GROŹNY WIRUS dotrze do Polski zza oceanu? „To tylko kwestia czasu” – alarmuje Sanepid. Co robić, aby się go ustrzec?

Sezon grypowy w pełni, a jakby tego było mało w Stanach Zjednoczonych rozprzestrzenia się wyjątkowo groźna odmiana wirusa grypy AH3N2. W USA zmarło z jej powodu kilkanaście osób, w tym małe dzieci. Sanepid jest przekonany, że w ciągu najbliższych tygodni wirus dotrze do Europy, w tym do Polski.

 

Największe ryzyko przeniesienia wirusa niosą za sobą transoceaniczne loty. Dyrektor Głównego Inspektoratu Sanitarnego nie ma wątpliwości, że to właśnie tą drogą AH3N2 dotrze do nas.

 

„Przy tak dużym rynku przewoźników lotniczych, import tego wirusa to tylko kwestia czasu”

 

– powiedział portalowi rmf24.pl Marek Posobkiewicz, szef Sanepidu.

 

Sama ochrona i profilaktyka przed wirusem amerykańskiej grypy niczym nie różni się od tej, którą powinniśmy stosować w czasie standardowego sezonu grypowego. Najlepiej unikać dużych skupisk ludzkich, często myć ręce, nie dotykać np. poręczy w miejscach publicznych. Chodzi o to, aby zminimalizować możliwość zarażenia się wirusem.

 

Tylko przez pierwsze 3 tygodnie Nowego Roku do lekarzy w Polsce zgłosiło się ponad 270 tysięcy osób z objawami grypy. Wygląda na to, że szczyt zachorowań dopiero przed nami, a jeśli wirus AH3N2 dotrze do naszego kraju, to może być dodatkowym utrudnieniem dla służby zdrowa.

 

Mamy nadzieję, że mimo wszystko czarny scenariusz wieszczony przez GIS nie spełni się i dotrwamy do wiosny bez wirusów zza oceanu.

„BEZPIECZEŃSTWO POLAKÓW JEST TYLKO TEORETYCZNE”. Politycy PiS OBRZUCENI BŁOTEM! PO chyba myśli, że tak wygra wybory.

Dopóki PiS rządzi Policją i administracją, Polacy nie mogą czuć się bezpiecznie; „armagedonem” dla służby zdrowia będzie ustawa o sieci szpitali; tworzone jest ” wojsko weekendowe”, czyli obrona terytorialna – przekonywali na sobotniej Radzie Krajowej PO politycy Platformy.

Wiceszef PO i b. minister sprawiedliwości Borys Budka krytykował m.in. szefa i wiceszefa MSWiA Mariusza Błaszczaka i Jarosława Zielińskiego oraz ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę.

 

Dopóki Polską będą rządzić amatorzy, a nie mężowie stanu, amatorzy o twarzy pana Mariusza, pana Zielińskiego, pana Zbyszka, dopóty Polacy nie mogą czuć się bezpieczni. (…). Dopóki polską Policją i administracją będą rządziły osoby chore z nienawiści, dopóty bezpieczeństwo Polaków jest tylko teoretyczne – powiedział Budka.

 

Budka ocenił również prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, twierdząc, że jest on „symbolem komunistycznego myślenia o państwie, symbolem centralizmu” i chce „by jednostka w starciu z państwem nie miała żadnych szans”.

 

Była premier Ewa Kopacz powiedziała, że Polacy chcą żyć w kraju demokratycznym, tolerancyjnym, otwartym i europejskim.

 

Chcą żyć w kraju, w którym respektowane są prawa kobiet – powiedziała Kopacz.

 

Były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz krytykował PiS za działania w obszarze ochrony zdrowia, twierdząc, że PiS nie wywiązał się z obietnicy bezpłatnych leków dla seniorów, a z sieci szpitali wyrzucił szpitale geriatryczne. Dodał, że PiS zlikwidował program refundacji in vitro oraz standardy opieki okołoporodowej i utrudnił dostęp do antykoncepcji.
  

Sytuację w obszarze obrony narodowej skomentował wiceszef PO, były minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak. Wskazywał, że za rządów obecnego szefa MON Antoniego Macierewicza z armii odeszli najlepsi generałowie, a ich miejsce zajęli generałowie, którzy nie spełniają wymogów, „generałowie marcowi”.

 

Siemoniak ocenił, że tworzone jest ” wojsko weekendowe”, czyli obrona terytorialna. Polityk PO podkreślił również, że Rada Bezpieczeństwa Narodowego nie zebrała się od ponad roku.

 

Zarzutów przeciw obecnemu rządowi jest wiele i pewnie, gdyby politycy PO mieli więcej czasu, znalazłoby się jeszcze więcej błota do obrzucania. Jak wynika z powyższego, opozycja wytyka co może, być może to ich taktyka na wygraną w następnych wyborach. Ale czy właściwa? O tym przyjdzie się nam przekonać dopiero, kiedy pójdziemy do urn.

Źródło Polsat News

MM

 

CYBERATAK na szpitale. Odwołane setki zabiegów i operacji

Według danych z piątkowego wieczoru, co najmniej 40 organizacji regionalnych w ramach służby zdrowia, w tym szpitale w Londynie, zostało dotkniętych atakiem uniemożliwiającym korzystanie z sieci informatycznych i telefonicznych.

 

W wielu szpitalach lekarze mają bardzo ograniczony dostęp do danych pacjentów, co doprowadziło do odwołania setek zaplanowanych operacji i zabiegów. Wiele lokalnych przychodni musiało zamknąć się wcześniej w piątek, nie będąc w stanie przyjmować pacjentów. NHS Digital, instytucja w ramach brytyjskiej służby zdrowia odpowiedzialna za systemy informatyczne, określiła atak jako „poważny incydent”.

 

Brytyjska premier Theresa May powiedziała w piątek, że cyberatak na systemy informatyczne brytyjskiej służby zdrowia jest „częścią szerszego, międzynarodowego ataku”. Jak podkreśliła, nie ma dowodów na to, że dane pacjentów ucierpiały w wyniku incydentu.

 

May poinformowała, że Narodowe Centrum Cyberbezpieczeństwa pracuje bezpośrednio ze służbą zdrowia „wspierając dotknięte organizacje i chroniąc bezpieczeństwa pacjentów”.

 

Przeprowadzony atak – który nie był bezpośrednio wymierzony w NHS – ma charakter aplikacji ransomware („WanaCrypt0r 2.0”), która żąda zapłaty okupu w wirtualnej walucie bitcoin o równowartości 300 dolarów w zamian za odblokowanie dostępu do sieci teleinformatycznych.

 

Pierwsze pojawienie się złośliwego programu odnotowano w piątek rano. Zdaniem ekspertów podobne incydenty odnotowano w piątek w nawet kilkudziesięciu krajach, między innymi w Hiszpanii, Portugalii i na Ukrainie.

 

Najprawdopodobniej złośliwy program wykorzystał dziurę w systemie operacyjnym Windows, która mogła być usunięta przez bieżące aktualizowanie oprogramowania po zidentyfikowaniu problemu w lutym i marcu.

 

Profesor inżynierii systemów bezpieczeństwa na Uniwersytecie Cambridge Ross Anderson powiedział „Guardianowi”, że „jeśli znaczna liczba szpitali funkcjonowała w wyniku zaniedbania na nienaprawionych systemach przez dwa miesiące”, nie należy wykluczyć naruszenia danych pacjentów.

 

Według mediów, brytyjskie służby nie biorą pod uwagę możliwości cyberataku przeprowadzonego przez inne państwo. Telewizja Sky News podała, że rząd nie planuje zwołania sztabu kryzysowego COBRA (Cabinet Office Briefing Room A).

 

Źródło: PAP
kd

AFERA Lekarka i pacjenci staną przed sądem

Była ordynator oddziału neurologii szpitala w Sanoku Agata Ś. została oskarżona o przyjmowanie łapówek. Podkarpacki wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej zarzucił jej łącznie 74 przestępstwa korupcyjne. Wraz z lekarką oskarżono 39 pacjentów.

 

Według oskarżenia, 54-letnia lekarka Agata Ś. – była ordynator w Samodzielnym Publicznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Sanoku i specjalista neurologii w przychodni Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Sanoku, podczas udzielania świadczeń medycznych przyjmowała od pacjentów po 100 zł.

 

Miała się tego dopuszczać od marca do prawie końca czerwca 2015 roku. Jak poinformowała PK, kobieta przyznała się do popełnienia zarzucanych jej przestępstw i złożyła wyjaśnienia. Razem z lekarką na ławie oskarżonych zasiądzie jeszcze 15 pacjentów, którzy odpowiedzą za wręczanie łapówek, w wysokości 100 zł. Sześcioro z nich przyznało się do zarzucanych im czynów, pozostałych dziewięciu zaprzeczyło.

 

Ponadto 24 pacjentów Poradni Neurologicznej w Sanoku, którym prokuratura zarzuciła także udzielanie korzyści majątkowych, wyraziło chęć dobrowolnego poddania się karze. Prokuratura skierowała zatem do sądu wniosek o wydanie wyroku skazującego wobec tych pacjentów bez przeprowadzania rozprawy.

 

Wobec lekarki Agaty Ś. zastosowano dozór policji, zakaz opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu oraz poręczenie majątkowe w wysokości 50 tys. zł. Została też zawieszona w czynnościach służbowych. Ponadto z majątku oskarżonej pobrano kwotę 8,9 tys. zł na poczet grożącej jej kary grzywny oraz pokrycia kosztów postępowania.

 

Naczelnik Podkarpackiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie Rafał Teluk wyjawił, że wobec 10 pacjentów sprawa została umorzona. Są to pacjenci, którzy sami zgłosili się do prokuratury i przyznali się do wręczenia łapówek. Mogli przez to skorzystać z klauzuli niekaralności.

 

PAP/foto: pixabay.com

kd

Służba zdrowia dostanie więcej pieniędzy

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł poinformował, że rząd Prawa i Sprawiedliwości planuje zwiększyć nakłady na publiczną służbę zdrowia. Zmiany przewidziano na 2018 rok.

Ministerstwo zdrowia planuje, aby do 2025 roku na publiczną opiekę medyczną przeznaczane było 6 procent PKB. Radziwiłł zapewnił, że dzięki temu „prawo do świadczeń w publicznym systemie ochrony zdrowia będą mieli wszyscy obywatele”. Co więcej, system służby zdrowia ma się zmienić z uprawnienia obywatelskiego na rezydenckie. To oznacza, że każdy będzie mógł otrzymać potrzebną pomoc medyczną.

Zmienione ma być też finansowanie służby zdrowia, a środki na jej funkcjonowanie zostaną zabezpieczone na rachunku Państwowego Funduszu Celowego „Zdrowie”. Będzie to część budżetu państwa, a jego środkami będzie dysponował minister zdrowia. To ma zagwarantować, że pieniądze na służbę zdrowia nie będą zagrożone i trafią na właściwy cel.

Zmiany będą też dotyczyć funkcjonowania szpitali, które mają zostać częściowo „zabudżetowane”. W efekcie, zamiast finansowania pojedynczych hospitalizacji i procedur, placówki otrzymają ryczałt na leczenie pacjentów w określonych zakresach. W tym celu szpitale zostaną podzielone na trzy stopnie działalności.

Rząd chce też utworzyć Urząd Zdrowia Publicznego, który zintegruje system zarządzania zdrowiem publicznym, a także będzie odpowiadał za realizację Narodowego Programu Zdrowia.

 

BR

Bombowe wyjście ze szpitala

Pewien pacjent Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej poinformował o bombie podłożonej w placówce, w której przebywał, ponieważ… chciał wcześniej z niego wyjść.

Zgłoszenie o bombie zostało odebrane przez dyspozytorkę w piątek przed godziną 17. Mężczyzna przez telefon powiedział, że w szpitalu jest bomba, która w każdej chwili może wybuchnąć. Do placówki natychmiastowo wezwano pirotechników i policję, którzy zaczęli poszukiwać nieistniejącego ładunku. Po kilku godzinach okazało się oczywiście, że był to fałszywy alarm, a w międzyczasie sprawdzono, kto poinformował o podłożonej bombie.

W efekcie, policja szybko ustaliła, że sprawcą alarmu był 45-letni pacjent szpitala. Ten próbował się tłumaczyć, że miał już dość długiej hospitalizacji i liczył, że dzięki zamieszaniu o fałszywym ładunku lekarze pozwolą mu na wcześniejszy powrót do domu. Za nieprzemyślany wyczyn pacjentowi postawiono już zarzut przestępstwa. Teraz grozi mu nawet 8 lat więzienia, z którego może być mu jeszcze trudniej wyjść.

 

Natalia W.

Tragiczna pomyłka pielęgniarki

W wyniku pomyłki pielęgniarki w szpitalu im. Stefana Żeromskiego w Krakowie zmarła 3-miesięczna dziewczynka.

Pielęgniarka najprawdopodobniej pomyliła ampułki z lekiem i zamiast chlorku sodu podała dziewczynce chlorek potasu. Błąd zauważono od razu, ale niestety mimo starań lekarzy dziecka nie udało się uratować. Rodzice dziewczynki oraz pielęgniarka, która podała dziewczynce niewłaściwy lek, znajdują się już pod opieką psychologa.

Prokuratura okręgowa w Krakowie z kolei wszczęła śledztwo w tej sprawie i sprawdza czy doszło do nieumyślnego spowodowania śmierci dziewczynki przez błąd pielęgniarki. Poza tym, zbadane zostaną procedury panujące w szpitalu. Śledczy będą chcieli też ustalić czy na oddziale, na którym doszło do tragedii, była odpowiednia obsada kadrowa.

 

BR