wpadek autobus, autokar, turcja, pożar,

DRAMATYCZNY WYPADEK autokaru – pojazd pełen pasażerów zderzył się z ciężarówką! „Ludzie płonęli żywcem!” [FOTO]

Wypadek przydarzył się w prowincji Corum, w północno-wschodniej Turcji. Autokar przewożący ludzi ze Stambułu do miasta Tokat z niewyjaśnionych przyczyn najechał na tył ciężarówki i stanął w płomieniach.

 

 

Według agencji prasowej Anatolia, co najmniej 13 osób zginęło a 20 zostało rannych. Wśród nich są dzieci. Część tureckich mediów podaje, że ciężarówka, z którą zderzył się autokar miała zagraniczne rejestracje. Jednak patrząc na zdjęcia wydaje się, że stała ona na poboczu, a to autokar z jakiegoś powodu zjechał z pasa jezdni.

 

 

Jak mówią osoby, które przeżyły wypadek, doszło do niego, gdy większość pasażerów spała. Najpierw doszło do eksplozji, wybite zostały wszystkie szyby, a następnie cały autokar zaczął się palić. Ci, którym udało się wyskoczyć przeżyli. Reszta spłonęła żywcem w zniszczonym pojeździe.

 

 

 

Na razie nie są znane dokładne przyczyny wypadku. Jednak widząc spalony wrak autobusu, obawiamy się, że bilans ofiar może wzrosnąć.

 

rmf24.pl/ foto: twitter.com



grecja turcja

Grecja dokonała dwuosobowej INWAZJI na Turcję.  Wszystko przez… pomyłkę!

Grecja i Turcja nie pałają do siebie sympatią. Stosunki pomiędzy państwami są dość napięte i kilkukrotnie już wisiało nad nimi widmo wojny. Dlatego każdy incydent na pograniczu musi być brany śmiertelnie poważnie. Ale jak można wziąć na poważnie przygodę dwóch greckich żołnierzy, którzy zagubieni we mgle znaleźli się w… Turcji!

 

Wojskowi patrolowali granicę, ale warunki pogodowe nie zachęcały do spacerów. Widoczność była słaba i w pewnym momencie dzielni wojacy zgubili drogę. Wszystko działo się w lesie rejonie Ewros.

 

Patrol znaleźli dopiero tureccy funkcjonariusze, którzy „ulitowali” się nad Grekami i zabrali ich do Edirne. Tam obaj zaginieni oczekują na dopełnienie formalności  i powrót do Grecji. Czyli de facto – trafili do aresztu. Jak podaje turecka strona żołnierze są w dobrej kondycji i nic im nie grozi.

 

Dobrze, że Turcy nie postanowili zaostrzyć stosunków i nie potraktowali greckich żołnierzy jak szpiegów. Wydawać by się mogło, że ten humorystyczny incydent wpłynie na ocieplenie stosunków pomiędzy państwami. Jednak gdy widzi się komentarze Greków, to przeważa w nich oburzenie, że w ogóle Turcy zatrzymali żołnierzy w areszcie.

 

Internauci zwracają uwagę, że Grecja cały czas żyje w obawie przed turecką agresją, a jej wody terytorialne i przestrzeń powietrzna jest co chwila naruszana przez tureckie wojsko. Dlatego wbrew pozorom ten śmieszny incydent może mieć jeszcze niemiłe reperkusje.

 

 

 



MUZUŁMANIE WPADLI W FURIĘ PRZEZ TRUMPA! „To wypowiedzenie wojny!” – tysiące ludzi wychodzą na ulice, Bliski Wschód WRZE! [FOTO]

Donald Trump ogłosił zapowiadane od jakiegoś czasu przeniesienie ambasady USA z Tel-Awiwu do Jerozolimy. Tym samym USA zaakceptowały i uznały Jerozolimę jako faktyczną stolicę Izraela, wprawiając we wściekłość cały świat muzułmański.

 

Reakcje muzułmanów od pierwszych informacji na ten temat były bardzo gorączkowe i agresywne. Jerozolima to święte miasto dla chrześcijan, żydów i muzułmanów. Niemal 1/3 mieszkańców to wyznawcy islamu. Żadne państwo nie uznawało do tej pory tego miasta za stolicę Izraela, m.in. z tego powodu. Swoje ambasady miały one w Tel-Awiwie. Status Jerozolimy to zresztą jeden z zapalnych punktów na linii Palestyna, czy szerzej świat muzułmański – Izrael.

 

Decyzja Trumpa ogłoszona przed niespełna godziną wywołała radość wśród Żydów na całym świecie. Władze Izraela apelują do innych państw o podjęcie takich samych kroków.

 

Świat arabski wrze. Turcja potępiła decyzje prezydenta USA, Hamas ogłosił, że otwiera ona „bramy piekieł”, organizacja Palestyński Dżihad uznał ją za wypowiedzenie wojny, a tysiące Palestyńczyków wyszły już na ulice. Zapowiedziano na jutro strajk generalny. Pod ambasadą USA w Stambule zebrał się tłum wściekłych protestujących. A to wszystko dopiero początek, bo co radykalniejsi Palestyńczycy grożą kolejną intifadą!

 

Trump rozwścieczył swoim działaniem miliony. Czy coś na tym zyska? Na razie nie widać jasnych korzyści z podjęcia tak radykalnych kroków. Bliski Wschód może za to ogarnąć wzmożona fala przemocy, terroryzmu i zamachów.



Rodzinna KŁÓTNIA po turecku. Mieli wybrać imię dla dziecka, efekt – RANNI, ZABITY i interwencja POLICJI!

Małżonkowie ewidentnie nie posiedli trudnej sztuki kompromisu, zaś ich rodziny chyba nie pałały do siebie sympatią!

 

Tragiczna w skutkach okazała się małżeńska kłótnia, do której doszło w Turcji, bo zakończyła się prawdziwą bitwą pomiędzy rodzinami państwa młodych. Osmanye Niyazi i Emine Çeçan  sprzeczali się na temat imienia dla swojego świeżo urodzonego synka. Kobieta chciała by maluch nosił imię po jej ojcu, zaś mężczyzna postulował, by to jego tata został uhonorowany tym zaszczytem.

 

Kłótnia eskalowała i gdy wściekła kobieta wyszła z domu zaczął się najtragiczniejszy epizod tego wydarzenia. W spór zaangażowały się rodziny obojga małżonków i doszło do rękoczynów, które wkrótce przekształciły się w wielką bójkę!

 

W jej wyniku 7 osób zostało rannych, a jedna zginęła. Nieboszczyk to brat krewkiej Turczynki. Spotkał go prawdziwy pech – był wojskowym na 10-dniowej przepustce, podczas której odwiedził bliskich. By rozdzielić zwaśnione rodziny interweniowała policja. Zatrzymano 10 osób.

 

Ustalenie winnych będzie zapewne bardzo trudne, tak samo jak ostateczny wybór imienia dla dziecka. Zdecydowanie przemoc nie jest rozwiązaniem i siłą nie da się osiągnąć porozumienia i zgody. Szkoda, że dwie tureckie rodziny tego nie zauważyły i musiało dojść do tragedii, która kto wie – może pozbawić dziecko rodziców, lub innych bliskich krewnych, którzy zapewne skończą w więzieniu.



 SENSACYJNE ODKRYCIE! W wodach jeziora odnaleziono ruiny sprzed TYSIĘCY LAT! Jakie tajemnice skrywa podwodne miasto? [VIDEO]

Prawdopodobnie ruiny pochodzą sprzed 3 tysięcy lat.

 

Nurkowie badający dno jeziora Wan w Turcji natrafili na niesamowite znalezisko. Udało im się dotrzeć do zatopionych murów obronnych starożytnej twierdzy, czy może nawet – miasta.  Mimo upływu lat, mury wznoszą się na wysokość 3-4 metrów i ciągną kilometr pod wodami jeziora!

 

Ruiny to najpewniej pozostałość po wspaniałym państwie Urartu, jednym z potężniejszych w rejonie Azji Mniejszej. Odkrycia dokonali uczeni z uniwersytetu Van Yüzüncü Yıl, pod kierownictwem Thasina Ceylana. Do ruin dopiero mają udać się podwodni archeologowie, także największe sensacje mogą być dopiero przed nami!

 

Okolice jeziora Wan były zamieszkiwane od setek tysięcy lat. Poziom wód tego słonowodnego zbiornika wielokrotnie zmieniał się na przestrzeni dziejów, a różnice sięgały nawet setek metrów. Stąd zapewne zatopione miasto Urartu znajdowało się niegdyś nad jego brzegami, lub może nawet w pewnym oddaleniu od nich.

 

Urartu obejmowało tereny dzisiejszej Turcji, Armenii i i Iranu. Konkurowało przez wieki z Asyrią, która ostatecznie, w VI w. p.n.e. wygrała konflikt i wchłonęła to państwo. Zatopione ruiny mogą zawierać wiele wspaniałych zabytków, np. glinianych tabliczek i kamiennych inskrypcji, które poszerzą naszą wiedzę o czasach starożytnych.



Homoseksualizm NIE PRZEJDZIE! Władze tej stolicy zakazują imprez kulturalnych LGBT „do odwołania” – i mają swoje powody!

Przykręcanie śruby trwa w najlepsze.

 

Władze tureckiej stolicy – Ankary – wydały oświadczenie, zgodnie z którym od 18 listopada obowiązuje zakaz organizacji jakichkolwiek imprez związanych ze społecznością lub tematyką LGBT na terenie miasta.

 

W oświadczeniu powołano się na „względy bezpieczeństwa”. Jak ogłoszono tego typu wydarzenia „mogą wywołać reakcję ze strony pewnych grup społeczeństwa”.

 

W ten sposób nie dopuszczono m.in. do organizacji festiwalu filmowego o tematyce homoseksualnej, na którym miały być wystawiane obrazy z zachodniej Europy. Organizatorzy festiwalu protestują uważając, że władze zamiast zakazywać powinny po prostu dołożyć wszelkich starań by zapewnić bezpieczeństwo jego uczestnikom.

 

Choć Turcja oficjalnie pozostaje krajem świeckim, to sytuacja osób homoseksualnych staje się coraz trudniejsza. Od dłuższego czasu utrudnia im się zgromadzenia, organizację parad i działalność tęczowych organizacji. Konserwatywny rząd Recepa Tayyipa Erdogana coraz szybciej dryfuje w kierunku państwa wyznaniowego. A przy tym wciąż niektórzy widzieliby Turcję w UE. Naprawdę jest dla niej miejsce we Wspólnocie, a dla Polski nie?



PILNE! PUTIN NIE COFNIE SIĘ PRZED NICZYM. Rosyjskie okręty zaatakowały, a zaraz potem… TO SIĘ SKOŃCZY ŹLE!

Rosyjskie okręty znajdujące się we wschodniej części Morza Śródziemnego ostrzelały sześcioma pociskami manewrującymi Kalibr obiekty Państwa Islamskiego (IS) w prowincji Hama na zachodzie Syrii – poinformowało w piątek ministerstwo obrony Rosji.

Atak przeprowadzono z fregat Admirał Essen i Admirał Grigorowicz oraz z okrętu podwodnego Krasnodar, który działał z zanurzenia – napisano w komunikacie resortu.

Pociskami Kalibr ostrzelane zostały punkty dowodzenia IS i składy broni i amunicji bojowników; następnie pozostałości tych obiektów zostały zaatakowane przez rosyjskie samoloty.

Ministerstwo obrony dodało, że o ostrzale rakietowym uprzedzone zostały dowództwa wojskowe Turcji i Izraela.

Rosyjski resort twierdzi, że IS przerzuca w godzinach nocnych bojowników do prowincji Hama, by tworzyli tam punkty dowodzenia i składy broni. Pociski manewrujące Kalibr stosowane były przez Rosjan wielokrotnie w trakcie operacji w Syrii; po raz ostatni – pod koniec maja, gdy okręty ostrzelały pozycje IS w rejonie Palmiry.

Według rosyjskich mediów pociski Kalibr są zdolne do rażenia celów na odległość 2600 kilometrów; podczas lotu stale zmieniają wysokość i kierunek, co utrudnia ich wykrycie przez systemy obrony przeciwrakietowej.

PAP

MM



Planowali atak terrorystyczny, zostali zlikwidowani przez tureckie siły powietrzne!

 

 

Dwudziestu kurdyjskich  bojowników  zginęło w nalotach prowadzonych przez tureckie siły powietrzne. W operacjach we wschodniej Turcji i północnym Iraku zniszczono również schrony oraz składy broni. Continue reading „Planowali atak terrorystyczny, zostali zlikwidowani przez tureckie siły powietrzne!”



FRANCJA! Terroryści znowu w akcji. Tym razem na lotnisku im. Charlesa de Gaulle’a służby znalazły…

Paryskie służby celne po raz pierwszy przechwyciły na lotnisku im. Charlesa de Gaulle’a  750 tys. pigułek fenetyliny, narkotyku nazywanego „narkotykiem dżihadystów”. Zdaniem francuskich służb celnych narkotyk o wartości około 15 milionów euro odkryty został w metalowych pojemnikach, w których przemycano go przez Liban.  Narkotyk ten to zakazany środek psychotropowy, produkowany  głównie w Syrii i Libii.

Wg paryskich ekspertów terroryści masowo zażywają fenetylinę, co powoduje, że stają się jeszcze bardziej okrutni i nieobliczalni. Wiadomo, że pod wpływem narkotyku był 23 – letni islamista, który dwa lata temu zabił 3 osoby w Tunezji, wg, świadków zdarzenia, zrobił to z uśmiechem na ustach.

Paryskie służby celne obawiają się, że islamistom może udać się przemycić narkotyk do kraju. Jeśli tak się stanie, Francja będzie narażona na więcej ataków terrorystycznych.

Źródło Radio RMF

MM