koniec świata na farmie, ludźmi na ziemi

9 lat myśleli, że są ostatnimi ludźmi na Ziemi. Nowe fakty szokują

Kilka dni temu po mediach gruchnęła wieść o rodzinie, która przez 9 lat mieszkała zamknięta w piwnicy, myśląc że są ostatnimi ludźmi na ziemi. Teraz na jaw wychodzą nowe, szokujące fakty. M.in. poznaliśmy winnego tej gehenny.

Przerażająca historia rozgrywała się na odludnej farmie w miejscowości Ruinerwold w Holandii. Poznaliśmy ją dzięki 25-latkowi, który uciekł z terenu farmy i o wszystkim opowiedział barmanowi z pobliskiego pubu. Wraz z innymi osobami żył tam w zamknięciu czekając na koniec świata. Grupka myślała, że są ostatnimi ludźmi na ziemi.

 

ZOBACZ TEŻ: Przejechał po pijaku trzy kobiety traktorem, dostał wyrok jak za stłuczkę

 

Służby przybyłe na miejsce znalazły tam 58-letniego ojca i grupkę dzieci w wieku 18-25 lat. Najmłodsi z tej grupy niemalże nie umieli mówić, stworzyli coś na wzór własnego języka i mieli trudności z komunikowaniem się. Nigdy też nie chodzili do szkoły. Żyli w przekonaniu, że są ostatnimi ludźmi na ziemi.

 

Policja ujawniła też prawdopodobnego winnego tego stanu rzeczy. Okazał się nim 68-letni sąsiad, Josef B. To najprawdopodobniej on zmanipulował 58-letniego ojca rodziny i jego dzieci i sprawił, że dali się zamknąć na dziewięć długich lat.

 

Josef B. należał najprawdopodobniej do sekty Moona, założonej w latach 50-tych XX wieku przez Koreańczyka  Sun Myung Moona. Poza nim aresztowano również 58-letniego ojca dzieci, który choć chory, to odpowie za współuczestnictwo w przestępstwie.

 

Służby podały, że mężczyzna jest z pochodzenia Austriakiem, a farmę wynajmował od 9 lat. Nikt nie wiedział, że na farmie znajduje się ktokolwiek poza nim. Mężczyzna utrzymywał się z tego, co sam wyhodował, miał też kilka zwierząt gospodarskich.

 

Oskarżenia zaczynają padać też w kierunku lokalnych władz, które przez tyle lat nie zainteresowały się farmą i wynajmującym ją człowiekiem. Nikt nigdy nie widział całej jego rodziny. Nikt nie zainteresował się też dziećmi 58-latka, choć obejmował je obowiązek szkolny.

 

Teraz instytucje państwowe będą musiały zająć się nimi ze zdwojoną siłą, bowiem dzieci nie są socjalizowane, nic nie wiedzą o świecie, nie posiadają praktycznie żadnej wiedzy i umiejętności, które pozwoliłyby im żyć w społeczeństwie.

Komentarze