czarnoskóry, skuterem, pijany, trzeźwość badanie, policja, prawo jazdy, alkomat, policja

Wstał od stołu i wsiadł za kierownicę. Wynik na alkomacie ZSZOKOWAŁ policjantów!

Seat Toledo mknący przez teren zabudowany 104 kilometry na godzinę musiał wzbudzić zainteresowanie policjantów, którzy w Wilkowie Polskim na Mazowszu przeprowadzali kontrolę prędkości. Gdy auto zostało zatrzymane okazało się, że 28-letni kierowca nigdy nie powinien wsiadać za kółko!

 

Kierowca nie tylko przekroczył o 50 km/h prędkość w terenie zabudowanym. Okazało się tez, że wydmuchał aż… 2,5 promila alkoholu! Był kompletnie pijany, co nie przeszkadzało mu w brawurowej jeździe. Żeby było jeszcze ciekawiej kontrola odbyła się o 9 rano, a więc za kierującym musiała być naprawdę intensywna noc…

 

Kierowca od razu stracił prawo jazdy, a za prowadzenie na podwójnym gazie czekają go problemy przed sądem. To on zadecyduje o dalszym losie nieodpowiedzialnego kierowcy.



Polak zamordowany w Anglii

Młody Polak ZAMORDOWANY w Anglii. Chcieli ukraść mu samochód, nie mieli litości! Kim byli sprawcy?

Fabian K. skończył 19 lat miesiąc temu. Od niedawna jeździł też nowym samochodem i to właśnie ten wóz stał się przyczyną dramatu. Trójka złodziei postanowiła za wszelką cenę odebrać mu własność. Polak bronił się i to go zgubiło.

 

Do dramatu doszło w Southend w południowo-wschodniej Anglii. W poniedziałek około 21, niedaleko kampusu University of Essex czterech napastników w wieku 17, 18 i 20 lat zaatakowało Fabiana.

 

Najprawdopodobniej celem ataku był samochód Polaka, który sprawcy chcieli zdobyć. Posługując się nożem zadali mu szereg ciosów, w tym co najmniej jeden w klatkę piersiową. Chłopak zmarł krótko po przybyciu na miejsce pogotowia ratunkowego.

 

Jak na razie policja w związku ze sprawą zatrzymała trzech podejrzanych. Nie znamy ani ich personaliów, ani żadnych innych szczegółów. We wtorek w Southend odbył się marsz przeciwko przemocy. Wzięło w nim udział około stu osób. Mieszkańcy przyznają, że ostatnio okolica ta stała się bardziej niebezpieczna.

 

Bandy dzieciaków i starszych kręcą się tutaj całymi dniami. Jeden z naszych klientów mówił, że widział zdarzenie – grupa próbowała ukraść chłopakowi nowy samochód. Przez to stracił życie. Nie jestem tchórzem, ale czasami boję się przechodzić koło tych band”

 

– powiedział jeden z nich.

 

Miejmy nadzieję, że wszyscy sprawcy trafią na ławę oskarżonych, a tam otrzymają surowy wyrok.

 

fakt.pl/foto: screenshot/facebook



Limuzyna HITLERA trafi pod młotek! Ten niesamowity wóz WYPRZEDZAJĄCY EPOKĘ wart jest FORTUNĘ! [FOTO]

Luksusowe auto z 1939 roku samo w sobie warte jest ogromne pieniądze. Jeśli do tego posiada niebywałą specyfikację jak na swój wiek – tym bardziej. A jeśli dodamy do tego, że samochód ten woził jednego z największych zbrodniarzy w historii – cena musi być zawrotna! Auto Hitlera trafia właśnie na aukcję.

 

Mercedes-Benz 770 to luksusowy model produkowany w latach 1930-43. Samochody tego typu woziły najwyższych dygnitarzy III Rzeszy i wiele innych, znanych osobistości. W 1938 roku rozpoczęła się produkcja II serii tego modelu, oznaczonej W150.

 

Jeden z nich trafił w 1939 roku w ręce oficera SS Ericha Kempki, który był osobistym szoferem Hitlera. Do 1941 roku auto służyło Fuhrerowi w czasie parad. Myli się jednak ten, kto sądzi, że jest to zwykły wóz seryjny – w związku z przeznaczeniem został znacznie zmodyfikowany.

mat.prasowe

Nadwozie i podłoga auta są wzmocnione, aby chronić pasażerów i kierowcę przed pociskami. Ochronę uzupełniają kuloodporne szyby i specjalna płyta wysuwana zza tylnej kanapy. Takiej ochrony nie mają limuzyny tego typu, którymi jeździli japoński cesarz Hirohito, hiszpański dyktator Francisco Franco, czy Papież Pius XI.

mat.prasowe

Mercedes jest napędzany rzędowym, 8-cylindrowym, potężnym silnikiem o pojemności 7,7 litra i 230 KM mocy. Wraz z 5-biegową przekładnią jednostka ta zapewniała maksymalną prędkość rzędu 160km/h. Prawdziwy potwór!

Mercedes wyprodukował zaledwie 88 egzemplarzy modelu 770 w wersji W150, a do naszych czasów przetrwało ich tylko 5. Ten spośród nich jest najbardziej wyjątkowy.

 

W 1945 roku limuzyna wpadła w ręce US Army i przez jakiś czas była używana na paradach weteranów wojennych. Potem słuch po niej zaginął, aż odnalazła się w jednym z garaży w Las Vegas. Gdy została zidentyfikowana jako auto Hitlera, trafiła z powrotem do Europy na wyjątkową aukcję. Dom aukcyjny Worldwide Auctioneers spodziewa się, że sprzeda samochód za 7 milionów dolarów!

 

Firma obiecała także, że 10% zysku przekaże na edukację w zakresie Holocaustu i na walkę z rasizmem. Miejmy nadzieję, że pieniądze te nie trafią do ludzi i instytucji piszących o „polskich obozach śmierci”, tylko przyczynią się do rzetelnego poszerzania wiedzy z tego zakresu.

 



wypadek, samochód, zwłoki, straż, woda, rzeka, warta,

Z Warty wyłowiono samochód, w środku były ZWŁOKI! Jak doszło do tragedii?

Tragiczne w skutkach zdarzenie miało miejsce w miejscowości Zawada w powiecie częstochowskim. W niedzielę ktoś poinformował służby, że w korycie rzeki widzi zarys samochodu. Służby przybyłe na miejsce rozpoczęły akcję.

 

Po godzinie udało się wydobyć samochód na powierzchnię. W środku znaleziono zwłoki dwóch mężczyzn w wieku około 25 lat. Jednak nie ma pewności, czy w aucie nie było więcej osób. Dlatego na miejsce zadysponowano zespół płetwonurków z Bytomia. Mają oni przeczesać dno rzeki i sprawdzić, czy ofiar nie jest więcej.

 

Na razie nie wiadomo jak doszło do wypadku. Policja bada okoliczności, a wiele na ten temat może powiedzieć sekcja zwłok, która zostanie przeprowadzona na odnalezionych ofiarach.

 

 

wp.pl/ facebook.com/ pomoc drogowa wal-car ratownictwo drogowe



wypadek, stłuczka, kolizja, prowadzący, prezenter, mam talent

Prowadzący „Mam Talent” spowodował WYPADEK po pijaku! Trzy auta skasowane, w jednym podróżowało DZIECKO!

Ta sprawa na pewno odbije mu się czkawką, kto wie, być może to koniec jego dobrze rozwijającej się kariery? Ant McPartlin, doskonale znany, również w Polsce, prowadzący brytyjskiej wersji „Mam Talent”, został zatrzymany za jazdę pod wpływem alkoholu. Spowodował wypadek, w którym uszkodzone zostały trzy samochody.

 

Kolizja miała miejsce w Lower Richmond Road w Mortlake, wczoraj około godziny 16. Gdy na miejsce przybyły służby – pogotowie, policja i straż pożarna – okazało się, że sprawcą kolizji jest prezenter Ant McPartlin.

 

Do publicznej wiadomości podano, że w jego organizmie wykryto „wysokie stężenie alkoholu” i zabrano go do aresztu w południowym Londynie. Już toczy się wobec niego postępowanie.

 

W kolizji uszkodzone zostały trzy auta. Kilka osób odniosło niegroźne obrażenia. W jednym z samochodów podróżowało dziecko, które na wszelki wypadek przetransportowano do szpitala na badania.

 

 

Ant McPartlin to nie tylko prezenter „Britain’s got talent”. Prowadził także takie programy jak: „I’m a Celebrity”, „Saturday Night Takeaway”, „PokerFace”, „Push the Button” czy „Pop Idol”. Wielokrotnie otrzymywał też nagrody British Academy Television Awards.

 

Czy to zdarzenie przekreśli jego dalszy angaż w mediach? Jest to możliwe, bo żadna stacja nie chce mieć w swoich szeregach tego typu skandalisty. Ale nie ferujmy wyroków przed czasem – od tego będzie sąd, ale też pracodawca McPartlina.

 

wprost.pl / pixabay



zgwałcić, torturowali, wandal, policja, przestępca, areszt, złodziej, 94-letnią staruszkę. pobiła

Łowicz: wandal-ciamajda zdemolował dwa samochody. Pokonał go… dziecięcy fotelik!

Tym razem policjanci nie musieli się przemęczyć, aby złapać sprawcę. Ominęło ich ganianie nocą po opłotkach i zakamarkach Łowicza. Wandal grzecznie czekał na ich przybycie. 20-latek chyba przecenił swoje niszczycielskie siły.

 

Policjanci z Łowicza dostali w nocy wezwanie do stłuczonej w aucie szyby. Na miejscu okazało się, że uszkodzone są dwa samochody: opel signum i ford focus. Opel miał rozbitą szybę w drzwiach kierowcy i wgnieciony słupek. A w środku… spał mężczyzna – wandal, który uszkodził oba auta!

 

20-latek zasnął jak dziecię. I to dosłownie, bo poduszką stał mu się fotelik dziecięcy umieszczony w oplu. I w zasadzie nie dziwota, że tak skończył się jego atak agresji, skoro obudzony przez funkcjonariuszy wydmuchał 1,7 promila alkoholu! W zaistniałej sytuacji nie pozostało policjantom nic innego, jak odwieźć śpiocha-ciamajdę na dalszą drzemkę do aresztu.

 

Uszkodzenia w obu samochodach wyceniono na 2 tysiące złotych. Gdy wandal wytrzeźwiał, usłyszał zarzuty uszkodzenia mienia. Grozi mu do pięciu lat więzienia. Jaki był cel jego działania? Co chciał osiągnąć? Możemy się tylko domyślić.

 

Okoliczności w jakich został znaleziony każą przypuszczać, że może poszukiwał suchego i ciepłego kąta, by złożyć ciężką głowę. Jednak to mężczyzna będzie tłumaczył już przed sądem. O ile w ogóle cokolwiek pamięta z feralnej nocy.

 

o2.pl/ foto. zdj. ilustracyjne/ screenshot 



Utrata OC jest PROSTSZA NIŻ MYŚLISZ! Jeśli nie unikniesz tych błędów WYDASZ FORTUNĘ!

Małe niedopatrzenie może sprawić, że narazisz się na niemiłe konsekwencje.

 

Ubezpieczenia OC drożeją i wszystko wskazuje na to, że ceny polis będą rosły nadal. Tego artykułu nie kierujemy do osób, które świadomie ze względu na koszta zrezygnowały z ubezpieczenia, bo ten problem już poruszaliśmy. Dziś kilka słów o tym, jak łatwo uczciwy kierowca może przez niewiedzę stracić ubezpieczenie, a tym samym wpędzić się w spore kłopoty.

 

Wiedza polskich kierowców o ubezpieczeniach OC nie jest najlepsza. Świadczą o tym statystyki – co najmniej 40% przypadków braku polisy, to nasza wina. Wielu kierowcom wydaje się, że gdy samochód jest niesprawny i stoi nieużywany nie musi mieć wykupionej polisy. Tymczasem ubezpieczenie musi mieć ciągłość przez cały okres zarejestrowania pojazdu. Przerwa może być łatwo wykryta – nie potrzeba kontroli policji. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny posiada elektroniczną bazę danych ubezpieczonych pojazdów i łatwo wychwyci każdą przerwę w ubezpieczeniu. A wtedy czeka nas grzywna do 4 tysięcy złotych.

 

Druga sytuacja, jeszcze gorsza niż powyżej opisana, to zakup polisy na raty. Z tej opcji korzysta nawet 4 miliony ubezpieczonych i każdy z nich jest zagrożony jej utratą. Wystarczy nieopłacenie raty za polisę i ta automatycznie nie ulegnie przedłużeniu, tylko wygaśnie. W ten sposób, przez nieuwagę możemy dość długo jeździć nieubezpieczonym autem, a jeśli będziemy uczestniczyć w kolizji lub wypadku dojdą do tego dodatkowe problemy. Sprawca zdarzenia, jeśli nie miał polisy będzie musiał oddać Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu odszkodowanie, które zostało wypłacone poszkodowanym.

 

Choć ubezpieczenia aut drożeją wciąż znacznie bardziej opłaca się je wykupywać niż liczyć na łut szczęścia. Jeśli będziemy mieli pecha zamiast zaoszczędzić kilkaset złotych, okaże się, że czeka nas zapłata setek tysięcy za odszkodowanie wypłacone przez UFG lub przynajmniej wysoka grzywna.



gadatliwa matka, złodziej, policja, kradzież

Włocławek: Pechowy złodziej sprzątnął samochód sprzed nosa właściciela – zakablowała go gadatliwa matka!

Tak się chciała pochwalić synusiem, że wydała go wprost w ręce policjantów! Sytuacja godna filmu komediowego miała miejsce we Włocławku. Złodziej, który w bezczelny sposób ukradł osobowego citroena wpadli bardzo szybko w ręce służb, a wydatny w tym udział miała jego gadatliwa matka! 

 

Mieszkaniec Włocławka chciał sprzedać auto. Ogłosił się w Internecie i bardzo szybko pojawili się pierwsi zainteresowani, by obejrzeć osobowego citroena. Z jednym z nich – 20 letnim mężczyzną właściciel pojazdu umówił się na sobotę.

 

Potencjalny kupiec przyjechał z kolegą i w czasie oględzin auta wykorzystał fakt, że kluczyki znajdują się w stacyjce. Chwila nieuwagi właściciela wystarczyła, by 20-latek pognał w siną dal. Fakt ten szybko zgłoszono na policję, która rozpoczęła poszukiwania.

 

Następnego dnia citroena odpowiadającego opisowi jeden z patroli wypatrzył na osiedlowym parkingu. Gdy funkcjonariusze oglądali auto i zastanawiali się jak namierzyć złodzieja, podeszła do nich kobieta. Pochwaliła się, że auto należy do jej syna. Policjanci od razu złapali trop i jak po sznurku dotarli do całkowicie zaskoczonego 20-latka!

 

Za przywłaszczenie cudzego samochodu grozi mu kara do 5 lat więzienia. Pojazd trafił na policyjny parking, a wkrótce wrócił do właściciela. Policja poszukuje jeszcze kolegi, z którym pechowy złodziej udał się na „zakupy”.

 

Ciekawe czy gadatliwa matka złodzieja tak chętnie chwaliłaby się nabytkiem syna, gdyby wiedziała, że pochodzi z kradzieży. Summa summarum, być może zrobiła mu przysługę – chłopak jest młody, może ta sprawa jeszcze go naprostuje? Choć zaznaczamy, że nie należymy do wierzących w resocjalizacyjną funkcję polskiego wymiaru sprawiedliwości!

 

wp.pl/ foto: kujawsko-pomorska.policja.gov.pl



pirat, rajdowiec, auto, policja, zatrzymanie pirata. alkomat

NIETYPOWY PIRAT DROGOWY: chciał uciec drogówce, gdy został zatrzymany policjanci przecierali oczy ze ZDUMIENIA!

Praca w drogówce nie należy do nudnych. Szczególnie, gdy trafi się jakiś pościg i to z takim zakończeniem! Policjanci musieli być w niezłym szoku, gdy zobaczyli, kto próbował im zwiać – pirat drogowy w ogóle nie powinien znajdować się za kierownicą!

 

W weekend policjanci drogówki przeprowadzali kontrolę prędkości nieopodal Sulęcina w województwie lubuskim.  Pomiar prędkości jednego z aut wykazał 72km/h w miejscu gdzie obowiązuje ograniczenie do 40km/h. Funkcjonariusz dał więc sygnał do zatrzymania, jednak auto ominęło go i pomknęło dalej!

 

Policjanci rozpoczęli pościg. Po uruchomieniu sygnałów dźwiękowych i świetlnych samochód posłusznie zatrzymał się na poboczu drogi – czyli sam pościg w żadną dramaturgię nie obfitował. Ciekawie zaczęło robić się dopiero później…

 

Kierowca nie miał żadnych dokumentów. I w ogóle jakoś podejrzanie wyglądał za kierownicą. Nic dziwnego, jeśli weźmiemy pod uwagę, że miał 14 lat! Zaś na miejscu pasażera siedziała jego matka!

 

Okazało się, że kobieta pozwoliła synowi przejechać się swoim autem. Co więcej – to ona nakazała mu nie zatrzymywać się do kontroli policyjnej. Tłumaczyła, że dzieciak już wielokrotnie siadał za kółkiem i „umie jeździć”. Przejażdżka miała być rodzajem wynagrodzenia mu długiej rozłąki z kobietą.

 

Kobieta upierała się, że „nic się nie stało”. Niestety, mundurowi byli innego zdania. Uznali, że mama chłopca popełniła wykroczenie pozwalając mu prowadzić auto i sprawę skierowali do sądu. Zaś sam młodociany także będzie miał sprawę w sądzie, ale rodzinnym – policjanci dopatrzyli się w całej sytuacji możliwości demoralizacji młodego obywatela bez prawa do posiadania prawa jazdy.

 

Może sam fakt zasiadania 14-latka za kierownicą nie jest straszny – któż w ten sposób nie uczył się jeździć – ale to, że młody pirat prowadził auto na publicznej drodze i dodatkowo znacznie przekraczał prędkość musi już budzić niepokój i niesmak.

 

interia.pl