justyna żyła, piotr żyła, justyna, rozwód, piotr

Tego Justyna ŻYŁA się nie spodziewała – Piotr wysłał jej TWARDE ŻĄDANIE. Do akcji wkroczyli prawnicy!

Tak źle w małżeństwie Piotrka i Justyny chyba jeszcze nie było – Piotr postanowił bowiem za wszelką cenę uzyskać kontakt ze swoimi dziećmi. Do tego celu zaangażował prawników, którzy napisali specjalne pismo przedprocesowe. Tymczasem Justyna Żyła twierdzi, że kontaktu z dziećmi mu nie utrudnia. Jaka jest prawda?

 

Wezwanie dotyczy podjęcia rozmów w celu ustalenia dokładnych terminów spotkań ojca z dziećmi. Jednak osoby związane z rodziną twierdzą, że problemem nie są same spotkania.

 

– Piotrek w każdej chwili może odwiedzić je w domu. Problem polega na tym, że on nie chce przyjechać do Wisły. Woli, żeby dzieci spotykały się z nim w jego nowym domu, w którym mieszka z kochanką. Ale Kuba i Karolina nie chcą widywać tej pani.

 

– donoszą prasie plotkarskiej.

 

Tymczasem Justyna twierdzi, że to Piotr nie chce widywać się z dziećmi i ona sama usiłuje go do tego skłonić. Sytuacja widocznie znowu ją przerasta, bo w kolejnym wpisie na Instagramie opublikowanym w nocy wyrzuciła z siebie co-nieco na ten temat:

 

„Od 3 dni czekamy pod męża blokiem. Z córką i synem nie wywleka się brudów… ale może jednak wychodząc na histeryczkę dzieci tatę zobaczą?????? Zapomniałam dodać to nie ciąg dalszy telenoweli. To tęsknota dzieci i prośba o pomoc. Naprawdę ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”

 

Wpis został już usunięty, ale jak wiemy w sieci nic nie ginie. Po czyjej stronie jest racja w tym sporze? Tego na pewno nie rozstrzygniemy. Tylko dzieci żal.

 

pomponik/ foto: twitter



radomsko

Radomsko: Żydzi chcieli wygłosić przemówienie o „współudziale Polaków w Holokauście”. STANOWCZA reakcja prezydenta miasta!

Co roku Radomsko upamiętnia wywózkę miejscowych Żydów do obozu zagłady w Treblince. Uroczystości organizowane są przez delegację partnerskiego miasta Radomska, Kirjat Bialik z Izraela. Tym razem jednak władze Radomska nie wzięły w nich udziału.

 

Wszystko za sprawą skandalicznego przemówienia, które chciała wygłosić strona izraelska. Burmistrz Kirjat Bialik, Eli Dokorsky miał wygłosić mowę, w której padały oskarżenia o udział Polaków w zbrodniach na Żydach w czasie wojny i po niej.

 

W tekście przemówienia miały padać jawne oskarżenia o współudział Polaków w Holokauście. Prezydent Radomska poprosił o korektę tych sformułowań, czego strona izraelska nie dokonała. W związku z powyższym Jarosław Ferenc, głowa miasta, nie wziął udziału w uroczystościach, tylko złożył kwiaty pod pomnikiem dwie godziny wcześniej.

 

Choć sprawa dotyczy wydarzeń ze stycznia, to dopiero teraz robi się o nich głośno. Pojawiły się oskarżenia o próbę ocenzurowania wypowiedzi izraelskiego burmistrza. W związku z tym władze Radomska wydały stosowne oświadczenie w tej sprawie:

 

„W tekście znalazły się opisy dotyczące tragicznych losów Żydów podczas II wojny światowej. Z przedstawionych przykładów wynika, że sprawcami morderstw i okrucieństw wobec Żydów byli Polacy, którzy we współpracy z nazistami bez określonej narodowości wymordowali m.in. 200 tysięcy Żydów. Przytoczone opowieści mają charakter osobisty, dlatego też trudno traktować je jako źródło wiedzy historycznej. Mogłyby być z pewnością przedmiotem debaty historyków bądź rozważań akademickich dotyczących czasami trudnych relacji polsko-żydowskich. Podobnie jak przytoczone cyfry dotyczące liczby ofiar, które nie są odzwierciedleniem ustaleń większości z historyków zajmujących się okresem II wojny światowej. Przedstawione teorie są mocno kwestionowane przez wielu historyków od strony metodologicznej i źródłoznawczej jako nieznajdujące oparcia w dotychczas prowadzonych badaniach”

 

– czytamy w jednym z fragmentów.

 

Jak widać strona izraelska nie zamierza łagodzić napięć we wzajemnych stosunkach. Zastanawiamy się, jaki cel ma takie stawianie sprawy? Przez lata w Radomsku obchody tej smutnej rocznicy odbywały się bez podobnych pomówień. Cieszy nas jednak to, że samorządowcy, mówiąc wprost, nie dali sobie napluć w twarz.

 

wprost.pl/ foto: screenshot/x-news



mundial rosja

Polska naprawdę ZBOJKOTUJE Mundial w Rosji? „Taką możliwość można rozpatrzyć” – mówi ważny urzędnik prezydenta

Afera wywołana tajemniczym atakiem na rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala nie cichnie. W poprzednim tygodniu to brytyjskie media spekulowały, że obok Wielkiej Brytanii Mundial może zbojkotować także Polska[ZOBACZ]. Teraz takie głosy faktycznie zaczynają się pojawiać nad Wisłą.

 

Do sprawy tej odniósł się szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Paweł Soloch w rozmowie z portalem wpolityce.pl. Jego zdaniem „należy się teraz zastanowić nad solidarną odpowiedzią na rosyjskie działania”, ale to nie do Polski należy inicjowanie działań w tym zakresie.

 

Soloch uważa, że jest to przede wszystkim sprawa Wielkiej Brytanii i ewentualne polskie działania powinny być z nią konsultowane. Najważniejsze było okazanie solidarności, co strona polska już zrobiła.

 

Premier Mateusz Morawiecki w rozmowie z premier Teresą May powiedział, że potrzebna jest zdecydowana odpowiedź UE i szerzej pojętej wspólnoty międzynarodowej. Dlatego temat rozmowy zszedł na ewentualny bojkot przez Polskę Mundialu w Rosji, do którego zostały niespełna trzy miesiące.

 

Paweł Soloch powiedział, że taką możliwość „można rozpatrzyć”:

 

„Z pewnością Rosji zależy na tym przedsięwzięciu. Wszyscy spodziewali się, że w związku z dzisiejszymi wyborami prezydenckimi w Rosji, a w dalszej kolejności z mundialem, Rosja nie będzie zachowywać się w sposób agresywny, a okazało się zupełnie inaczej”

 

– dodał.

 

Nawet jeśli Polska zdecyduje się na bojkot Mundialu, to mamy nadzieję, że ograniczy się on do delegacji polskich gości, nie zaś reprezentacji. Wydaje nam się, ze kibice z żadnego państwa nie pozwoliliby na niewysłanie swojej reprezentacji na Mistrzostwa. A już na pewno nie nasi kibice, dla których obecny czas jest bodaj najlepszym od kilkudziesięciu lat, jeśli chodzi o wyniki i formę piłkarzy.

 

wprost.pl



poseł, pudłowski, klarenbach. tvp info

Poseł .N usprawiedliwia rzeź wołyńską? Skandaliczna wypowiedź wywołała natychmiastową reakcję prowadzącego! [VIDEO]

Dzisiejszy odcinek programu „Minęła 8” na TVP Info niewątpliwie przejdzie do historii za sprawą skandalicznej, nieprzemyślanej i – mówiąc wprost – głupiej wypowiedzi, której autorem był poseł .Nowoczesnej Pawła Pudłowskiego.

 

Rozmowa dotyczyła stosunków polsko-ukraińskich, m.in. ostatniego marszu banderowców we Lwowie i kryzysu w stosunkach między Kijowem i Warszawą. Poseł Pudłowski przestawił własną wizję historii:

 

„Dyplomacja Polska powinna zabiegać o jak najczęstszy dialog z Ukrainą i rozmowę o historii, która jest trudna, bo rzeczywiście my wymagaliśmy będąc tam pracy ponad miarę”

 

„My, gdzie? Panie pośle, o czym pan mówi?” – gwałtownie zareagował Adrian Klarenbach, prowadzący program. Pudłowski jednak się nie zreflektował, tylko brnął dalej:

 

„Mówię o tym, że Polacy wymagali ponad miarę od ukraińskich pracowników. Tak przynajmniej oni tłumaczą się dlaczego nastąpiła rzeź wołyńska.”

 

Dziennikarz TVP nie pozwolił jednak na dalszy wywód historyczny:

 

„Nie mogę się zgodzić na takie relatywizowanie historii. Kiedy szli ludzie związani z OUN-UPA i „rezali” swoich, za to, że się związali z Polakami, to jest wymaganie czegoś ponad stan? Proszę mi powiedzieć, czy ci Ukraińcy, których zamordowano za to, że pomagali Polakom, to od nich też wymagano ponad stan? O czym pan w ogóle mówi?”

 

Poseł Pudłowski próbował jeszcze bronić się, że „ta historia jest bardzo trudna” i wzburzenia dziennikarza najlepiej to pokazuje. Niestety, nie w tym rzecz, panie pośle – jak ktoś gada takie głupoty, to gwałtowna reakcja jest w pełni zrozumiała. Rzezi dziesiątek tysięcy niewinnych Polaków nie można usprawiedliwiać nierównościami społecznymi sprzed wojny.

 

 

tvp info/twitter.com foto: tvp info



żyła, żona romans, piotr

Ż jak Żyła, czyli najgorętsze rozstanie roku! Czy tajemnicza KOCHANKA Piotra Żyły w ogóle istnieje? [VIDEO]  

Ostatnio bardzo dużo słów padło w temacie związku Piotra Żyły i Justyny Żyły. Większość, to tylko spekulacje, internetowe posty i różne bardziej lub mniej poważne artykuły i domysły. Jak przebiegał cały spór? Co jeszcze kilka miesięcy temu o mężu mówiła Justyna? I czy w ogóle tajemnicza kochanka Piotra Żyły istnieje? O tych wszystkich kwestiach dowiecie się z TEGO VIDEO – ZOBACZ!

 

 

youtube.com/foto: screenshot twitter



policja, dwulatek, 2-latek, policji

WTOPA śląskiej policji: nie umieli sformatować dysków, z ich komputerów wyciekły KOMPROMITUJĄCE materiały!

Już sam sposób w jaki funkcjonariusze weszli w posiadanie komputerów budzi kontrowersje. Ale to, co znalazło się na ich dyskach twardych, a nie zostało usunięte, jest po prostu skandaliczne. Wygląda na to, że trefne komputery i ich zawartość będą tylko wierzchołkiem góry lodowej w śląskiej policji.

 

Siedem lat temu naczelnik śląskiej prewencji poprosił znajomego komornika o załatwienie tanich komputerów dla podwładnych. Ponieważ sprzęt zdobyto bez przetargu i drogą nieoficjalną, nie został nigdy wpisany do ewidencji. Mimo to policjanci przez kilka lat używali go w pracy.

 

Gdy sprawa wyszła na jaw, naczelnik został odwołany i wytoczono mu postępowanie dyscyplinarne. Zaś komputery miały wrócić do komornika, od którego naczelnik je załatwił.

 

I tu zaczyna się pierwszy akt tej tragedii. Nikt nie wyczyścił dysków komputerów i tak oto dziennikarze dotarli do ich zawartości. A tam, m.in. amatorskie gejowskie porno, list do biskupa, czy mnóstwo dokumentów.

 

Wśród nich m.in. raporty kuratorskie, statystyki dotyczące przestępców, dane wrażliwe, ale też… ściągnięta z Internetu muzyka! Część dokumentów znajdowała się folderze o wdzięcznej nazwie „pisma typu ku*as”.

 

Tomasz B., komornik do którego należały komputery ma obecnie spore kłopoty. Jest oskarżony o wyłudzenie pół miliona złotych i nielegalne posiadanie broni. Dodatkowo B. twierdzi, że dawał śląskim policjantom nie tylko laptopy, ale też… łapówki.

 

Jak widać straty wizerunkowe mogą wkrótce być najmniejszym zmartwieniem śląskiej policji. Jeśli sprawa się rozwinie, to laptopy załatwione „na lewo” będą tylko malutkim kamyczkiem w ogródku pełnym chwastów.

 

fakt24.pl



nauczycielka

26-letnia nauczycielka romansowała z 14-latkiem! Udzielała mu „prywatnych lekcji” i w „nagrodę” kupowała…

Stephanie Peterson to była nauczycielka fizyki i mężatka z dwuletnim stażem. Jednak to nie przeszkadzało jej wejść w półroczny intymny związek z 14-letnim uczniem. Poza udzielaniem mu „prywatnych lekcji” wysyłała mu nagie zdjęcia i kupowała narkotyki!

 

Sprawa wyszła na jaw, gdy chłopak przyznał rodzicom, że jego stopnie szkolne są coraz słabsze z powodu zażyłej relacji z „panią od fizyki”. Spędzali razem po kilka godzin dziennie, dodatkowo Peterson miała go zasypywać swoimi nagimi zdjęciami i kupować marihuanę!

 

Nauczycielka ucząca w szkole w New Smyrna na Florydzie odeszła z pracy na dzień przed wybuchem skandalu. Na niewiele się to zdało, bo została zatrzymana i trafiła do aresztu. Za molestowanie nieletniego i dostarczanie mu środków odurzających grozi jej nawet dziesięć lat więzienia.

 

Nastolatek twierdzi, że kobieta namawiała go do utrzymania wszystkiego w tajemnicy. W zamian za to miała mu pomagać w nauce i ułatwić kontakt z innymi nauczycielami. Jak widać pani Peterson niezbyt się przykładała do spełnienia obietnicy, skoro chłopak „wysypał się”, bo miał coraz słabsze oceny… Powiedział też  policjantom, że zdarzało się, że kobieta przyjeżdżała po niego około 22-23 i odstawiała z powrotem do domu o 1-2 w nocy. Nie dziwota, że nie miał już siły na naukę.

 

Zarówno Stephanie jak i jej mąż usunęli swoje profile z portali społecznościowych. Na kobietę nałożono kaucję w wysokości 25 tysięcy dolarów, a policja prosi o kontakt wszystkich uczniów i rodziców, którzy mogą mieć informacje o ewentualnych innych „ofiarach pani od fizyki”.

 

o2.pl/facebook.com



Żyła, żyły, piotr żyła, piotrek żyła

MROCZNA strona Piotra Żyły? Jego żona opublikowała WSTRZĄSAJĄCY wpis: czy on naprawdę byłby do tego zdolny?!

Aż nie chce się wierzyć, że popularny „Wiewiór”, maskotka naszej kadry skoczków narciarskich mógłby mieć takie zwyczaje. Justyna, żona Piotra Żyły opublikowała na swoim Instagramie wpis, który zszokował wszystkich fanów skoczka. I nie tylko!

 

„Tak, to prawda, ten wasz wspaniały Piotr Żyła zostawił mnie i dzieci, bo tak, bo nie potrafi żyć w rodzinie”

– napisała kobieta.

 

screenshot, żona żyły

fot. screenshot/sportowefakty

 

Post szybko zniknął, ale po Internecie krążą już zrzuty ekranu ze słowami Justyny Żyły. Wszystko wskazuje na to, ze skoczek faktycznie rozstał się ze swoją żoną. Po przylocie z Pjongczang, Żyła dostał się na lotnisko w Katowicach i stamtąd odebrała go inna kobieta – podał „Fakt”. Para ruszyła następnie w kierunku Bielska Białej.

 

Sportowiec nie mieszka już w domu, który kupił z żoną w Wiśle-Kopydle – to była kolejna niepotwierdzona wiadomość, którą słowa Justyny Żyły potwierdzają. Cała ta historia, jeśli jest prawdziwa, może nam rzucić światło na nienajlepsze wyniki naszego skoczka. Przy takich zawirowaniach rodzinnych i osobistych to dość zrozumiałe.

 

Nigdy nie podejrzewalibyśmy, że Piotr Żyła stanie się autorem takiego skandalu. Z Justyną wziął ślub w 2006 roku i mają dwoje dzieci – 11-letniego Kubę i 6-letnią Karolinę. Miejmy nadzieję, że drogi państwa Żyłów się zejdą i to jedynie chwilowy kryzys, który uda się zażegnać. Będzie to na pewno z pożytkiem i dla rodziny i dla samego Piotrka.

 

wp.pl



dziennikarza, nyt, ronen bergman

Internauci demaskują KŁAMSTWA dziennikarza NYT. Jego matka to „wieczna pięciolatka”

Nie cichną echa ostatniej konferencji prasowej ze szczytu bezpieczeństwa w Monachium.  Pytanie Ronena Bergmana, dziennikarza New York Times żydowskiego pochodzenia dotyczące ustawy o IPN wywołało burzę. Posłużył się on przy tym historią swojej matki i… wygląda na to, że obrzydliwie skłamał.

 

Bergman zadając pytanie podpierał się historią swojej matki, która omal nie zginęła przez Polaków w czasie Holokaustu. Miała przed wojną dostać nagrodę polskiego ministra edukacji za świetną znajomość polskiego i to już w wieku 5 lat! Za to po wojnie, po dramatycznych przejściach zapewnionych rzekomo przez Polaków zabroniła używania tego języka w domu. Bergman zapytał czy opowiadając tą historię będzie mógł zostać ukarany.

 

Internauci szybko wychwycili nieścisłości w jego wypowiedzi. Po pierwsze – obowiązek szkolny w II Rzeczypospolitej obejmował 7-letnie dzieci. Jak więc 5-letnia Żydówka mogła dostać jakąkolwiek nagrodę od ministra edukacji?

 

To jednak nie koniec. Rok temu, w swoim artykule Ronen Bergman pisał, o swojej matce następująco:

 

„Moja matka, niech będzie błogosławiona jej pamięć, musiała pochować swojego ojca w śniegu, po cichutku, by naziści ich nie nakryli. Miała wtedy 5 lat”

 

Czyli co? 5 lat przed wojną i 5 lat w czasie wojny? Niesamowita historia… Polscy internauci przede wszystkim na Twitterze usiłują dopytać dziennikarza o te dziwne nieścisłości. Niestety – odpowiedzi brak. Co najwyżej dostają blokady od pana redaktora, a jego poplecznicy plują jadem węsząc w tym antysemityzm i hejt.

 

Jeśli macie chwilę czasu – zadajcie panu Bergmanowi pytania o jego mamę. Może akurat skusi się na odpowiedź. Poza tym – jeśli nasze państwo działa nieskutecznie, to my sami musimy dbać o nasze dobre imię i walczyć z tak bezczelnymi manipulacjami.

 

 

rp.pl/twitter.com