45-latek rzucił się wprost pod nadjeżdżający pociąg! Kiedy policjanci zobaczyli co trzymał w ramionach zalali się łzami.

Do przerażającego wypadku doszło w poniedziałek 23 września w nowojorskiej dzielnicy Bronks. Świadkowie zdarzenia opowiadali policjantom o mężczyźnie, który rzucił się wprost pod pędzący pociąg z zawiniątkiem w ręku. Gapie powiadomili o zdarzeniu służby, które niemal natychmiast przyjechały na miejsce tragedii. Po dokładnych oględzinach okazało się, że mężczyzna chciał zabić siebie i 5-letnią córeczkę, którą owinął w koc by nic nie widziała.

 

 

ZOBACZ:[VIDEO] Kraków: 29-latek był tak pijany, że zaparkował auto na peronie Dworca Głównego! Wcześniej omal nie zderzył się z odjeżdżającym pociągiem!

 

Nowojorscy policjanci przyznają, że byli wstrząśnięci tym co zastali na miejscu zdarzenia, a w oczach wielu z nich pojawiły się łzy. Były to łzy szczęścia, ponieważ 5-letnia córeczka samobójcy przeżyła. Kiedy funkcjonariusze odkryli, że dziecko, na które natknęli się w ramionach ojca daje oznaki życia, od razu zabrali je do karetki. Choć jej obrażenia były dość poważne, to nie zagrażały życiu. Ze względu na dobro dziecka policjanci nie podali do wiadomości publicznej personaliów jej ojca.

 

ZOBACZ TAKŻE:[WIDEO] Kamery uchwyciły pociąg widmo. Internauci są w ciężkim szoku

 

źródła: wprost.pl, foto pixabay.com

 



Komentarze