie inne wnioski! Jego zdaniem Brak stopy i oderwanie głowy to wynik upadku z dużej wysokości.

 

Bringuez twierdzi także, że prokurator kazał mu zachować w sprawie milczenie – lokalne władze boją się, że historia o brutalnym morderstwie turystów jeszcze bardziej pogorszy opinię o Meksyku na świecie. Miejmy jednak nadzieję, że za jakiś czas poznamy pełną prawdę na temat tego smutnego wydarzenia.

 

wprost.pl



Polaka, śmierć polskiego podróżnika w meksyku

Tajemnicza śmierć POLSKIEGO PODRÓŻNIKA w Meksyku! Rodzina apeluje o wsparcie. Co się stało z 37-letnim Polakiem?

Bardzo smutne informacje podała rodzina 37-letniego Krzysztofa Chmielewskiego, a za nią czołowe media. Polak, który od kilku miesięcy przemierzał rowerem Amerykę zginął w tajemniczych okolicznościach w Meksyku. Rodzina chce sprowadzić ciało podróżnika do kraju. 

 

Chmielewski zamierzał przejechać z Kanady do Patagonii. Swoją podróż relacjonował na Facebook. Był zaprawionym podróżnikiem, który „pół życia” spędził w drodze. Kontakt z nim urwał się 19 kwietnia.

 

Ciało Polaka odnaleziono przy okazji poszukiwań innego rowerzysty – Niemca Holgera Franza Huggenbusha, który zaginął 20 kwietnia. Ciało Krzysztofa Chmielewskiego znaleziono na dnie 200 metrowej przepaści przy autostradzie w stanie Chiapas, niedaleko miasta Ocosingo.

 

Prokuratura i śledczy meksykańscy uważają, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Wskazują na to obrażenia Polaka – pęknięta czaszka, uszkodzenia prawej ręki, ale też fakt, że obok znaleziono rower i buty Krzysztofa. To raczej wyklucza motyw rabunkowy.

 

Być może podróżnik został uderzony przez jakiś pojazd, który wypchnął go z drogi. Rodzina apeluje o wsparcie finansowe w celu sprowadzenia ciała do kraju:

 

Krzysztof Chmielewski, nasz brat i przyjaciel. Podróżnik który udowadnial, że można i warto żyć marzeniami. Dotarł daleko, prawie na kraniec świata do Meksyku i tam zakończyl swoją ziemską wędrówkę. Krzysztof był dumny z tego, że jest polakiem. Biało-czerwona flaga zawsze towarzyszyła mu w drodze.

My, rodzina Krzysztofa, zwracamy sie z proźbą do wrzystkich jego przyjaciół na świecie oraz do ludzi którzy wierzą w siłe marzeń o wsparcie finansowe.

Kochamy Krzysztofa i bardzo chcielibyśmy żeby wrócił do Polski i odpoczął przy nas po trudach wędrówki.

 



studentów, trzech, kwas, morderstwo

Bandyci ZAMORDOWALI trzech studentów, ciała rozpuścili w KWASIE. Wkrótce okazało się, że zrobili to, bo…

Ta historia wstrząsnęła całym Meksykiem. I choć dla nas, oraz tysięcy turystów ten kraj to przede wszystkim palmy, tortille, burito i piramidy Azteków, to prawda o nim jest o wiele mroczniejsza. Meksyk od lat boryka się z krwawą wojną narkotykowych karteli. W tej wojnie wiele ofiar jest przypadkowych i niewinnych. Tym razem padło na trzech studentów. 

 

Znowu najwyższą cenę za wojnę gangów ponieśli niewinni. Przed miesiącem trzech młodych chłopaków zaginęło w stanie Jalisco. W miejscowości Tonala zepsuł się ich samochód. Wtedy zostali uprowadzeni przez członków kartelu Nowej Generacji Jalisco. Bandyci wzięli ich za członków konkurencyjnej grupy.

 

Studenci przed śmiercią byli brutalnie torturowani i bici. Próbowano wyciągnąć z nich informacje, których nie mieli prawa znać. Ich gehennę zakończyła śmierć. Aby zatrzeć ślady ciała usiłowano rozpuścić w kwasie.

 

 

Przez Meksyk przetoczyła się fala demonstracji przeciwko niesłabnącej fali przemocy. Tylko w 2017 roku w kraju tym zamordowano 25 tysięcy osób. Trzej studenci stali się kolejnymi symbolami wojny, z którą władze nie potrafią sobie poradzić.

 

Jak na razie w sprawie zatrzymano dwie podejrzane osoby.



lalkę, lalka, cmentarz

Na cmentarzu znalazł PRZERAŻAJĄCĄ LALKĘ! Gdy podszedł bliżej okazała się jeszcze straszniejsza… [VIDEO]

Przychodzicie na cmentarz. Wokoło jest cicho i pusto. Nagle, na jednym z grobów spostrzegacie obrzydliwą lalkę dziecka z kłami wampira. Obok stoi buteleczka ze smoczkiem z czymś, co wygląda jak krew… podeszlibyście bliżej? 

 

Osoba, która nakręciła to video podeszła. I z bliska lalka okazała się jeszcze bardziej przerażająca. Na nagraniu widać, że lalka wodzi oczami za obiektywem kamery! W sieci zawrzało. Internauci prześcigają się w pomysłach, jak jest to możliwe.

 

 

Pojawiają się teorie o tym, że jest to opętana lalka. Niektórzy winią zaś siły nadprzyrodzone, które muszą być obecne na cmentarzu. Realiści stawiają na sprytny zabieg twórcy lalki. Jedno jest pewne – video jest naprawdę przerażające i nie można pozbyć się niemiłego uczucia niepokoju…

 

youtube.com 



czaszki, szczątki w świątyni, zwłoki, kości

Zamordował SETKI OSÓB na zlecenie – ofiar może być nawet 650! Zwłok pozbywał się w MAKABRYCZNY SPOSÓB

Narkotykowa wojna w Meksyku nie przestaje nas zadziwiać. Już kilkukrotnie pisaliśmy o odkryciach jak z horroru, gdy służby natrafiały na masowe groby. Jednak tym razem sprawa jest jeszcze potworniejsza. Wszystko wskazuje na to,setki osób zamordował tylko jeden człowiek!

 

Sprawa mordercy, który zyskał sobie ponury przydomek „The Soup Maker” [Pol. „Producent Zup”] ciągnie się od 2009 roku. Szacuje się, że ma on na koncie minimum 240 ofiar. Bestia miała działać na zlecenie kartelu Sinaloa. Po zabiciu wskazanego człowieka rozpuszczał jego ciało w beczkach z kwasem, a resztki zakopywał w masowych grobach. Stąd jego przydomek.

 

Santiago Meza Lopez, bo tak nazywa się bandyta zeznał, że za swoją „pracę” otrzymywał 440 funtów tygodniowo. Zaś najwięcej pracy miał w 2007 roku, kiedy zamordował 32 osoby. Mimo zebranych dowodów i zeznań Lopeza, wciąż nie wydano na niego wyroku.

 

W miejscowości Baja, śledczy natrafili na dół śmierci, z którego wykopano około 200 kilogramów kości. Prokuratura ustaliła, że należały do 240 osób. Jednak to nie jedyne tego typu odkrycie. Podobny masowy grób odkryto nieopodal Tijuany, w którym odnaleziono „setki ludzki kości”. To daje przypuszczenie, że łącznie ofiarą „Producenta Zup” padło nawet 650 osób!

 

Czy człowiek, który dopuścił się czegoś takiego ma jakiekolwiek sumienie? Jak był w stanie poradzić sobie z czymś tak odrażającym? Nie potrafimy wyobrazić sobie kary współmiernej do popełnionych czynów. Najgorsze jednak jest to, że w realiach Meksyku jego działalność nie jest niczym nadzwyczajnym, czy jednostkowym. Po prostu nie o wszystkim jeszcze wiemy, a wielu najgorszych bandytów wciąż chodzi na wolności.

 

wprost.pl



eksplozja na statku

SILNA EKSPLOZJA na statku turystycznym wybiła wielką dziurę w kadłubie! Pasażerowie uciekali w panice [FOTO & VIDEO]

Co się stało – jeszcze dokładnie nie wiadomo. Władze wstępnie wykluczyły atak terrorystyczny, być może doszło do jakiejś awarii na pokładzie statku. Do dramatycznego zdarzenia doszło w miejscowości Playa del Carmen, turystycznym ośrodku w stanie Quintana Roo w Meksyku.

 

Niewielki wycieczkowiec przybił do nabrzeża gdzie dziesiątki turystów oczekiwało na swój rejs. W pewnym momencie, w centralnej części statku doszło do sporej eksplozji. Kula ognia dosłownie pochłonęła najbliższej stojące osoby, a po chwili kłęby dymu spowiły całą jednostkę i nabrzeże.

 

 

Lokalne władze poinformowały, że 18 osób zostało rannych z czego aż 10 znajdować się ma w ciężkim stanie. Troje z nich to obywatele Kanady, reszta to Meksykanie. Mimo wszystko można mówić o wielkim szczęściu, gdyż w bezpośredniej bliskości eksplozji znajdowało się co najmniej kilkadziesiąt osób.

 

 

Wybuch pozostawił sporą wyrwę w kadłubie. Jego przyczyny próbują ustalić lokalne służby, które odrzuciły możliwość ataku terrorystycznego.

 

 

o2.pl/twitter.com



czaszki, szczątki w świątyni, zwłoki, kości

 MAKABRA! Policja znalazła 33 ludzkie CZASZKI – trwają poszukiwania reszty zwłok. Kim były ofiary z masowego grobu?

Policja stanu Nayarit w zachodnim Meksyku odnalazła masowe groby, w których spoczywały 33 ludzkie czaszki. Teraz służby starają się zlokalizować doły śmierci, w których znajdują się korpusy ofiar.

 

Nayarit to stan znajdujący się u wybrzeży Pacyfiku. Od wielu lat toczy się w nim wojna pomiędzy kartelami narkotykowymi. Policja uważa, że czaszki odnalezione niedawno niemal na pewno należą do ofiar porachunków pomiędzy gangami.

 

Tylko w zeszłym roku zginęło tam 117 osób. Stan jest areną krwawych walk pomiędzy kartelem Nowej Generacji Jalisco – miasta znajdującego się w sąsiednim stanie, a kartelem Sinaloa. O tym jak zła jest sytuacja w  Nayarit niech świadczy fakt, że w ubiegłym roku w San Diego w USA zatrzymano miejscowego prokuratura generalnego pod zarzutem handlu narkotykami!

 

Rok 2017 był czarnym rokiem w historii Meksyku. W ciągu 12 miesięcy odnotowano aż 23 tysiące morderstw, co jest liczbą rekordową. Władze w 2006 roku wypowiedziały wojnę na wielką skalę kartelom narkotykowym. W jej wyniku, w ciągu 11 lat zginęło co najmniej 200 tysięcy osób, a 30 tysięcy uznaje się za zaginione.

 

Nic nie wskazuje na to, aby rok 2018 miał przynieść znaczący przełom, który zahamuje spiralę przemocy. Po rozbiciu największych karteli i złapaniu głównych bossów sytuacja de facto pogorszyła się, bo gangi podzieliły się na mniejsze i jeszcze bardziej bezwzględne. Dlatego tego typu znalezisk będzie z pewnością jeszcze bardzo dużo.