spotkanie z trzema niedźwiedziami, bieszczady, góry, las, zima

 Stanął OKO W OKO Z TRZEMA NIEDŹWIEDZIAMI! Niespodziewane spotkanie w Bieszczadach skończyło się WYJĄTKOWO [VIDEO]

Wielokrotnie słyszeliśmy w tym roku, że łagodna zima sprawiła, że niedźwiedzie nie zapadły w sen zimowy. Przekonał się o tym boleśnie pewien mężczyzna, który miał bardzo niemiłą przeprawę z niedźwiedziami (ZOBACZ: DRAMAT w Bieszczadach: turysta  wpadł na NIEDŹWIEDZICĘ z młodymi.). Tym razem doszło do podobnego spotkania, ale świadek miał przy sobie kamerę i więcej szczęścia.

 

Ta przygoda spotkała jednego z leśniczych Nadleśnictwa Baligród, Kazimierza Nóżkę. Mężczyzna wielokrotnie dzielił się w Internecie swoimi nagraniami, w których ukazuje piękno bieszczadzkich lasów. Zdarzyło mu się także nagrywać z daleka tamtejsze niedźwiedzie.

 

Raz udało mu się nawet udokumentować atak watahy wilków na niedźwiedzicę z młodymi. W pewnym momencie zdecydował się wkroczyć do akcji i odstraszył wilki osaczające młode niedźwiadki.

 

 

Tym razem jednak historia była o wiele bardziej niebezpieczna. Pan Kazimierz nie znajdował się na „z góry upatrzonej pozycji”, tylko dosłownie wpadł na grupę niedźwiedzi.

 

Doświadczony leśnik nie stracił zimnej krwi, zastygł w bezruchu i wyciągnął kamerę. Niedźwiedzica tylko przez chwilę przypatrywała mu się i ruszyła w dalszą drogę. Podobnie dwa młodsze niedźwiadki. Może to ta sama para, którą ostatnio Kazimierz Nóżka uratował przed wilkami? Jest to wielce prawdopodobne, może więc dzikie zwierzęta poznały swojego wybawcę?

 

 

 

Nagranie robi piorunujące wrażenie, ale nie radzimy próbować tego samemu. Osoba bez doświadczenia i pewnej dozy szczęścia może skończyć o wiele gorzej. A wybierając się na zimowe wycieczki w góry pamiętajmy, że jesteśmy tam gośćmi.

 

 

wprost.pl/facebook.com

niebieskie smoki, ślimaki, australia, ślimak

Niebieskie SMOKI znalezione na plaży! Piękne bestie mogą być ŚMIERTELNIE niebezpieczne! [FOTO & VIDEO]

Przyroda potrafi zaskakiwać. Kto wpadłby na to, że tak przedziwnie wyglądający stwór to… gatunek ślimaka? Zwierzęta zostały odnalezione na plażach wokół Sydney przez turystkę z Alaski i tak zaczęła się ich medialna kariera. Poznajcie niebieskie smoki!

 

Miranda Atkinson otwarcie przyznaje, że te zwierzęta to jedna „najfajniejszych rzeczy” jakie widziała w Australii. Jednak ich bajkowy wygląd nie powinien mylić – mogą być bardzo niebezpieczne dla ludzi.

 

Ale czym właściwie jest to przedziwne zwierzę? Otóż jest to ślimak z gatunku glaucus atlanticus, często nazywany „niebieskim smokiem”. Jest to nieduże, kilkucentymetrowe, drapieżne stworzenie, które z lubością żeruje na jadowitych i groźnych dla ludzi meduzach – żeglarzach portugalskich.

 

 

Ślimak nic sobie nie robi z toksyn zawartych w parzydełkach żeglarza. Konsumując go odrywa parzydełka i… umieszcza na własnym ciele! W ten sposób sam staje się potwornie niebezpiecznym przeciwnikiem. Dotknięcie go może zakończyć się poważnymi poparzeniami, a w bardzo skrajnych przypadkach – śmiercią.

 

 

O tej porze roku niebieskie smoki często lądują na plażach z powodu północno-wschodnich wiatrów, które wyrzucają je na brzeg. Tu bardzo szybko umierają. Jednak cały czas mogą być groźne, ze względu na parzydełka podkradzione żeglarzom portugalskim!

 

 

Trzeba przyznać, że ślimak robi piorunujące wrażenie. Mimo wszystko wolelibyśmy pozostać przy oglądaniu go na zdjęciach i nagraniach. Możliwość dotknięcia kradzionych parzydełek nie budzi w nas entuzjazmu!

 

kurczak - strzykwa

„Bezgłowy kurczak” – tak tego STWORA ochrzcili operatorzy podwodnych robotów badających dno oceanu. Tymczasem jest to… [VIDEO]

Stworzenie zostało nagrane przy okazji jednej z podwodnych misji badawczych. Wielu jego wygląd i sposób poruszania skojarzył się z tym jak wygląda kurczak biegający po odcięciu głowy. Uczeni mają jednak inne zdanie na ten temat i zwracają uwagę na nie zwykłe cechy tego zwierzęcia.

 

Nagranie wykonano przy okazji misji statku Okeanos Explorer w Zatoce Meksykańskiej. Kamery zarejestrowały stworzenie niezbyt zgrabnie poruszające się w morskiej toni. Uczeni tłumaczą, że jest to przedstawiciel jednego z gatunku strzykw – Enypniastes eximia, który faktycznie bardzo rzadko odrywa się od dna.

 

Ten gatunek strzykw preferuje osiadły tryb życia, z rzadka zmieniając miejsce żerowania. Wszystko dlatego, że w czasie podróży łatwo może paść ofiarą drapieżników. W wypadku zagrożenia strzykwa momentalnie wyrzuca z siebie zawartość układu pokarmowego i usiłuje zbiec w bezpieczne miejsce.

 

 

Gdy przyjrzymy się płynącej strzykwie, faktycznie jej ciało może przypominać ciało kury pozbawionej głowy. W tym porównaniu jest też ziarnko prawdy z tego powodu, że… strzykwy nie posiadają jako takiego mózgu!

 

Roboty podwodne badały dno Zatoki Meksykańskiej od 30 listopada do 20 grudnia. Kto konkretnie wymyślił „drobiowe” przezwisko dla strzykwy – nie wiadomo. Ale sama misja zlecona przez NOAA dała naukowcom wiele bardzo ciekawego materiału do analizy!

ŚWINIE Z KARAIBÓW, czyli o najdziwniejszej rajskiej wyspie na Ziemi! Każdy chciałby być na ich miejscu! [VIDEO]

Są takie rzeczy na świecie, które filozofom się nie śniły. Podczas gdy my przerabiamy świnki na boczek i szyneczkę, na Karaibach te bądź co bądź miłe zwierzęta pływają w Oceanie i chrumkają pod palmami.

 

Wyspa Big Major Cay potocznie nazywana Pig Beach to jedna z większych atrakcji na Karaibach. Malutka bezludna wysepka należy do dystryktu Exuma na Bahamach i od jakiegoś czasu przyciąga coraz większe rzesze turystów.

 

Wszystko za sprawą… Świń! Nikt do końca nie wie jak to się stało, ale ten rajski zakątek zamieszkuje stado około 20 zwierząt, które nie miały prawa tam się znaleźć!

 

Jest wiele teorii dotyczących pochodzenia świnek z Pig Beach. Jedna uważa, że to rozbitkowie z jakiegoś okrętu, inna że zostały tam pozostawione „na później” przez marynarzy, którzy w zamierzali zabrać je w rejsie powrotnym na posiłek, ale nigdy nie wrócili. Kolejna, że świnie to dezerterzy z chlewa z którejś zamieszkałej wyspy. Ostatnia – że to sprytnie przemyślany ruch marketingowy i zwykły lep na próżnych turystów!

 

Obecnie wyspę zamieszkuje około 20 świń. Żywią się tym, co wyłowią z wody – a potrafią świetnie pływać – i oczywiście tym, co podrzucą turyści!

Każdego dnia na wyspę przybywają setki turystów. Zwierzęta nie muszą się więc martwić o swoją przyszłość. Gdy w taką pogodę jak dziś patrzymy za okno na okolicę spowitą smogiem – chcielibyśmy być na ich miejscu! A Wy?

Te zwierzęta mogą ŻYĆ I ROZMNAŻAĆ SIĘ NA MARSIE – zaskakujące odkrycie uczonych! To dzięki nim kolonizacja Czerwonej Planety będzie możliwa?

Okazuje się, że nie tylko bakterie, ale również większe stworzenia znane nam na Ziemi mogłyby przetrwać na Marsie.

 

Holenderscy naukowcy udowodnili, że dżdżownice nie tylko mogłyby przeżyć w marsjańskiej glebie, ale co więcej, mogą się w niej rozmnażać! Uczeni w specjalnej kapsule zasymulowali warunki marsjańskiej gleby i zamierzali sprawdzić czy dżdżownice w ogóle w niej przeżyją. Rezultaty badania przeszły ich najśmielsze oczekiwania!

 

„Na początku eksperymentu, umieściliśmy w glebie jedynie dorosłe dżdżownice, aby sprawdzić, czy przetrwają w trudnych warunkach. Ogromną niespodzianką okazało się zakończenie eksperymentu, kiedy znaleźliśmy dwa młode robaki w symulatorze.”

– powiedział Wieger Wamelink z Wageningen University & Research.

 

Aby umożliwić zwierzętom przetrwanie w „marsjańskiej glebie” została ona nawieziona świńskim obornikiem. Okazało się to prawdziwym strzałem w dziesiątkę, bo – zdaniem uczonych – w ten sposób użyźniona gleba przewyższyła jakością ziemskie piaski.

 

Dżdżownice są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania środowiska, m.in. użyźniają glebę żywiąc się materią organiczną i napowietrzają ją drążąc swoje tunele. Potwierdzenie przeżywalności dżdżownic w warunkach marsjańskich oznacza, że wykonaliśmy kolejny krok w kierunku założenia i wyżywienia stałej kolonii na Czerwonej Planecie.  Uczeni już teraz twierdzą, że są w stanie wyhodować w marsjańskiej ziemi więcej niż 12 gatunków roślin, które będą bezpieczne do spożycia. Jak na razie tylko szpinak nie chce poddać się wysiłkom naukowców.

Otwarte pozostaje tylko jedno, ale podstawowe pytanie: skąd na Marsie wziąć świński obornik? Być może pierwszymi kolonizatorami tej planety nie będą ludzie, a… świnie? Bo dowożenie nawozu z Ziemi na Marsa brzmi… dziwnie.

znz

PIES czy KOT? Uczeni już wiedzą, które z tych zwierząt jest MĄDRZEJSZE! Jeśli miałeś wątpliwości – te dane je rozwiewają

Spór miedzy psiarzami i kociarzami od lat nie ustaje. Uczeni postanowili przyjść z pomocą i odpowiedzieć na podstawowe pytanie – które zwierze jest mądrzejsze.

 

Czy w wypadku zwierząt w ogóle możemy mówić o czymś takim jak mądrość lub inteligencja? Nie do końca, ale jest pewien wymierny wskaźnik który można zbadać i na tej podstawie wysnuć dość twarde wnioski.

 

Naukowcy postanowili wziąć pod lupę liczbę neuronów w mózgu zwierzęcia. Komórki nerwowe, ich ilość i połączenia między nimi determinują to, jak przebiegają procesy myślowe, planowanie, zapamiętywanie, uczenie się, czy kontrola zachowania – słowem wszystko to, co łącznie możemy określić umownie mianem inteligencji.

 

Jest to więc kwestia liczb. I te zdecydowanie wypadają na korzyść psów. Przeciętnie mają one aż dwa razy więcej neuronów w mózgu od kotów. Średnio jest to około 530 milionów neuronów u psa, kontra 250 milionów u kota. Dla porównania, człowiek ma ich przeciętnie… 16 miliardów!

 

Czy te badania cokolwiek zmienią w postrzeganiu zwierząt przez ich opiekunów? Na pewno nie. Często można usłyszeć opinie, że psy są mądrzejsze, a koty sprytniejsze – choć powyżej przedstawione wyniki raczej i tej tezie zdają się przeczyć. Z czego zaś wynika tak duża różnica w ilości neuronów? Wbrew pozorom nie z rozmiarów samego mózgu. Jest to w dużej mierze kwestia „trybu życia”. Psy jako zwierzęta społeczne w toku ewolucji wykształciły sobie bardziej pojemne mózgu niż samotni łowcy – koty. Choć to dla miłośników tych zwierząt na pewno kwestia drugorzędna!

 

se.pl

Wzruszająca historia: SILNE POPARZENIA i RANY połączyły ich na zawsze! VIDEO + FOTO

Głębokie rany, tragiczne przeżycia i poparzenia na ciele połączyły ich na zawsze – torturowanego kwasem psa przygarnęła malutka Chole, która sama niegdyś padła ofiarą poparzenia. 

Continue reading „Wzruszająca historia: SILNE POPARZENIA i RANY połączyły ich na zawsze! VIDEO + FOTO”