włamywacz, kanady, córeczki, gończymi, policjanci, policja, finał imprezy, śmierć, wina

Gorzów Wielkopolski: pierwsza OFIARA sezonu komunijnego – MASAKRA na przyjęciu rodzinnym!

Jedno z przyjęć komunijnych w Gorzowie Wielkopolskim zakończyło się prawdziwym dramatem. Dzień, który miał jednoczyć rodzinę wokół dziecka przyjmującego po raz pierwszy ten sakrament, zakończył się makabrycznym morderstwem.

 

W ostatnią sobotę policja w Gorzowie otrzymała informację, że w jednym z mieszkań na osiedlu Słonecznym doszło do awantury rodzinnej. Gdy przybyli na miejsce okazało się, że trwa w nim przyjęcie komunijne, zaś awantura to tak naprawdę usiłowanie zabójstwa!

 

Jak ustalili policjanci, w czasie krojenia tortu 34-letnia kobieta pokłóciła się ze swoim 43-letnim partnerem. Doszło między nimi do tak ostrej wymiany zdań, że w pewnym momencie kobieta zaczęła dźgać 43-latka nożem, którym przed chwilą kroiła tort dla gości! Zadała mu kilka ciosów w okolice szyi.

 

Mimo szybkiej reakcji służb, mężczyzny nie dało się uratować. Zmarł dwa dni później w szpitalu. Kobietę jeszcze na miejscu zbrodni przebadano alkomatem, okazało się, że jest pod wpływem alkoholu. Zastosowano wobec niej 3-miesięczny areszt.

 

Prokurator postawił jej zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, który zakończył się zgonem. Za to grozi jej kara 25 lat więzienia lub nawet dożywocia.

 

Nie mieści nam się w głowie, jak złe stosunki musiały panować w tej rodzinie, że scysja nad komunijnym tortem stała się kroplą, która przelała czarę goryczy i to w tak tragiczny sposób.

 

wprost.pl/



Polak zamordowany w Anglii

Młody Polak ZAMORDOWANY w Anglii. Chcieli ukraść mu samochód, nie mieli litości! Kim byli sprawcy?

Fabian K. skończył 19 lat miesiąc temu. Od niedawna jeździł też nowym samochodem i to właśnie ten wóz stał się przyczyną dramatu. Trójka złodziei postanowiła za wszelką cenę odebrać mu własność. Polak bronił się i to go zgubiło.

 

Do dramatu doszło w Southend w południowo-wschodniej Anglii. W poniedziałek około 21, niedaleko kampusu University of Essex czterech napastników w wieku 17, 18 i 20 lat zaatakowało Fabiana.

 

Najprawdopodobniej celem ataku był samochód Polaka, który sprawcy chcieli zdobyć. Posługując się nożem zadali mu szereg ciosów, w tym co najmniej jeden w klatkę piersiową. Chłopak zmarł krótko po przybyciu na miejsce pogotowia ratunkowego.

 

Jak na razie policja w związku ze sprawą zatrzymała trzech podejrzanych. Nie znamy ani ich personaliów, ani żadnych innych szczegółów. We wtorek w Southend odbył się marsz przeciwko przemocy. Wzięło w nim udział około stu osób. Mieszkańcy przyznają, że ostatnio okolica ta stała się bardziej niebezpieczna.

 

Bandy dzieciaków i starszych kręcą się tutaj całymi dniami. Jeden z naszych klientów mówił, że widział zdarzenie – grupa próbowała ukraść chłopakowi nowy samochód. Przez to stracił życie. Nie jestem tchórzem, ale czasami boję się przechodzić koło tych band”

 

– powiedział jeden z nich.

 

Miejmy nadzieję, że wszyscy sprawcy trafią na ławę oskarżonych, a tam otrzymają surowy wyrok.

 

fakt.pl/foto: screenshot/facebook



Polaka, śmierć polskiego podróżnika w meksyku

Siostra ujawnia MAKABRYCZNE SZCZEGÓŁY o zabójstwie polskiego podróżnika w Meksyku. Wzięli głowę jako TROFEUM?

Sprawa zabójstwa Krzysztofa Chmielewskiego w Meksyku chyba nabiera powoli spodziewanego rozpędu i zainteresowania ze strony władz miejscowych jak i polskich. Mimo wszystko, wciąż jeszcze wiele jest niejasności. O części z nich opowiedziała siostra Polaka.

 

Okazuje się, że władze lokalne przeprowadziły ekshumacje ciała i pobrały próbki materiału genetycznego, który został już wysłany do Polski. Nie wiadomo jednak, kiedy przyjdzie.

 

Oddałam już swój materiał genetyczny do porównań, ale na wyniki trzeba będzie długo czekać, bo ja i Krzysztof mamy różnych ojców

– powiedziała Izabela Schmidke, siostra Krzysztofa.

 

Pojawiły się też informacje o odnalezieniu głowy naszego rodaka. Przypomnijmy, że kilka dni po odnalezieniu ciała wyszło na jaw, że zostało pozbawione stopy i głowy. To wtedy na poważnie zaczęło się mówić o morderstwie. Wcześniej wydaje się, jakby organy ścigania chciały zatuszować sprawę. Teraz jest to już jedyna badana hipoteza, którą zajmuje się inny prokurator.

 

Podobno znaleziono szczątki głowy. Zdaniem prokuratora sprawcy mogli ją zniszczyć. Ale może wzięli ją sobie jako trofeum?

 

– dodaje pani Izabela w rozmowie z „Super Expressem”.

 

Wszystko to są jednak jedynie dociekania i domysły. Sprawa wciąż nie jest jasno i klarownie wyjaśniana, a polskie organy ścigania wiedzą w zasadzie mniej niż Izabela Schmidke. Kobieta przyznała, że przedstawiciele prokuratury dzwonili do niej, aby dowiedzieć się czegoś nowego!

 

O sprawie pisaliśmy kilkukrotnie – ostatnio przedstawiając wszystkie niejasności związane z zaginięciem Krzysztofa Chmielewskiego [ZOBACZ]. Wygląda jednak na to, że zainteresowanie mediów w Polsce i Meksyku umożliwi rzetelne zbadanie sprawy.

 

wp.pl/ foto: facebook



polski podróżnika krzysztof chmielewski

WSTRZĄSAJĄCE DONIESIENIA Z MEKSYKU: polskiego podróżnika POCHOWANO BEZ ZGODY RODZINY?

Bardzo niepokojące informacje docierają do nas z Meksyku. Wiele wskazuje na to, że lokalne władze pochowały ciało polskiego podróżnika Krzysztofa Chmielewskiego na miejscu, bez porozumienia z rodziną! Wokół sprawy narasta coraz więcej podejrzeń. Mimo upływu czasu nie przybliżamy się jak na razie do jej wyjaśnienia.

 

O sprawie już informowaliśmy. Krzysztof Chmielewski podróżował z Kanady do Argentyny na rowerze. Kilka dni temu został znaleziony martwy u stóp 200-metrowego urwiska. Wstępnie zdarzenie zakwalifikowano jako tragiczny wypadek.

 

Z czasem zaczęło się jednak pojawiać coraz więcej nieścisłości. Według siostry podróżnika, Izabeli Schmidke, odwołano prokuratura, który początkowo prowadził sprawę. Miano ją także przekwalifikować na podejrzenie zabójstwa.

 

Gdy rodzina rozpoczęła zbiórkę funduszy na sprowadzenie ciała, od konsula RP w Meksyku dotarła informacja, że Krzysztof mógł już zostać pochowany. To nasuwa jeszcze więcej podejrzeń, co do intencji lokalnych władz.

 

Co jeszcze straszniejsze, rodzina nie ma nawet stuprocentowego potwierdzenia, że znalezione ciało należy do ich bliskiego. Prawdopodobnie jest ono pozbawione głowy, co utrudnia identyfikację. Konsul miał doradzić siostrze Chmielewskiego podróż do Meksyku w celu osobistej identyfikacji ciała, ale na to kobieta nie ma pieniędzy.

 

Ciało najprawdopodobniej należące do Polaka odnaleziono w czasie poszukiwań niemieckiego rowerzysty Rainera Hagenbusha.  Na zwłoki Niemca natrafiono kilkaset metrów dalej. Czy tą sprawę uda się wyjaśnić do końca? Czy polskie władze poświęcą jej więcej należnej uwagi? Mamy nadzieję, że tak, a o ewentualnych postępach będziemy informowali.

 

o2.pl/ facebook.com



depresją, las

Wyjechała walczyć z depresją, wkrótce znaleziono jej ZWŁOKI na drzewie. Została potraktowana niewyobrażalnie BESTIALSKO

Liga Skromane była 32-letnią bizneswoman z Dublina w Irlandii. W lutym tego roku postanowiła podjąć walkę z wyniszczającą ją chorobą – depresją. Jednak zamiast „standardowych” terapii, wybrała to, co mają w tej kwestii do zaoferowania egzotyczne Indie. Przygoda ta skończyła się makabrycznie.

 

Zmagania z depresją miała zakończyć specjalna terapia oparta na medycynie ajurwedyjskiej. Kobieta trafiła do stolicy stanu Kerala, Thiruvananthapuram. Jej zaginięcie zgłoszono, gdy nie pojawiła się na kolejnych zajęciach.

 

Pod koniec kwietnia znaleziono jej rozkładające się zwłoki. Wstrząsającego odkrycia dokonano w rejonie Thiruvallam, słynącym z dużego kompleksu turystycznego popularnego wśród turystów. Ciało wisiało na drzewie, bez głowy, która najprawdopodobniej odpadła w wyniku rozkładu.

 

Szybko odrzucono teorię o samobójstwie. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci było wykrwawienie z dużej rany na szyi. Dlatego policjanci założyli, że Liga musiała zostać napadnięta i najprawdopodobniej również zgwałcona.

 

Sprawa zaczęła wyjaśniać się po zatrzymaniu dwóch podejrzanych. Obaj handlowali narkotykami, a jeden był już skazany za przestępstwa seksualne.

 

 Podali kobiecie substancje odurzające, by ją zgwałcić. Gdy zaczęła się opierać, zamordowali ją. Aby upozorować samobójstwo, powiesili zwłoki na drzewie

– zrelacjonował komendant policji stanu Kerala Loknath Behera

 

Po raz kolejny okazało się, że Indie nie są zbyt przyjaznym krajem dla kobiet. Przemoc jest wciąż rozpowszechniona wśród tamtejszych mężczyzn, a cudzoziemki są szczególnie narażone na ataki.

 

wprost.pl/ pixabay



kolegę, dzieci, ciało, matka, mężczyzna, policja, zbrodni, finał poszukiwań studenta

DRAMAT w Wejherowie: Kobieta i jej 3-miesięczna córka znalezione MARTWE! Co się stało?

Przerażającego odkrycia dokonali członkowie rodziny 31-letniej kobiety. Gdy weszli do domu, w którym przebywali znaleźli ją martwą. W łóżeczku obok leżały zwłoki jej 3-miesięcznej córeczki.

 

Sprawa jest tajemnicza, lecz jak ustalił reporter Radia RMF, śledczy biorą pod uwagę dwie wersje wydarzeń. Pierwsza zakłada, że kobieta udusiła swoje dziecko, a następnie targnęła się na życie.

 

Według drugiej dziewczynka mogła umrzeć bez udziału osób trzecich, np. z powodu zakrztuszenia. Na jej ciele nie odkryto bowiem żadnych śladów obrażeń. Następnie jej mama mogłaby w szoku popełnić samobójstwo.

 

W domu nie odnaleziono żadnych śladów, które mogłyby świadczyć o tym, że w momencie tragedii ktoś jeszcze był w mieszkaniu. Być może dalsze czynności, w tym sekcje zwłok, pozwolą na ustalenie dokładnego przebiegu wydarzeń.

 

rmf24.pl



18-latka, morderstwo, podebłocie policja

18-latka podejrzana o MORD wychodzi z więzienia! Bali się jej inni współwięźniowie, teraz boi się cała wieś. Dlaczego ją wypuszczają?!

Podebłocie to mała miejscowość w województwie mazowieckim. To tu w 2016 roku zamordowany został 60-letni pan Wiesław. Były pracownik kolei, człowiek lubiany i bez wrogów. Otrzymał kilkanaście ciosów nożem. W związku ze sprawą zatrzymano Luizę K., wobec której znaleziono twarde dowody. Mimo to po dwóch latach 18-latka wyjdzie na wolność.

 

Dzięki ze zeznaniom dziewczyny odnaleziono ubrania, które próbowała spalić, a które miała mieć na sobie w dniu morderstwa. Znaleziono też narzędzie zbrodni. Jednak zeznania Luizy nie były spójne. Sugerowała, że przed kimś się broniła, ale nie pamięta, bo była pod wpływem alkoholu.

 

W związku z tym podejrzana trafiła do aresztu i na obserwację psychiatryczną. Współwięźniarki bały się jej. Nad łóżkiem wieszała makabryczne rysunki postaci z odrąbanymi rękami. Według zeznań innych osadzonych cieszył ją strach innych.

 

Luzia wcześniej miała też inne problemy z prawem. Zbezcześciła grób, zakopała figurkę Matki Boskiej i spaliła Pismo święte. Wśród sąsiadów krążą różne plotki o niej i jej rodzinie – dziewczyna miała być bita i wiązana łańcuchem. Ale kto wie ile w tym prawdy?

 

Biegli orzekli, że Luiza K. nie ma przejawów choroby umysłowej i jest poczytalna. Za to boryka się z szeregiem uzależnień, a motywy jej zachowania pozostają nieokreślone. Ale ponieważ minęły dwa lata 18-latka musi wyjść na wolność. Postępowanie dowodowe zakończy się gdy będzie poza więzieniem i dopiero rozpocznie się sprawa. Mieszkańcy wsi są przerażeni.

 

Sąd broni się, że ze względu na prawo nie ma innego wyjścia. Oby tylko przez tą decyzję nie wydarzyło się coś jeszcze gorszego.

 

wprost.pl



kolegę, dzieci, ciało, matka, mężczyzna, policja, zbrodni, finał poszukiwań studenta

KOSZMAR w Zamościu: matka ZGWAŁCIŁA i próbowała zamordować swoją 12-letnią córkę! Powody mogą być WSTRZĄSAJĄCE!

Makabra rozgrywająca się w jednym z mieszkań w Zamościu została przerwana dzięki zgłoszeniu sąsiadów, którzy wezwali policję. Na miejscu mundurowi znaleźli zakrwawioną 12-letnią dziewczynkę. Sprawcą jej ogromnych cierpień jest własna matka. Potraktowała córkę po bestialsku. 

 

Kobieta najpierw zgwałciła swoją córkę, a następnie próbowała zabić ją nożem. Zadała jej kilka ciosów. Dziecko przeszło już długą operację w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Lublinie i jest utrzymywana w śpiączce farmakologicznej.

 

35-letnia kobieta nie trafiła jednak do aresztu, a na obserwację psychiatryczną. Wszystko wskazuje na to, że może być niepoczytalna. Biegli orzekli jednak, że mogą być z nią przeprowadzone czynności procesowe, w związku z czym przewieziono ją do prokuratury.

 

Prokurator postawił kobiecie dwa zarzuty. Jeden dotyczy zmuszenia do obcowania płciowego nieletniej, a drugi usiłowania zabójstwa.

 

„Kobieta nie przyznała się do tych czynów. Złożyła wyjaśnienia, których treści nie ujawniamy” – powiedział prokurator Bartosz Wójcik, rzecznik prokuratury okręgowej w Zamościu.

 

Dziewczynka mieszkała tylko z matką. Jej tata w tym czasie pracował za granicą. Przyjechał dopiero po tragicznych wydarzeniach, które rozegrały się 11 marca. Sprawa jednak dopiero wczoraj ujrzała światło dzienne.

 

W oczekiwaniu na proces wyrodna matka spędzi trzy miesiące na oddziale psychiatrii sądowej w Krakowie. Co spowodowało tak bestialskie zachowanie wobec własnego dziecka? Czy nikt w otoczeniu nie interesował się losem tej rodziny i nie mógł zrobić czegoś zanim doszło do tragedii? To zapewne wyjaśni postępowanie.

 

o2.pl/dziennik wschodni



morderstwo w cerekwicy starej, mord, przestępstwo, zabójstwo

Wiemy DLACZEGO bestia z Cerekwicy Starej chciała wymordować całą rodzinę. Powód jest WSTRZĄSAJĄCY!

Do bestialskiego mordu doszło w nocy z 14 na 15 marca w Cerekwicy Starej. Jest to niewielka miejscowość w Wielkopolsce. 22-letni Eryk J. wszedł do domu swojej byłej dziewczyny z zamiarem zamordowania wszystkich domowników. Wizja lokalna i zeznania rzucają światło na jego motywy. Są po prostu niepojęte!

 

Wynik wizji i najnowsze ustalenia przytacza „Super Express”. Eryk J. natknął się najpierw na rodziców Natalii K., Grażynę i Juliana. Zamordował ich we śnie. Zaraz potem dopadł ich córkę, a swoją byłą partnerkę. Natalia będąca w 9 miesiącu ciąży nie mogła uciec. Zadał jej szereg ciosów w podbrzusze.

 

Kobietę próbowała uratować jej siostra, Beata. Ona także została ranna. Ich krzyki i raban, który narobił sprawca obudziły pozostałych domowników, Annę i Karola B., którzy przyjechali z dziećmi w odwiedziny do rodziców Anny.

 

To Karol spłoszył mordercę obrzucając go przeróżnymi przedmiotami, potem pobiegł po pomoc do sąsiadów. Eryka J. wkrótce schwytała policja. W czasie wizji lokalnej pokazał jak atakował kolejne osoby w domu. Wygląda na to, że dokonał rzezi tylko dlatego, że bał się ojcostwa. To jego dziecko nosiła Natalia.

 

Mieszkańcy Cerekwicy twierdzą, że Eryk był nałogowym graczem komputerowym. Zastanawiają się, czy w swoim szaleństwie nie pomylił rzeczywistości realnej z wirtualną. Mężczyzna przebywa już w areszcie z zarzutem podwójnego zabójstwa i usiłowania zabójstwa. Lekarze wciąż walczą o życie jego syna, który przyszedł na świat w wyniku cesarskiego cięcia. Natalia jest już w lepszym stanie.

 

Czy tragedii dało się uniknąć? Czy były jakiekolwiek sygnały świadczące o zamiarach Eryka? To najpewniej wyjaśni dalsza część śledztwa i postępowanie sądowe.

 

se.pl/ foto: twitter.com/ screenshot