poparzeniami

UWAGA! Nowa, STRASZNA „ZABAWA” nastolatków! Może skończyć się przeszczepem skóry i poważnymi poparzeniami  – ZOBACZ!

Co i rusz Internet obiegają nowe „mody”, które często sprawiają, że co mniej rozsądni młodzi użytkownicy sieci robią sobie krzywdę. Nie tak dawno na topie było pożeranie kapsułek do prania. Teraz coś znacznie prostszego – Dezodorant Challenge, który może skończyć się strasznymi poparzeniami!

 

Dezodorant Challenge jest już szeroko znany na Zachodzie, ale i u nas pojawiają się tego typu incydenty. „Zabawa” polega na jak najdłuższym psikaniu dezodorantem na skórę z możliwie najmniejszej odległości. Taka zabawa powoduje coraz to większy ból, a wreszcie – kończy się rozległymi poparzeniami chemicznymi.

 

Skóra w miejscu popsikania staje się czerwona, pojawiają się też bąble z żółtą cieczą. Ci, którzy wytrzymali najdłużej narazili się na najpoważniejsze konsekwencje – włącznie z przeszczepem skóry, a nawet uszkodzeniem nerwów, mięśni i kości!

 

Rzadko kiedy to robię, ale przy tej okazji chciałbym, aby ten post był szeroko rozprzestrzeniony. Wszyscy rodzice, proszę, pokażcie dzieciom te zdjęcia

– napisała Jamie Prescott, matka jednej z ofiar tej niebezpiecznej zabawy. Umieściła też zdjęcia pokazujące jej skutki. I to chyba one najlepiej przemówią do rozsądku.

 

 

W sieci jest już sporo filmów dokumentujących tę durną modę! Dlatego jeszcze raz przestrzegamy – spójrzcie na zdjęcia i dobrze zastanówcie się, czy chwila sławy w Internecie lub zrobienie komuś żartu jest warte takich ran. Naszym zdaniem – zdecydowanie nie!

 





Obrzydliwe bąble i ropne pęcherze. ZOBACZ co się stało z nogami sportsmenki (FOTO)

Angielska sportsmenka, Julie Nisbet, wzięła udział w ultramaratonie. Miała przebiec 69mil (111 km). Mimo porządnego zabezpieczenia ciała przed szkodliwym promieniowaniem kobieta przegrała walkę ze słońcem.

 

Poczuła pieczenie nóg i ramion. Zaczerwienienia zmieniły się w białe bąble i pęcherze ropne. Mimo, że czuła jak ciało jej płonie, kontynuowała bieg. Skończyła go po 21 godzinach. Na mecie największą kontrowersję wywołały jej nogi. Łydki pokryły jej wielkie ropne pęcherze.

 

Julie Nisbet 18 czerwca, twitter
Julie Nisbet 20 czerwca, twitter

 

Ból się nasilał. Kolejnych kilka dni Nisbet spędziła w szpitalu. Leczenie polegało głownie na odciąganiu ropy z pęcherzy i zmianie opatrunków.

 

„Gojenie poparzeń słonecznych jest długie i bolesne. Czujesz pulsujący ból, połączony potem ze swędzeniem, a to wszystko ukryte jest pod bandażem.”

 

Powrót do pełnego zdrowia to długi proces. Ból i ogromne pieczenie towarzysza poparzonemu przez wiele tygodni. Na szczęście łydki Julie maja się coraz lepiej.

Julie Nisbet 4 lipca, twitter

 

kd, źródło: wp, twitter



Ten OWOC jest sekretem PIĘKNEJ cery Mirandy KERR. 34-letnia MODELKA dzieli się sposobem na NIESKAZITELNĄ cerę.

Miranda Kerr to pochodząca z Australii modelka. Obecnie 34-letnia piękność może pochwalić się nieskazitelną cerą.

 

Jak się okazuje, modelka większość zasług oddaje nie genom, a… owocowi noni! Noni czyli morwie indyjskiej przypisuje się działanie wzmacniające odporność i antynowotworowe, przeciwzapalne i antyoksydacyjne.

 

commons.wikimedia.org

 

Jak przyznaje Miranda, stosowanie soku z noni było elementem jej reżimu kosmetycznego, odkąd skończyła 12 lat.

 

„Kiedy byłam młodsza, to smarowałam sokiem z noni skórę na trądzik albo gdy miałam oparzenia słoneczne i to naprawdę miało skutek łagodzący.”

 

Jeśli chcielibyśmy posłuchać porad top modelki, możemy skorzystać w wielu produktów z morwy indyjskiej. W Polskich sklepach można kupić sok z noni, jest też dostępna cała gama kosmetyków z noni.

 

Negatywną stroną owoców morwy indyjskiej jest nieprzyjemny zapach, przypominający stary ser. Ale czego nie robi się dla urody!

 

ms, źródło: huffingtonpost, fot. facebook.com/MirandaKerr, commons.wikimedia.org