samochód, trzęsówka, pożar, auto, straż, ogień, policja

TAJEMNICZA tragedia na Podkarpaciu: zostawili go na chwilę w aucie, gdy wrócili samochód PŁONĄŁ z ich kolegą w środku! Co wydarzyło się w nocy w środku lasu?

Dziwny dramat rozegrał się nieopodal miejscowości Trzęsówka w województwie podkarpackim. Samochód z 25-letnim mężczyzną spłonął pozostawiony na moment przez jego właścicieli. Sprawę bada już prokuratura, ale na pierwszy rzut oka nic w tej historii do siebie nie pasuje.

 

25-latek wracał wraz z dwoma znajomymi samochodem do domu w Trzęsówce w nocy z piątku na sobotę. Wybrali jedną z bocznych dróg i auto zakopało się w błocie. Jechali samochodem terenowym, ale nie udało im się wydostać auta o własnych siłach.  Dwaj koledzy jadący z ofiarą poszli po pomoc, 25-latek został w wozie. Jego znajomi mieli wrócić z ciągnikiem, który zdołałby wyciągnąć zakopany wóz.

 

Gdy mężczyźni wrócili auto stało w płomieniach, a w środku znajdowały się zwłoki ich kolegi. Nie można było go uratować. To oni wezwali straż i policję. Rodzina zmarłego wyklucza aby ten sam  próbował uruchomić samochód – nie miał bowiem prawa jazdy. Nikt nigdy nie widział go za kierownicą, poza tym po co miałby to robić, skoro wiedział, że znajomi wrócą za chwilę z odpowiednim sprzętem?

 

Jak mogło dojść do takiej tragedii? Czemu mężczyzna nie zdołał opuścić pojazdu? I czy na pewno w tej sprawie wszystko jest takie jak twierdzą świadkowie? Miejmy nadzieję, że policja z prokuraturą wyjaśnią wszelkie wątpliwości.

 

fakt.pl /wp.pl

pożar, straż pożarna, ogień

Używasz takich kosmetyków? W wypadku pożaru NIE MASZ SZANS! Straż ostrzega: LUDZIE PŁONĄ JAK POCHODNIE!

Setki tysięcy, a może miliony? Ile osób jest bezpośrednio zagrożonych próżno szacować. Brytyjscy strażacy nie mają jednak żadnych wątpliwości, że problem jest znacznie poważniejszy niż wydaje się na pierwszy rzut oka. Używanie tych kosmetyków może mieć tragiczne skutki.

 

Ryzyko wiąże się z kremami do ciała zawierającymi parafinę. Kosmetyków zawierających tą substancję jest cała masa. Jej wysokie stężenie może, zdaniem strażaków, powodować śmiertelne ryzyko w wypadku pożaru.

 

Pościel czy ubrania nasączone parafiną mogą łatwiej zająć się ogniem. Sprawę podchwyciła stacja BBC, która nagłośniła ostrzeżenia strażaków i rozpoczęła debatę nad zmianami w przepisach dotyczących stosowania parafiny w kosmetykach.

 

Oficjalne statystyki z ostatnich lat mówią o 45 osobach, które zginęły w pożarach właśnie z powodu łatwopalnych właściwości parafiny. Jednak strażacy uważają, że to dopiero wierzchołek góry lodowej i rzeczywistość jest znacznie mroczniejsza.

 

„Setki tysięcy ludzi używają takich kremów. Brakuje dokładnych danych, ale liczbę zgonów wywołanych pożarami, gdzie akceleratorem ognia była parafina z kremu wtłoczona w materiał liczyć należy w setkach”

– mówi Chris Bell, szef straży pożarnej w Zachodnim Yorkshire.

 

Strażacy podkreślają, że ich zastępy zazwyczaj nie mają dostępu do specjalistów, którzy byliby w stanie określić na miejscu czy pożar rozprzestrzenił się łatwo dzięki udziałowi parafiny. Brytyjskie instytucje zajmujące się kosmetykami i lekami rozważają wprowadzenie stosownych ostrzeżeń na środkach zawierających tą substancję.

 

o2.pl

Pechowi strażacy – płonący samochód „uciekł im”, przejechał ulicami miasta i PODPALIŁ DOM! [VIDEO]

W tej historii jest i śmieszno i straszno. Pozornie błaha akcja gaszenia płonącego auta zmieniła się w pościg za kulą ognia na czterech kółkach i spowodowaniem sporego zagrożenia w niewielkim hiszpańskim miasteczku. 

 

55-letnia właścicielka auta zatrzymała samochód na jednym ze wzgórz w mieście Cocentaina w prowincji Alicante w Hiszpanii. Zapaliła jej się jedna z awaryjnych kontrolek na desce rozdzielczej, a po chwili zapaliło się auto… dosłownie.

 

Kobiecie udało opuścić się samochód, a przybyli na miejsce strażacy rozpoczęli akcję gaszenia. Niestety – zaciągnięty przez kobietę hamulec ręczny nagle puścił i… auto potoczyło się w dół ulicy ciągnąc za sobą kłęby dymu!

 

Nikt nie był w stanie zatrzymać tej kuli ognia – wrak roztrzaskał się najpierw o mur jednego budynku, a zaraz potem wpadł w kolejny. Strażacy szybko przemieścili się i z prostej akcji zrobiła się ponad godzinna walka z ogniem, który za wszelką cenę chciał przenieść się z samochodu na dom mieszkalny!

 

 

lasprovincias.es/youtube.com

PŁONĘLI ŻYWCEM NA AUTOSTRADZIE. Tragiczny pożar autobusu, prawie wszyscy pasażerowie zginęli! [FOTO & VIDEO]

Dramatyczne wieści płyną do nas z Kazachstanu. Na tamtejszej autostradzie prowadzącej z Samary do Szymkentu zapalił się autobus marki Ikarus. W środku podróżowało 57 obywateli sąsiedniego Uzbekistanu. Autobus zmierzał do Rosji. Pożar był wyjątkowo tragiczny w skutkach.

 

Jak na razie nie wiadomo, co spowodowało pożar pojazdu. Musiał być jednak bardzo gwałtowny, ponieważ z płomieni uratowało się zaledwie pięć osób! 52 zginęły na miejscu.

 

 

Pomocy początkowo udzielali kierowcy innych aut podróżujących drogą. Okoliczności wypadku zapewne zostaną teraz dokładnie zbadane. Nic nie wskazuje na to aby autobus miał wcześniej wypadek, czy kolizję. Tym bardziej wstrząsająca wydaje się liczba ofiar.

 

 

Pasażerowie byli najpewniej najemnymi robotnikami, jakich wielu zmierza z Uzbekistanu na budowy na terenie całej Rosji. Pracownicy z byłych republik radzieckich tego regionu są bardzo często wykorzystywani jako tania siła robocza.

 

 

 

żołnierz

 Najdroższa KONSERWA jego życia. Rosyjski żołnierz chciał ją podgrzać, a SPALIŁ WÓZ BOJOWY warty… [VIDEO]

Ktoś tu chyba wykazał się znacznymi brakami w wyszkoleniu i myśleniu. Bo jak inaczej wytłumaczyć rozpalanie ogniska tuż obok wozu obłożonego siatką maskującą, brezentem i suchą trawą i gałęziami? 28 milionów rubli poszło z dymem, a biedny żołnierz biały chleb nad Morzem Czarnym zamienił na odwrotność tegoż.

 

Do zdarzenia doszło wiosną 2017 roku na Krymie, ale wideo i informacje o zdarzeniu trafiły do sieci dopiero teraz. Stało się to po tym jak szeregowy Semen Mereżnikow wyszedł z kolonii karnej, w której przebywał przez pół roku.

 

Mereżnikow chciał podgrzać sobie przydziałową konserwę, niestety małe ognisko, które rzekomo okopał ziemią i tak wymknęło się spod kontroli. Na filmie widzimy wściekłych przełożonych wydzierających się na szeregowca. Ten stoi oszołomiony i przestraszony z nadpalonym karabinem i dymiącym granatnikiem.

 

 

I tak można powiedzieć, że żołnierz miał dużo szczęścia. Poza półroczną karą więzienia nie musiał oddawać 28 milionów rubli, bo tyle kosztował transporter opancerzony BTR-82 który przypadkiem sfajczył razem z konserwą.

 

Jeśli szeregowy Mereżnikow dalej służy w armii, to zapewne co najwyżej obiera ziemniaki w kuchni. Choć i tego nie jesteśmy pewni – tam wszak ma cały czas dostęp do ognia… Wypadki się zdarzają i chodzą po ludziach – to rzecz oczywista. Ale w taki sposób obniżyć wartość bojową rosyjskiej armii umieją chyba tylko sami jej żołnierze!

o2.pl

strażacy w akcji, straż pożarna

Strażacy z pomorskiego dzielnie walczyli z ogniem. W rewanżu dostali ASTRONOMICZNY RACHUNEK do zapłacenia!

Straż pożarna – najpopularniejsza służba mundurowa w kraju. Od lat bijąca rekordy zaufania i sympatii we wszelkich możliwych sondażach. Okazuje się jednak, że czasem ich działalność może spowodować – rzekomo – bardzo wysokie straty.  Kto w takiej sytuacji ma zapłacić?

 

W grudniu straż pożarna w województwie pomorskim walczyła z ogniem, który wybuchł w restauracji „Przystanek Łosoś” w Egiertowie. Pożar był potężny i strażacy, aby go ugasić wykorzystali wodę ze stawu należącego do konkurencyjnego lokalu, który był tuż obok – restauracji „Pod Żurawiem”.

 

Jakiś czas po akcji, strażacy dostali pismo, z którego wynika, że dokonali strat na zawrotną kwotę 380 tysięcy złotych! Właściciele „Pod Żurawiem” na tyle ocenili koszt wypompowanej wody, zniszczonych brzegów i roślin wokół stawu, oraz fakt zanieczyszczenia go benzyną.

 

Strażacy bronią się, że mieli prawo wykorzystać każde źródło wody znajdujące się w pobliżu, a dodatkowo wskazują, że właściciele lokalu po akcji gaśniczej poczęstowali ich obiadem.

 

Właściciele lokalu zaznaczają, że nie chodzi im o ukaranie strażaków, a jedynie pokrycie poniesionych strat:

 

„Doskonale rozumiemy sytuację, wiemy, że strażacy działali w stanie wyższej konieczności i również staraliśmy się pomóc jak. Ale przy okazji doszło do sporych zniszczeń. Wystosowaliśmy pismo, ponieważ chcieliśmy wskazać, że są określone starty, które ktoś będzie musiał pokryć. Jesteśmy otwarci na wszelkie rozmowy i propozycje”

 

Jakie jest wyjście z tej sytuacji? Wydaje się, że zgodnie z prawem właściciel lokalu i posesji ma pełne prawo ubiegać się o odszkodowanie. Przewiduje to nasze prawo, ale jak długo potrwa sprawa i czy odszkodowanie w takiej wysokości uda się uzyskać – to kwestia osobna.

 

No i wreszcie, czy uszkodzenie jednego stawu wodnego może kosztować niemalże 400 tysięcy złotych?

zabił pająka palnikiem, spalił mieskzanie

Chciał zabić PAJĄKA palnikiem – zwierzę odwdzięczyło się pięknym za nadobne i doprowadziło do TRAGEDII!

Do bardzo nietypowego pożaru doszło w Redding w północnej Kalifornii  w USA. Jeden z mieszkańców chciał ostatecznie pozbyć się nieproszonego gościa, w postaci pająka nazywanego przez Amerykanów „wilczym pająkiem”(wolf spider). Niestety ten tanio skóry nie sprzedał, jak mawiał Mariusz Pudzianowski i odwdzięczył się pięknym za nadobne.

 

Mieszkaniec bloku spostrzegł w swoim mieszkaniu sporego pająka. Aby nie tykać jadowitego stwora uznał, że najlepiej będzie porazić go palnikiem. Nie przewidział jednak, że pająk stojący w ogniu… zacznie biegać i skakać po całym pomieszczeniu!

 

Zanim ogień zabił zwierzę to zdążyło roznieść go na firany i materac. Wkrótce w ogniu stanął cały pokój, następnie mieszkanie nieudolnego zabójcy pająka.

 

Akcja strażaków sprawiła, że udało się opanować pożar, ale kilka mieszkań zalanych wodą nie nadaje się do użytku – podobnie jak to spalone przez pajęczego kamikaze. Jak podaje BBC straty oceniono na 11 tysięcy dolarów. Usmażony pająk zapewne nie zapłaci żadnej grzywny ani odszkodowania, wygląda więc na to, że za swoją głupotę zapłaci sam operator palnika.

 

Nie jest to pierwszy przykład tak idiotycznego pożaru w USA. Amerykanie chętnie stosują do walki z pająkami ogień i nie raz i nie dwa skończyło się to fatalnym zaprószeniem ognia. Jednak z tak spektakularnym pożarem, który spowodowała pajęcza kula ognia – chyba jeszcze nigdy nikt nie miał do czynienia. Pewnie i tym razem Jankesi nie wezmą sobie do serca tej cennej lekcji i za jakiś czas kolejny dom spłonie w wyniku walk z nielubianymi stworzeniami. Oby i wtedy obyło się bez ofiar.

interia.pl 

POTĘŻNY POŻAR W RADOMIU – pali się magazyn z CHEMIKALIAMI! Z ogniem walczy kilkadziesiąt zastępów straży pożarnej! [VIDEO]

Kłęby gryzącego, czarnego dymu unoszą się nad miastem. Strażacy wciąż nie mogą opanować pożaru.

 

Około 9 rano w sobotę wybuchł pożar w magazynie z materiałami chemicznymi przy ulicy Wrocławskiej w Radomiu. Na miejsce udały się 32 zastępy straży pożarnej – ponad 150 strażaków. Pracownicy usiłują uratować resztę towaru i przeładowują go z części magazynu nieobjętej ogniem.

Na razie nie ma informacji ani o przyczynach pożaru, ani o osobach poszkodowanych. Walka z ogniem potrwa co najmniej kilka godzin. Dopiero po ugaszeniu będzie możliwe rozpoczęcie czynności mających na celu wyjaśnienie przyczyn z jakich doszło do pożaru.

 

tvn24.pl/echodnia

 

MASAKRA! 29 osób zginęło w męczarniach w SAUNIE. Stała się PUŁAPKĄ BEZ WYJŚCIA! [FOTO/VIDEO]

To jeden z największych i najgorszych w skutkach pożarów w historii Korei Południowej. Spłonął cały budynek centrum rekreacyjno-rozrywkowego w mieście Jecheon. Zginęło 29 osób, a drugie tyle jest rannych.

 

Pożar wybuch w czwartek po południu czasu lokalnego. Zaczęło się od samochodu zaparkowanego na wewnętrznym parkingu. Jednak budynek, jak donoszą koreańskie media, wykonany z łatwopalnych materiałów szybko niemal cały zajął się ogniem.

 

 

 

Sauna znajdująca się na drugim piętrze 8-kondygnacyjnego budynku stała się prawdziwym potrzaskiem. Zginęło w niej 29 osób – 12 kobiet i 3 mężczyzn. Pozostałych ciał jeszcze nie udało się zidentyfikować.

W budynku znajdowały się też siłownia, restauracja i inne obiekty usługowe. Strażacy wciąż przeszukują pogorzelisko. Dzisiaj w Jecheon miał się odbyć bieg z ogniem olimpijskim zmierzającym do Pjongczang, lecz z powodu tragedii ceremonię odwołano.