żółw skórzasty

POTĘŻNY ŻÓŁW znaleziony pod lodem! To jeden z największych gadów na Ziemi! Jego gatunek pamięta czasy DINOZAURÓW [VIDEO]

Bardzo nietypowego odkrycia dokonano pod lodem na kanadyjskiej wyspie Cape Brenton. Pod jego grubą taflą natrafiono na jednego z najpotężniejszych gadów żyjących do dzisiaj na ziemi. Żółw skórzasty jest większy od niektórych krokodyli, a ich rozmiary potrafią naprawdę zaskakiwać!

 

Egzemplarz wydobyty spod lodu mierzył dwa metry długości i ważył ponad 300 kilogramów! Wszystko wskazuje na to, ze zapędził się pod lód jednego z jezior na wyspie w poszukiwaniu pożywienia, a następnie nie udało mu się na czas wydostać spod lodu, gdzie zmarł z wyczerpania i głodu.

 

Żółwie skórzaste to potężne zwierzęta, które w prostej linii wywodzą się z czasów, gdy po Ziemi stąpały dinozaury. Polują przede wszystkim na „miękki” pokarm – meduzy i tym podobne stworzenia. W poszukiwaniu ofiar potrafią nurkować nawet 1200 metrów pod powierzchnię wody!

 

 

Kolejną niespotykaną i interesującą cechą żółwi skórzastych jest ich niewielka wrażliwość na warunki klimatyczne. Żyją zarówno w ciepłych akwenach jak Morze Śródziemne, czy tropikalne morza, ale potrafią wędrować nawet w okolice Alaski czy północny Atlantyk – tak jak ten okaz. Jednego żółwia skórzastego wyłowiono nawet z Morza Bałtyckiego!

 

Nie wiemy, co stanie się z ciałem padłego żółwia. Tak wielki okaz nie jest wcale częstym widokiem, dlatego zapewne zainteresuje naukowców. Czy zostanie kiedyś zaprezentowany szerszej publiczności – trudno powiedzieć.

 

czaszki, szczątki w świątyni, zwłoki, kości

Rzeszów: ludzkie szczątki pod posadzką KOŚCIOŁA. Początek remontu świątyni przyniósł WYJĄTKOWE ODKRYCIA!

Bazylika Najświętszej Maryi Panny w Rzeszowie została poddana kompleksowym pracom konserwatorskim. W ich czasie odkryto pod posadzką krypty grobowe prawdopodobnie starsze od samej świątyni. Archeolodzy podkreślają, że to dopiero początek ich działalności!

 

Badania prowadzą archeolodzy z Fundacji Rzeszowskiego Ośrodka Archeologicznego. Odkryte przez nich jamy grobowe i krypty są prawdopodobnie pozostałościami cmentarza, który znajdował się tu jeszcze przed budową obecnej świątyni.

 

Poza nimi natrafiono na wiele artefaktów sprzed wieków, m.in. fragmenty ceramiki, gwoździe, monety oraz kości. Jednak największe emocje budzi jedna ze świetnie zachowanych krypt, w której znajdowały się ciała co najmniej 5 osób.

 

Antropolog będący na miejscu ustalił, że są to szczątki czterech osób dorosłych, w tym jednej młodej, około 25-letniej. Oprócz nich pochowano również zwłoki niemowlęcia. Dalsze, dokładniejsze badania pozwolą określić ich dokładny wiek, stan fizyczny, a dzięki temu – być może – przyczynę śmierci.

 

Oprócz kości odnaleziono także fragmenty różańca i ubrań. To może pomóc w datowaniu z jakiego okresu pochodzą zwłoki.

 

Druga krypta nie została jeszcze przebadana, ale z pewnością wiadomo, że są w niej resztki co najmniej kilku trumien. Dalsze prace pozwolą określić dokładnie ich zawartość i stan zachowania szczątek.

 

Badacze uważają, że jest to bardzo istotne odkrycie:

 

„Przede wszystkim pozwoliły uprawdopodobnić informację o istnieniu poprzedzającego bazylikę drewnianego kościółka. Badania krypt pozwolą, być może, na powiązanie pochowanych osób z postaciami historycznymi”

– powiedział Dariusz Bobak, jeden z archeologów pracujących na miejscu.

 

Pod posadzką kościoła nie chowano przecież byle kogo. Być może uczeni natrafili na szczątki jakiś znamienitych osobistości znanych nam z podręczników historii? Dalsze badania na miejscu, oraz kwerenda w archiwach i bibliotekach być może pozwolą to określić.

 

  onet.pl

meteoryt

POTĘŻNY METEORYT odnaleziony w Poznaniu! To absolutny rekord w tej części Europy – gigant waży aż…

Dwaj poznaniacy, którzy zawodowo zajmują się poszukiwaniem meteorytów pochwalili się właśnie niesamowitym odkryciem. W rezerwacie Meteoryt Morasko znajdującym się w północnej części miasta natrafili na prawdziwego rekordzistę, który przebił wszystko to, co do tej pory odnaleziono w Europie Środkowej.

 

Andrzej Owczarzak i Michał Nebelski od lat poszukują kamieni z kosmosu. Rezerwat Morasko jest do tego idealnym miejscem. Przed 5 tysiącami lat na ten obszar spadł deszcz meteorytów. Znajdywano tu już wiele sporych wagowo i rozmiarowo kamieni. Największy znaleziony do tej pory miał 261 kilogramów.

 

Meteoryt odkopany przez dwóch odkrywców ważył aż… 315 kilogramów! Wprawdzie pokrywała go warstwa zwietrzeliny, czyli pierwiastków, które przylgnęły do niego na ziemi, którą należało oczyścić. Mimo to, nawet po tym procesie meteoryt znacznie pobił dotychczasowy rekord z 2012 roku. Jego ostateczna waga, bez ziemskich osadów to 271 kilogramów!

 

Odkrywcy zaznaczają, że odnalezienie go poprzedziła wielomiesięczna, ciężka praca na terenie rezerwatu. Nie było to zupełnie przypadkowe odkrycie i ślepy traf. Kamień z głębokości około 2 metrów wykopano latem tego roku, ale przez kilka miesięcy trwał proces oczyszczania go. Dopiero teraz mężczyźni pochwalili się znaleziskiem.

 

To nie pierwszy tak wielki okruch kosmicznych skał odnaleziony przez Owczarzaka i Nebelskiego. Swego czasu odkryli meteor o wadzie 174 kilogramów, który nazwali Bobol. Najnowszy – przekornie – został ochrzczony… Kruszynka!

 

Mamy nadzieję, że kolejne lata pracy przyniosą naszym poszukiwaczom następne wielkie znaleziska.

 

o2.pl foto: pixabay, zdj. ilustracyjne

 

 

piramida, odkrycie, egipt, znalezisko, archeologia, giza

Najciemniej pod latarnią: w pobliżu Wielkiej Piramidy w Gizie dokonano NIESAMOWITEGO ODKRYCIA! [FOTO&VIDEO]

Wydawałoby się, że okolice piramid w Gizie są już nauce doskonale znane i nie mogą nas niczym zaskoczyć. Tymczasem ostatnie odkrycie archeologów zdaje się zadawać kłam tej tezie. Oto w piaskach równiny Giza natrafiono na wspaniałe znalezisko!

 

Archeolodzy odkopali wspaniale zachowany grobowiec kapłanki Hetpet. Liczy on sobie najprawdopodobniej niemal 4400 lat i powstał w czasie panowania piątej dynastii. Jest ozdobiony pięknymi malowidłami, które przedstawiają kapłankę, np. pomagającą kobietom w porodach.

 

 

O odkryciu poinformowało egipskie ministerstwo ds. zabytków starożytności. Hetpet była bardzo wpływową osobą, która utrzymywała kontakty z dworem faraona. Malowidła przedstawiają ją także m.in. w scenach łowieckich, związanych z rybołówstwem, czy jak przyjmuje dary od swoich dzieci.

 

 

Jak widać, starożytny Egipt wciąż ma wiele tajemnic, które czekają na odkrycie. Co ważne, nawet w miejscach dobrze znanych można natrafić na intrygujące znaleziska. Jak pokazują niektóre analizy, nawet same Piramidy mogą kryć jeszcze sporo sekretów.

 

MAKABRYCZNE odkrycie pod Łodzią: w przepompowni ścieków wyłowiono SZCZĄTKI DZIECKA! Policja wyjaśnia jak się tam znalazły

Pracownicy wodociągów, odkryli w przepompowni ścieków w miejscowości Sworawa w gminie Poddębice szczątki maleńkiego dziecka. Od razu na miejsce wezwali policję i prokuraturę, która bada sprawę.

 

Przedstawiciele służb nie chcą na razie komentować sprawy. Wszystko wskazuje jednak na to, że martwe dziecko było noworodkiem, ewentualnie przyszło na świat w wyniku poronienia. Miejsce odnalezienia zwłok przebadał już prokurator.

 

„Na miejscu wciąż wykonywane są czynności, zwłoki zostały zabezpieczone. Zaplanowana sekcja zwłok da nam odpowiedź na pytanie o wiek dziecka, jego zdolności przeżyciowe i cechy”

– powiedziała wczoraj Jolanta Szkilnik z Prokuratury Okręgowej w Sieradzu.

 

Jak podano na stronie poddebice.naszemiasto.pl zwłoki znalazł pracownik miejskich wodociągów około 12 w południe, 23 stycznie. Miało to miejsce w czasie sprawdzania drożności sit ściekowych. Płód miał mieć około 28 centymetrów, a to wskazywałoby na 32 tydzień ciąży. Takie dziecko, urodzone w odpowiednich warunkach miałoby szansę przeżyć.

 

Wygląda więc na to, że ktoś po prostu wrzucił dziecko do kanalizacji! Śledczy sprawdzają teraz ile domów jest podłączonych do tej przepompowni, aby ustalić gdzie i kto mógł dopuścić się tego bulwersującego czynu. Sekcja zwłok, która być może pomoże ustalić, czy dziecko żyło po narodzinach czy nie, odbędzie się w czwartek lub piątek.

 

Miejmy nadzieję, że sprawa ta zostanie wyjaśniona, a sprawczyni odnaleziona. Niestety, to już drugie w ostatnich dniach tego typu makabryczne zdarzenie. (ZOBACZ:Mazowsze: urodziła dziecko w czasie alkoholowej libacji ) oby kolejnych już nie było!

lodz.onet.pl/poddebice.naszemiasto.pl

NIESAMOWITE ODKRYCIE! Pod Zamkiem Królewskim w Warszawie odkopano TUNEL! Do czego służył? [VIDEO]

O intrygującym odkryciu poinformowano na profilu Facebook Zamku Królewskiego w Warszawie. W czasie prac budowlanych w tzw. ogrodzie dolnym natrafiono na wejście do tunelu. Uczeni już wstępnie dokonali datowania znaleziska i określili do czego mogło służyć.

Jak informują przedstawiciele Zamku, na pierwsze ślady tunelu natrafili w październiku 2017 roku w Arkadach. Było wiadomym, że włazy do tunelu znajdują się co 10 metrów. Wybrano więc takie miejsce, w które mógł wjechać ciężki sprzęt bez uszkodzenia drzewostanu. Dokonano wykopu i odsłonięto jeden z nich – pierwszy raz od 100 lat była możliwość aby zajrzeć do tej konstrukcji.

 

 

W tej chwili badacze znają przebieg pierwszych 100 metrów tunelu. Dalej znacząco się on obniża i jest coraz bardziej zamulony, ale nikt nie wyklucza dalszych prac w przyszłości. Kto wie, co może się kryć w mule zalegającym w tunelu?

 

Pracownicy Zamku wraz z archeologami datują tunel na XIX wiek. Najprawdopodobniej służył jako… kanał ściekowy, biegnący od kuchni zamkowej aż do samej Wisły. Teraz najważniejsze jest ustalenie gdzie dokładnie tunel się kończył.

 

Na profilu Zamku Królewskiego podkreślono, że sam fakt istnienia takiego tunelu był znany pracownikom. Jednak do tej pory nie było okazji aby dostać się do niego i przebadać go. Miejmy nadzieję, że poza samym faktem odkrycia, konstrukcja skrywa jakieś ciekawe zabytki – wszak jak pokazuje historia, do ścieków trafiały często bardzo niespotykane przedmioty, a dzięki specyficznym warunkom mogły przetrwać do naszych czasów w świetnym stanie!

facebook.com

SENSACJA! Australijczycy odnaleźli ZAGINIONY OKRĘT PODWODNY! Jedna z największych morskich tajemnic rozwikłana?  [VIDEO]

Ten przykład  pokazuje, że nigdy nie można tracić nadziei. Tajemnica okrętu podwodnego AE1 czekała na rozwikłanie ponad 100 lat.

 

14 września 1914 roku dowództwo australijskiej marynarki wojennej utraciło kontakt z okrętem podwodnym AE1. 800-tonowa jednostka z 35 członkami załogi została wysłana w kierunku Nowej Gwinei by wzięła udział w odbiciu wyspy z rąk wojsk niemieckich, które okupowały ją. W służbie była od zaledwie 7 miesięcy.

 

Wykluczono, że okręt mógł paść ofiarą działań zbrojnych – Niemcy nie mieli w tym rejonie żadnej jednostki zdolnej do zatopienia AE1. Był to pierwszy okręt podwodny utracony przez siły Ententy w I Wojnie Światowej i pierwsza strata w historii Royal Australian Navy. Przez 103 lata nikt nie wiedział gdzie znajduje się wrak, ani co tak naprawdę wydarzyło się na jego pokładzie.

 

„To jedno z najważniejszych odkryć morskiej historii Australii”

– powiedziała minister obrony Australii Marise Payne.

 

Wrak jest w bardzo dobrej kondycji, znajduje się najprawdopodobniej w jednym kawałku, co dodatkowo każe sądzić, że nie uległ zatopieniu przez nieprzyjaciela. Zlokalizowano go niedaleko miasta Rabaul na wyspie Nowa Brytania należącej do Papui Nowej Gwinei. Australijskie władze usiłują teraz skontaktować się z potomkami 35 marynarzy, którzy zginęli na pokładzie okrętu.

 

Przykład ten pokazuje, że niezależnie od upływu czasu zawsze istnieje cień szansy na odnalezienie wraków zaginionych okrętów i ustalenie ich losu. To cenna nauka biorąc pod uwagę niedawne zatonięcie okrętu ARA San Juan argentyńskiej marynarki wojennej. Miejmy tylko nadzieję, że na wyjaśnienie tej historii nie będzie trzeba czekać aż tak długo.

odkrycie, archeologia, tur, polscy naukowcy, sudan

NIESAMOWITE ODKRYCIE POLSKICH ARCHEOLOGÓW! Dzięki niemu zrozumiemy początki CYWILIZACJI?

Polscy archeolodzy pracujący w Sudanie odnaleźli szczątki zwierzęcia, którego nikt się tam nie spodziewał. Co więcej, jego odkrycie może być pomocne w odpowiedzi na jedno z podstawowych pytań o nasze początki: jak wyglądało udomawianie zwierząt przez ludzi?

 

Polscy uczeni odnaleźli ślady po obozowisku ludzi sprzed 16 tysięcy lat. Wśród wielu wykopanych artefaktów zainteresowały ich szczególnie szczątki tura – zwierzęcia, które w tym okresie żyło w północnej Afryce. Jednak do tej pory nie znaleziono kości tego zwierzęcia tak daleko na południe!

 

„Nie spodziewaliśmy się odkrycia szczątków tego gatunku tak daleko na południe z czasów plejstocenu, czyli sprzed ponad 16 tys. lat. To spore zaskoczenie, bo do tej pory uważano, że tury zamieszkiwały w tym okresie tylko północną Afrykę”

– powiedział dr Marta Osypińska, kierująca badaniami.

 

To odkrycie może wkrótce dać jeszcze większe korzyści. Być może pozwoli na zrozumieć czy afrykańskie bydło zostało sprowadzone na kontynent z Bliskiego Wschodu, czy może właśnie pochodzi od turów udomawianych na miejscu. Ponieważ w gorącym klimacie DNA ulega degradacji trudno do tej pory było o jednoznaczną odpowiedź na to pytanie.

 

Za tą teorią świadczyć mogą natomiast np. stosunkowo duże rogi bydła afrykańskiego, podobne do tych, które posiadały tury. Kwestia tego, jak przebiegało udomawianie zwierząt jest jedną z najchętniej dyskutowanych w naukowych kręgach. Analiza tego odkrycia i powiązanie go z innymi znanymi stanowiskami może pozwolić na sformułowanie nowych wniosków.

 

Archeolodzy wracają na stanowisko w rejonie Affad w święta Bożego Narodzenia. Trzymamy kciuki, żeby dokonali kolejnych spektakularnych odkryć!

NIESAMOWITE ODKRYCIE W KOŁOBRZEGU! Uczeni nie kryją zachwytu: „to nie miało prawa tu być”, „ewenement na skalę kraju”!

Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu poszukiwało w Porcie Jachtowym w tym mieście śladów II Wojny Światowej. Wspólnie z prywatną firmą natrafili jednak na coś, co przerosło ich najśmielsze oczekiwania!

 

Nurkowie na pokładzie zatopionego w 1945 roku promu, którym Niemcy usiłowali ewakuować się z miasta natrafili najprawdopodobniej na… polską armatę 75mm wz. 97 Schneider! Działa takie używano w czasie kampanii wrześniowej, a następnie wiele z nich zostało przejętych przez armię niemiecką.

 

W poniedziałek odbyła się akcja podniesienia armaty z zatopionego promu na brzeg. Przebiegła ona bez żadnych komplikacji i teraz pracownicy muzeum zajmą się jej oczyszczeniem i zakonserwowaniem.

 

„Nikt z nas w najśmielszych snach nie przewidywał, że możemy tu pod Kołobrzegiem znaleźć polską armatę z 1939 roku. Nie miała prawa tutaj być”

 

– powiedział dyrektor muzeum Aleksander Ostasz. Dodaje także, że w kraju nie ma drugiego takiego eksponatu.

 

Nie wyklucza także, że armata może mieć bardzo interesującą przeszłość. Może pochodzić np. ze statku szkoleniowego ORP Mazur. Jeśli to ta sama armata, to na jej tle w 1938 roku fotografował się prezydent Ignacy Mościcki. Ale działa wz. 97 znajdowały się także na uzbrojeniu wielu innych jednostek pływających.

 

Niezależnie od tego, skąd dokładnie pochodzi zabytek, na pewno będzie bardzo cennym nabytkiem dla muzeum w Kołobrzegu, dzięki któremu lepiej poznamy czasy wojny polsko-niemieckiej z 1939 roku, oraz dalsze koleje II Wojny Światowej.

 

interia.pl/foto:facebook.com