To będą ciężkie chwile dla legendy polskiej estrady. Ryszard Rynkowski po słynnej już kolizji pod Zbiczniem wreszcie stanie przed obliczem Temidy. Sąd w Brodnicy wyznaczył już termin pierwszej rozprawy w sprawie skandalicznego zachowania muzyka.
Artysta, który w czerwcu 2025 roku wsiadł za kółko mając w organizmie ponad 1,6 promila alkoholu, nie uniknie odpowiedzialności! Czy słynny wokalista spojrzy prosto w oczy sędziemu? Wszystko wyjaśni się już za miesiąc.
Co się stało pod Zbiczniem?
Przypomnijmy: w połowie czerwca zeszłego roku Rynkowski spowodował kolizję i jak gdyby nigdy nic odjechał z miejsca zdarzenia! Policja musiała gonić go aż do jego własnego domu. Badanie alkomatem zwaliło z nóg wszystkich fanów artysty – ponad 1,6 promila!
Piosenkarz usłyszał zarzuty prowadzenia w stanie nietrzeźwości oraz spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym.
Dwa procesy, jeden termin
Sąd rozbił sprawę Rynkowskiego na dwie części. Pierwsza z nich dotycząca spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym i ona w końcu rusza z kopyta, bo odbędzie się 9 kwietnia w Brodnicy.
A co z drugą, tą poważniejszą sprawą o jazdę na podwójnym gazie? Tu sytuacja jest bardziej skomplikowana. W sądzie doszło do przetasowań kadrowych. Sędzia, który prowadził sprawę, zmienił miejsce służbowe i teraz wszystko zależy od tego, jak szybko nowy sędzia przejmie ten gorący proces!
Czy to koniec kariery?
Fani są w szoku, a menedżer artysty nabiera wody w usta, nie zdradzając zbyt wiele szczegółów. W sieci nie brakuje głosów wsparcia, ale też ostrej krytyki.
Nawet celebryci, jak Sylwia Peretti, komentują sytuację, przypominając, że „choroba nie znika na zawołanie”. Czy sąd okaże się łaskawy dla gwiazdora, czy też czeka go surowy wyrok, który zapamięta na całe życie? Będziemy tam i przekażemy Wam wszystko na bieżąco!
Nina Makowska
