telefon, Policja, bezdomny, pożar, ogien,

Poznań: słabo szło mu w grze, więc ODEPCHNĄŁ swoją 2-letnią córeczkę. Skończyło się TRAGICZNIE!

Przed Sądem Okręgowym w Poznaniu rusza właśnie proces matki i ojczyma 2-letniej Liliany. Ojczym przegrywając w grze komputerowej odreagował na dziecku, które nieopatrznie podeszło do niego. Odepchnął ją na tyle mocno, że dziewczynka wkrótce zmarła.

 

2-latka trafiła do szpitala w marcu ubiegłego roku. Miała złamania czaszki i krwiaki. Choć lekarze robili wszystko aby ją uratować, zmarła na stole operacyjnym. Być może sprawa ta zakończyłaby się mniej dramatycznie, gdyby rodzice nie ukrywali przed lekarzami jak doszło do obrażeń i jak bardzo mogą być rozległe.

 

Policja wkrótce zatrzymała jej ojczyma, Szymona O. i matkę Angelikę B. Ojczymowi postawiono na początku zarzut znęcania się, który w toku śledztwa przemianowano na morderstwo z zamiarem ewentualnym. Jak się okazało, grając w grę komputerową popchnął dziewczynkę wprost na metalową framugę drzwi.

 

Angelice B. postawiono zarzut nieudzielenia pomocy. Obojgu może grozić nawet dożywocie. Tym bardziej, że Szymon O. był już oskarżany o znęcanie się nad rodzeństwem. Miał też problemy z narkotykami i bił swoją żonę. Rodzina była pod opieką Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, ale jak widać na niewiele się to zdało.

 

Oboje – Szymon i Angelika – nie przyznają się do winy i odmawiają składania zeznań. Kobieta wycofała też swoje wcześniejsze zeznania twierdząc, że zostały na niej wymuszone przez policjantkę. Miejmy nadzieję, że poniosą zasłużoną i sprawiedliwą karę.

 

wp.pl



zgwałcił i spalił 16-latkę

ZGWAŁCIŁ JĄ I SPALIŁ ŻYWCEM, miała tylko 16 lat. To już trzeci tego typu przypadek w krótkim czasie!

Indie borykają się z falą przemocy wobec kobiet. Mimo nagłaśnianych przypadków, władze wciąż nie potrafią poradzić sobie z problem, a niektórzy uważają, że on wręcz narasta. Ostatnie zbrodnie mrożą krew w żyłach najtwardszych.

 

Ostatni bulwersujący napad na młodą kobietę miał miejsce w mieście Sagar w prowincji Madhya Pradesh. Mężczyzna zgwałcił, a następnie spalił żywcem 16-letnią dziewczynę. Według BBC ofiara została spalona, gdy powiedziała oprawcy, że o wszystkim opowie rodzinie.

 

Dwa podobne przypadki miały miejsce w prowincji Jharkhand  we wschodnich Indiach. 17-letnia dziewczyna trafiła do szpitala w stanie krytycznym z rozległymi poparzeniami.

 

Bezpośrednią przyczyną ataku miała być odmowa wzięcia ślubu z napastnikiem. To tak rozwścieczyło mężczyznę, że postanowił spalić niedoszłą wybrankę serca.

 

Trzeci przypadek dotyczy również 16-letniej dziewczyny i niestety także skończył się spaleniem żywcem. Rodzice dziewczyny poskarżyli się starszyźnie wioski, że ich córka została zgwałcona.

 

Gdy gwałciciel dowiedział się o tym, postanowił działać. Wybrał moment, gdy jego ofiara była sama w domu. Przyszedł i spalił ją, ale szybko wpadł w ręce służb. Okazało się, że to 28-letni mieszkaniec wioski.

 

Prawdziwa dyskusja i fala oburzenia na sytuację kobiet w Indiach rozlała się w 2012 roku, gdy w autobusie miejskim w Delhi została grupowo zgwałcona młoda studentka. Nikt jej nie pomógł. Korespondenci BBC zwracają uwagę, że gwałt staje się w Indiach sposobem na udowodnienie władzy, siły i pozycji nad słabszymi.



zgwałcić, torturowali, wandal, policja, przestępca, areszt, złodziej, 94-letnią staruszkę. pobiła

Lubelskie: BRUTALNY NAPAD. Napastnicy TORTUROWALI mieszkańców domu, żeby zdobyć kosztowności! Wciąż są na wolności!

Bestialski napad wydarzył się w miejscowości Ochoża-Kolonia niedaleko Chełma w województwie lubelskim. Pięciu napastników weszło do domu zamieszkiwanego przez samotne małżeństwo. Aby wydusić z nich informacje o ukrytych pieniądzach torturowali oboje.

 

Napad miał miejsce w nocy z czwartku na piątek. Mężczyzna, gdy usłyszał napastników próbował ich powstrzymać, ale jeden z bandytów miał grozić mu widłami. Następnie złoczyńcy związali żonę gospodarza i zażądali wydania pieniędzy i kosztownych przedmiotów.

 

Mężczyzna oddał im ponad dwa tysiące złotych, rabusie ukradli też jego telefon warty około tysiąca złotych. Ale wciąż było im mało. Rzucili się więc na swoją ofiarę, zaczęli ją bić i kopać po całym ciele, następnie zaciągnęli do łazienki, gdzie podtapiali i dalej torturowali swoich zakładników.

 

Małżeństwo jednak nic nie powiedziało, bo nie mieli nic więcej do oddania. Gdy rabusie sami przeszukali dom i nic nie znaleźli zdecydowali się na ucieczkę. Policja szuka teraz bezwzględnych złodziei, którzy dla trzech tysięcy złotych byli gotowi ryzykować ludzkim życiem.

 



żona, mąż, nóż, penis

Szalona żona obcięła byłemu mężowi penisa! Zrobiła to z zemsty za to, że…

47-letnia Lira Płaskina mimo rozwodu wciąż mieszkała w jednym mieszkaniu ze swoim byłym mężem. Jednak ich stosunki nie układały się dobrze. A ponieważ emocje wciąż rosły – w końcu musiało dojść do tragedii. Żona nie miała litości dla swojego byłego ukochanego…

 

To tragiczne wydarzenie miało miejsce w rosyjskim Tatarstanie w październiku ubiegłego roku. Jednak dopiero teraz sąd wydał wyrok w sprawie, po rozpatrzeniu wszystkich dowodów i zrekonstruowaniu całego zdarzenia.

 

Wersja Liry mówiła, że mąż był agresywny, nadużywał alkoholu i mimo rozwodu ciągle domagał się od niej seksu. Feralnego dnia doszło między nimi do kłótni i rękoczynów, które skończyły się tym, że żona broniła się nożem.

 

Zdaniem śledczych było nieco inaczej. Kobieta zemściła się na nim w okrutny sposób dopiero, gdy ten zasnął. Lira upiera się, że do wypadku doszło przypadkiem, w czasie rękoczynów. Ratownicy medyczni, którzy przyjechali na miejsce widząc obrażenia mężczyzny wezwali policję. Krwotok na szczęście udało się opanować.

 

Lira została skazana przez sąd w Zielonodolsku na 4 lata kolonii karnej. A co ciekawej, jej mąż układa sobie obecnie życie z inną kobietą. Tak przynajmniej twierdzą rosyjskie media.

 

 

wprost. pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ pixabay. com



seksualne niewolnice, isis, państwo islamskie

„Seksualne niewolnice jak ŻYWE TRUPY” – wstrząsający raport wysłanniczki ONZ. Wśród nich są nawet MAŁE DZIECI!

Upadek Państwa Islamskiego wcale nie kończy dramatu jaki od kilku lat rozgrywa się na Bliskim Wschodzie. Co gorsza – wygląda na to, że nawet nie przybliża końca gehenny dla wielu ludzi. W szczególnej sytuacji są kobiety które zostały porwane przez ISIS. Seksualne niewolnice są wciąż w tragicznej sytuacji.

 

Pramila Patten została wydelegowana przez ONZ do sporządzenia specjalnego raportu o sytuacji byłych więźniów dżihadystów. Przez kilka lat rozrostu Państwa Islamskiego, tysiące ludzi było porywanych przez fanatyków. Część dla okupu, część stawała się jeńcami w wyniku prowadzonych działań zbrojnych, lecz najstraszniejszy los spotykał kobiety.

 

Młode panie były masowo porywane przez islamistów i przekształcane w seksualne niewolnice. Miały rodzić bojownikom nowe pokolenia dżihadystów. Teraz, gdy zostały wyzwolone ich sytuacja wcale nie poprawiła się.

 

„One praktycznie nie wychodzą z obozów. W społeczeństwie są podwójnie naznaczone. Z jednej strony są ofiarami przemocy seksualnej i ich społeczności nie chcę ich teraz przyjąć, a z drugiej pojawia się podejrzenie, że współpracowały z dżihadystami i wspierały ich działalność terrorystyczną”

 

Jednak najgorsze w tym wszystkim jest to, że wśród uwolnionych kobiet jest wiele nastolatek, a nawet dzieci. Ona także nie mogą liczyć na pomoc. Z jednej strony jest to zrozumiałe – zarówno lokalne społeczności, jak i świat zachodni zna przykłady tzw. „czarnych wdów” – kobiet, których mężami byli islamscy bojownicy. Pod ich wpływem kobiety wielokrotnie radykalizowały się i same później wkraczały na drogę dżihadu.

 

Z drugiej strony Pramila Patten zwraca uwagę, że przez to nie jest im udzielana praktycznie żadna pomoc. Brakuje im środków do życia. Są jak „żywe trupy”, które nie widzą dla siebie miejsca na ziemi, ani przyszłości.

 

Autorka raportu zaapelowała o zainteresowanie się tą sprawą na forum międzynarodowym. Musimy pamiętać, że prawdziwe tragedie nie dotknęły młodych, silnych, zdrowych mężczyzn, którzy przypłynęli do Europy na pontonach. Prawdziwe dramaty działy się – i cały czas dzieją się – na miejscu.

 

wprost.pl /





HAMBURG SIĘ ZBROI! ISTNIEJE REALNE ZAGROŻENIE, NIE TYLKO TERRORYSTYCZNE. Do miasta zostało ściągniętych, aż…

20 tys. policjantów.

Hamburg się zbroi przed szczytem G20.

 

W obawie przed dżihadystami i protestami ze strony przeciwników szczytu do miasta z Niemiec i Austrii ściągnięto 20 tys. policjantów. Do pilnowania porządku i bezpieczeństwa wykorzystają oni 28 śmigłowców, 3 tys. pojazdów i 185 psów.

W czwartek rano doszło do podpalenia samochodów Porsche w salonie samochodowym.osiem samochodów spłonęło w salonie Porsche, ale nikt nie przyznał się do ataku, policja bada sprawę.

Nie ma usprawiedliwienia dla przemocy – powiedziała w wywiadzie dla czwartkowego „Die Zeit” niemiecka kanclerz Angela Merkel, która będzie gospodynią spotkania z udziałem m.in. prezydenta USA Donalda Trumpa, prezydenta Rosji Władimira Putina i prezydenta Chin Xi Jinpinga.

Według władz, na protesty przeciwko G20 może przyjechać do Hamburga do 100 tys. osób, z czego 7-8 tys. ze skrajnie lewicowych środowisk anarchistycznych. Przewidziano w sumie ponad 30 demonstracji. Została również wytyczona strefa zakazu zgromadzeń, która obejmuje 38 km kwadratowych czyli prawie całe śródmieście. Oprócz protestujących, istnieje również zagrożenie ze strony dżihadystów.

Źródło RMF FM

MM

 



UWAGA na okropne OSZUSTWO! Mięso z PSÓW było sprzedawane jako mięso z KURCZAKÓW! (VIDEO)

Wybierając się na wakacje, często w coraz bardziej egzotyczne miejsca, nie spodziewamy się „niespodzianek” jakie spotkały turystów wypoczywających na Bali.

 

Ta indonezyjska wyspa jest popularnym miejscem na wczasy czy wycieczki, jednak jak się okazało, odwiedzający Bali nieświadomie jedli psy, które były im podawane jako kurczaki!

 

Sprawę wykryła i nagłośniła organizacja Animals Australia, która przeprowadziła śledztwo w tej sprawie. Jego wyniki są przerażające!

 

Każdego dnia łapano na Bali psy – także te posiadające właścicieli! – i zabijano, by potem sprzedawać jako mięso z kurcząt. Zanim jednak zwierzęta zostały zabite, przeżywały straszne chwile będąc przetrzymywane w plastikowych workach lub w klatkach, były też wiązane i przerażone – czasem nawet kilka dni bez jedzenia i wody – czekały na śmierć.

 

W raporcie stwierdzono, że aż 70 restauracji sprzedawało dania z psów! Organizacja Animals Australia zwróciła uwagę nie tylko na to, że cały proceder to przestępstwo okrucieństwa wobec zwierząt, ale też wielkie ryzyko dla ludzi!

Psy, które trafiły na stół, były zabijane bez zachowania przepisów sanitarnych i podejrzewa się też, że część zwierząt mogła zostać otruta, więc ich mięso może zwierać toksyczne substancje.

 

Na poniższym video można zobaczyć, jak wygląda przestępczy proceder postępowania z psami na Bali…

ms, independent.co.uk