Alkoholik UTOPIŁ swojego kolegę W MISCE wody! Poszło o…

Mówi się, że nie da się utopić w szklance wody. W szklance może nie, ale w misce to już tak. Pijany, chory psychicznie alkoholik utopił swojego współbiesiadnika w misce wody!

 

Alkohol jest, jak wszystko, dla ludzi. Można pić z głową, z umiarem, żeby na drugi dzień nie mieć kaca lub, co gorsza, „kaca moralnego”. Niestety tej znanej prawdy nie wziął sobie do serca pewien alkoholik z Jędrzejowa (woj. Świętokrzyskie). Chory psychicznie alkoholik utopił swojego towarzysza libacji w misce wody!

 

Do całej sytuacji morderstwa doszło w lutym tego roku w miejscowości Raszków (województwo świętokrzyskie). Znany w lokalnym środowisku – Robert J. to od wielu lat praktykujący alkoholik i dodatkowo ze skrzywieniem psychicznym. Lecz nawet choroba psychiczna nie zwolniła go od wyroku, jaki usłyszał przedwczoraj w Sądzie.

 

Tegoroczny luty był chłodny na Kielecczyźnie. Nic więc dziwnego, że mężczyźni próbowali się „rozgrzać od środka”. W pamiętnej libacji w Jędrzejowie uczestniczyli: Robert J. (morderca, alkoholik), jego brat Grzegorz, ich matka oraz kolega obu mężczyzn, który tego dnia odstawił alkohol na zawsze. W trakcie biesiady między denatem a Robertem J. doszło do ostrej wymiany zdań. Mężczyźni zaczęli się wykłócać między sobą. Wtedy do chorej głowy Roberta J. zaświtał pomysł utopienia kolegi w wiadrze.

 

Robert J. wraz ze swoim bratem Grzegorzem wsadzili głowę współbiesiadnika do metalowej miski z wodą. Mężczyzna zaczął tonąć, w końcu zmarł. Matka obu bracki widziała jak Robercik topi kolegę, a Grzesiu mu w tym pomaga. W obawie przed synami postanowiła siedzieć cicho. Co ciekawe, matka „cudownych synków” została również oskarżona, ale  o nieudzielenie pomocy umierającemu. Gdy postawiono jej zarzuty, kobieta popełniła samobójstwo.

 

ZOBACZ TEŻ: Powstała KOLĘDA dla prezydenta DUDY! Tekst na pewno cię rozbawi!

 

Jak informuje „Super Express”: „Psychologowie stwierdzili wprawdzie, że oskarżony jest lekko upośledzonym alkoholikiem, ale nie stanowiło to przeszkody, by odpowiadał za popełnioną zbrodnię”. W tym tygodniu Robert J. usłyszał wyrok: 13 lat więzienia i obowiązek uczestnictwa w terapii psychiatrycznej. Wyrok jest nieprawomocny.

 

Źródło: „Super Express”



Komentarze