wóz strażaków

Kolejny GENIUSZ! Akcja strażaków zatarasowała mu przejazd, więc zadzwonił po POLICJĘ. Zapomniał tylko, że jest…

Jakie to piękne i śmieszne zarazem gdy pijani kierowcy sami eliminują się z dróg. Ten zrobił to w sposób absurdalny, bo sam na siebie sprowadził problemy chcąc pognębić Bogu ducha winnych strażaków!

 

We wtorek wieczorem strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Rudzicy (woj. śląskie) otrzymali wezwanie do jednego z domków jednorodzinnych w miejscowości, gdzie wybuchł pożar sadzy w kominie.

 

Po przybyciu na miejsce, aby rozpocząć akcję, musieli zatarasować całą ulicę. Wkrótce pojawił się na niej dostawczy samochód, kierowany przez młodego mężczyznę. Nie było możliwości, aby auto przejechało przez zablokowaną drogę. Dlatego kierowca zaczął lżyć strażaków i żądać od nich udrożnienia przejazdu.

 

Nie przekonywały go argumenty strażaków, że ich wozy są zaparkowane prawidłowo, nie łamią przepisów i muszą po prostu stać w tym miejscu. Dlatego 23-letni kierowca Iveco… zadzwonił po policję i poskarżył się na strażaków!

 

Gdy stróże prawa przybyli na miejsce, bardziej od strażaków i ich wozów zainteresował ich podejrzany zapach oddechu awanturującego się kierowcy. Po badaniu alkomatem okazało się, że ma 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu! Od razu zabrano mu prawo jazdy, a sprawa trafi wkrótce do sądu.

 

Nie umiemy wyjść podziwu nad głupotą niektórych jednostek. Po pierwsze – że są gotowe pijane wsiadać za kierownice, po drugie – że same na siebie kręcą bat. Ta historia ma doprawdy pierwszorzędne zakończenie i nadaje się na anegdotę lub epizod do jakiego filmu o służbach mundurowych!

wp.pl/foto: fb osp rudzica

CHOROBA BRUDNYCH RĄK ATAKUJE! Potężny wzrost zachorowań – brakuje miejsc w szpitalach zakaźnych, tak źle nie było OD LAT! Najgorzej jest w Sosnowcu

Co takiego się stało, że w ciągu roku liczba zachorowań wzrosła 80-krotnie?

 

Wirusowe zapalenie wątroby typu A, czyli tzw. żółtaczka, to choroba, która w ostatnich miesiącach zbiera naprawdę obfite żniwo. Podczas gdy przez cały rok 2016 zanotowano zaledwie 33 zachorowania, do października 2017 było to już ponad 1600 przypadków, a teraz już ponad 2600 w skali kraju!

 

Najgorsza sytuacja się na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim: : Katowicach, Tychach, Bytomiu, Rudzie Śląskiej, Sosnowcu i Dąbrowie Górniczej – w październiku było 198 chorych, teraz już 438 osób jest zakażonych. W samym Sosnowcu odnotowano 196 przypadków. I nikt nie wie z czego konkretnie wynika tak lawinowy wzrost zachorowań.

 

WZW typu A, to tzw. „choroba brudnych rąk”, do zakażenia dochodzi przede wszystkim drogą pokarmową, poprzez zanieczyszczoną żywność, brak higieny, ale też kontakty seksualne. Na Śląsku sytuacja jest na tyle dramatyczna, że dochodzi także do zakażeń rodzinnych, bo chorzy zaczynają zarażać krewnych.

 

Sytuacja komplikuje się, gdy dodamy, że w całym Zagłębiu Dąbrowskim nie ma ani jednego oddziału zakaźnego, a więc chorzy np. z Sosnowca czy Dąbrowy Górniczej muszą być wysyłani do szpitali w innych miejscowościach, co tylko powiększa ryzyko rozprzestrzeniania wirusa.

 

Na żółtaczkę nie ma żadnych konkretnych leków i sposobów leczenia. Wirus sam musi ustąpić z organizmu. Może jednak doprowadzić do powikłań, które w skrajnych przypadkach prowadzą do śmierci. Jedynym skutecznym sposobem na uniknięcie zachorowania jest szczepionka. Aby zminimalizować ryzyko, powinniśmy często myć ręce i spożywać pokarmy z pewnych źródeł, po odpowiedniej obróbce termicznej.

onet.pl

Temperatura nie taka groźna. SPRAWDŹ, co jest naprawdę niebezpieczne podczas upału!

Od kilku dni w Polsce panują upały. W większości miejsc temperatura przekracza powyżej 30 stopni Celsjusza. W taką pogodę trzeba pamiętać o odpowiednim nawadnianiu organizmu. Oprócz wysokiej temperatury, groźny jest również wytwarzający się w powietrzu ozon, który może powodować omdlenia.  Continue reading „Temperatura nie taka groźna. SPRAWDŹ, co jest naprawdę niebezpieczne podczas upału!”

Polska policja połączy się z Czeską

 

W leżącym przy granicy z Czechami Jastrzębiu-Zdroju ruszyły wspólne patrole polskiej i czeskiej policji. Funkcjonariusze z obu krajów strzegą bezpieczeństwa zarówno na jastrzębskich ulicach, jak i tych po czeskiej stronie granicy – podała w niedzielę śląska policja. Continue reading „Polska policja połączy się z Czeską”

DRAMATYCZNE DONIESIENIA ZE ŚLĄSKA! Na miejscu jest już straż pożarna i śmigłowiec.

W Myszkowie w województwie śląskim doszło do tragicznego wypadku. Z okna na drugim piętrze, wypadło 15-miesięczne dziecko. Jest przytomne.

Dziecko wypadło z okna, prawdopodobnie z drugiego piętra. Jest przytomne, opatrywane przez zastęp straży, który pierwszy przybył na miejsce – powiedział w rozmowie z  RMF FM przed godziną 13:00 Łukasz K. ze straży pożarnej w Myszkowie.

 

Na miejscu jest już śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Źródło Radio RMF FM, Wikipedia

MM

Tragiczny wypadek na Śląsku. 2,5-letni chłopczyk wypadł z siódmego piętra

Informację o wypadku policjanci otrzymali w niedzielę ok. 18.20 z centrum powiadamiania ratunkowego. Chłopiec wypadł z okna bloku mieszkalnego przy ul. Kościuszki. Dziecka nie udało się uratować mimo prowadzonej reanimacji.

 

2,5-letni chłopczyk wypadł z okna mieszkania na siódmym piętrze wieżowca w Dąbrowie Górniczej (Śląskie). Okoliczności wypadku wyjaśnia policja pod nadzorem prokuratury.

 

Jak poinformowała sierżant sztabowy Magdalena Wiśniewska z zespołu prasowego śląskiej policji, zanim doszło do wypadku chłopiec był w domu pod opieką rodziców. Oboje byli trzeźwi. 21-letnia matka i 24-letni ojciec dziecka są w szoku. Zapewniono im opiekę psychologa.

 

„Wszystko wskazuje na to, że był to nieszczęśliwy wypadek, jednak na tym etapie postępowania trudno cokolwiek przesądzać. Policjanci wyjaśniają wszystkie okoliczności tego zdarzenia”.

 

Źródło: PAP
kd

Kolejna ustawka kiboli. Flaga klubu piłkarskiego w ogniu

Około 200 pseudokibiców umówiło się w piątek wieczorem w Katowicach, spalili między innymi flagę jednego z klubów piłkarskich. Policja zapobiegła poważniejszym zamieszkom – podał w sobotę zespół prasowy śląskiej policji.

 

W piątek wieczorem patrol policji podczas przejazdu autostradą A1 zauważył kolumnę około 25 aut, jadącą z Gliwic w kierunku Katowic. Mundurowi przypuszczali, że mogą nimi podróżować pseudokibice i niezwłocznie powiadomili dyżurnego.

 

Ten skierował na miejsce patrole operacyjne i umundurowane oraz powiadomił katowickie oddziały prewencji o możliwym zagrożeniu. W tym czasie policjanci kontrolowali przejazd kolumny samochodów, która – jak się okazało – dojechała na ul. Chorzowską w Katowicach. Na miejscu czekały już patrole operacyjne, a w drodze byli także mundurowi z katowickiego oddziału prewencji.

 

W pewnym momencie uczestnicy nielegalnego zbiegowiska zatrzymali się przy centrum handlowym, blokując ruch na drodze. Grupa około 200 zamaskowanych kominiarkami osób wybiegła z aut i zaczęła palić flagę jednego ze śląskich klubów. Jak się okazało, w maju skradziono ją z jego pomieszczeń. Pseudokibice odpalili także kilka rac. Po chwili grupa rozbiegła się do swoich samochodów, spłoszona prawdopodobnie przejeżdżającą na sygnałach karetką.

 

Policjanci na bieżąco rejestrowali incydent. Teraz na podstawie zgromadzonego materiału będą identyfikować osoby biorące udział w tym zajściu.

 

Źródło: PAP
kd