Szantażował policję. „Za pięć minut flacha i pizza inaczej…”

siekierą, 32-latek

Żądał wódki i jedzenia. Mężczyzna postanowił szantażować funkcjonariuszy policji.

 

Policja jest dziś jedną z najbardziej przeciążonych instytucji. Niektórzy jednak tego nie potrafią zrozumieć. Pewien mężczyzna postawił na szantaż, jako dobry sposób na wymuszenie fajnej kolacji.

 

We wtorek ok. godziny 19 do komisariatu w Białymstoku dotarło bardzo nietypowe zgłoszenie. Pochodziło ono od mężczyzny, który był objęty kwarantanną. Okazało się jednak, że postanowił bezczelnie sprawdzić granice uczynności służb w tej ekstremalnej sytuacji.

 

Mieszkaniec Białegostoku zażądał od funkcjonariuszy alkoholu oraz pizzy i to jak najszybciej. Zagroził, że w przeciwnym wypadku to on sam uda się po te zakupy i będzie zarażał innych ludzi. Policjanci nie mogli zbagatelizować tego zgłoszenia. Gdyby mężczyzna poddany kwarantannie miał koronawirusa, to mógłby zarazić bardzo wielu ludzi.

 

Zgłaszający zażądał, aby policjanci przywieźli mu pizzę i alkohol. W przypadku odmowy sam pójdzie do sklepu i będzie kichał, kaszlał i zarażał koronawirusem inne osoby – relacjonuje jeden z policjantów

 

Policjanci niezwłocznie udali się pod blok w którym przebywał mężczyzna. Na miejscu zastali go na balkonie. Białostoczanin stał na balkonie i zaczął wyzywać przybyłych funkcjonariuszy. Był pod wpływem alkoholu.

 

Policjanci nakłonili go z dołu do wrócenia do mieszkania i pouczyli, aby przestrzegał zasad kwarantanny. Teraz mężczyźnie grożą dwa zarzuty. Pierwszym jest obraza funkcjonariuszy, a drugim bezpodstawne ich wezwanie. 

 

ZOBACZ TEŻ: Strzały w Pieninach. Młoda kobieta wyszła na spacer z DZIEĆMI i…

 

Traktujmy się poważnie i przestrzegajmy zasad o jakie prosi nas rząd a przede wszystkich Główny Inspektor Sanitarny. Takie zachowanie, jak tego mężczyzny, jest karygodne. Miejmy nadzieję, że nie ma zbyt wielu tak nieodpowiedzialnych ludzi w naszym społeczeństwie.

Strzały w Pieninach. Młoda kobieta wyszła na spacer z DZIEĆMI i…

pieniny

Ciągle słyszymy o tym jak niebezpieczne są spacery w czasie epidemii. W Pieninach są jednak bardziej ryzykowne.

 

Niektórym ciężko usiedzieć w domu podczas epidemii. Wychodzenie nie jest zalecane bez istotnego powodu. Ta kobieta, wychodząc z dziećmi na spacer po Pieninach nie mogła się jednak spodziewać tego, co ją spotkało.

 

35-letnia mieszkanka wsi Sromowce Niżne postanowiła w poniedziałek udać się na przechadzkę nad Dunajec. Wraz ze sobą wzięła dzieci i psa. Wszystko wydawało się w porządku, dopóki młoda kobieta nie zbliżyła się do rzeki.

 

Gdy cała grupka dotarła nad Dunajec rozegrał się dramat. Młoda kobieta poczuła ogromny ból w prawej ręce, okazało się, że została postrzelona. Kula przeszła przez rękę na wylot. Nikt nie widział skąd nadleciał pocisk. Po ranną przyjechała karetka i przetransportowała ją do szpitala, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

Policjanci ustalili, że była to kula z broni ostrej. Najprawdopodobniej człowiek, który oddał strzał znajdował się po drugiej stronie rzeki, już na Słowacji. Funkcjonariusze zarówno polskiej, jak i słowackiej policji zamierzają współpracować w tej sprawie.

 

Na razie nie udało się ustalić tożsamości sprawcy. Możliwe, że do młodej kobiety strzelał jakiś szaleniec, jednak bardziej prawdopodobne, że padła ofiarą zbłąkanej kuli jakiegoś słowackiego myśliwego, lub kłusownika.

 

ZOBACZ TEŻ: Epidemia uratowała TERRORYSTĘ. Dzięki niej wyszedł na wolność

 

Jak widać są miejsca w Polsce, gdzie ostrzeżenie przed wychodzeniem z domu ma więcej racji, niż w innych. Mamy nadzieję, że policja szybko znajdzie sprawcę zdarzenia i mieszkańcy Pienin będą mogli niedługo spacerować wolni od wirusa i zbłąkanych kul.

 

 

 

 

 

SKANDALICZNE słowa Trumpa. Krytykuje walkę z koronawirusem

Donald Trump znany jest ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi. Teraz przeszedł jednak samego siebie.

 

Prezydent USA Donald Trump sam prowadzi swojego Twittera, dlatego widzimy jak śmieszne, a czasami straszne potrafią być jego poglądy. W ostatnim wywiadzie ostro skrytykował sposoby walki z koronawirusem.

 

Trump w rozmowie z reporterem telewizji FOX News nie krył swojego zdania na temat działań władz stanowych. Jako, że uwagi dotyczyły działań podobnych do tych, jakie obserwujemy w Europie, to ta wypowiedź krytykuje także nasze, polskie podejście do epidemii.

 

Chodzi o ograniczenia w ruchu, zostawanie w domu i wstrzymywanie działalności niektórych firm. Według prezydenta Stanów Zjednoczonych taka walka z wirusem jest gorsza niż on sam. Podał kilka przykładów zagrożeń, które są według niego gorsze od koronawirusa, jednak nikt z tych powodów nie wprowadza takich obostrzeń.

 

 Każdego roku tysiące ludzi umiera z powodu grypy i nie bijemy wtedy na alarm. Znacznie więcej ludzi ginie w wypadkach samochodowych, a jakoś nie dzwonimy do koncernów i nie prosimy, by przestali produkować auta – powiedział prezydent USA

 

Według Trumpa kluczem do pokonania pandemii jest… powrót do normalności. Według niego nie warto aż tyle uwagi poświęcać wirusowi, ponieważ jest zagrożeniem jak każde inne i niepotrzebnie panikujemy.

 

ZOBACZ TEŻ: Epidemia uratowała TERRORYSTĘ. Dzięki niej wyszedł na wolność

 

W Nowym Jorku brakuje kilkudziesięciu tysięcy łóżek dla pacjentów z COVID-19. Stany Zjednoczone utrzymują się w ścisłej czołówce zachorowań. Amerykanie mają szczęście, że władze stanowe są mądrzejsze od prezydenta i traktują problem poważnie. Nie słuchajmy Trumpa, słuchajmy ekspertów, wtedy będziemy zdrowsi i przezwyciężymy tę zarazę.

 

 

 

Drastyczne obniżki pensji! Pierwsze przypadki walki z kryzysem

rachunki, pieniądze

Koronawirus wpływa na wiele gałęzi naszej gospodarki. Pierwsze ogromne obniżki pensji stały się faktem.

 

Wiele firm jest sparaliżowanych kryzysem. Nie wszyscy mogą sobie pozwolić na pracę zdalną. Niektórzy są zależni od chociażby widowni. Wiemy, kto pierwszy zdecydował się na obniżki pensji.

 

PKO Ekstraklasa, podobnie jak reszta lig w naszym kraju, zawiesiła rozgrywki. Nie wiadomo też, czy zobaczymy jeszcze piłkarzy w tym sezonie na polskich boiskach. Śląsk Wrocław to pierwszy polski klub na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, który zdecydował się na drastyczne cięcia w pensjach.

 

Decyzja ta nie została jednak podjęta wbrew woli zawodnikom. To oni, wraz z zarządem klubu, doszli do takiego rozwiązania. Piłkarze wiedzą, że brak meczów odbija się na finansach zespołu i warto zareagować już teraz, aby Śląsk nie miał problemów z przetrwaniem tego ciężkiego sezonu.

 

Obniżki pensji będą ogromne, jednak nie będą dotyczyć wszystkich zawodników. Najmłodsi w zespole dostaną całość swoich wypłat, ponieważ zarabiają najmniej. Reszta drużyny zgodziła się na otrzymanie nawet do jedynie 15% normalnych pensji.

 

ZOBACZ: Służby na IMPREZIE ojca Rydzyka! Rząd nie widzi problemu

 

Niewątpliwie będą to ogromne oszczędności dla zespołu. Możemy się spodziewać podobnych decyzji w pozostałych klubach. Należy zdawać sobie jednak sprawę, że najcięższy los czeka kluby z trzeciej i czwartej ligi. To tam często piłkarze są już profesjonalistami i zarabiają jedynie na piłce, a kluby także czeka ogromny spadek wpływów.

 

Teoretycznie zawieszenie PKO Ekstraklasy potrwa do 26 kwietnia. Jednak wszyscy dobrze wiemy, że sytuacja jest bardzo nieprzewidywalna i przedwczesne zakończenie sezonu wydaje się bardzo prawdopodobnym rozwiązaniem.

 

 

Epidemia uratowała TERRORYSTĘ. Dzięki niej wyszedł na wolność

terrorysta

Pandemia koronawirusa nie wszystkich zasmuciła. Pewien terrorysta ma dzięki niej powody do radości.

 

Groźny terrorysta został zatrzymany cztery lata temu przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Był to wówczas duży sukces. Dziś to zatrzymany może się cieszyć, wszystko dzięki koronawirusowi. 

 

Mourad T. był pierwszym dżihadystą z którym miały do czynienia polskie służby. Jest on podejrzany o bycie bojownikiem Państwa Islamskiego. Rok temu nieprawomocnie sąd skazał go na cztery lata więzienia. Prokuratura chciała wyższego wyroku i postanowiła się odwołać. Okazało się to decyzją korzystną dla oskarżonego. 

 

Kilka dni temu sąd apelacyjny podjął zaskakującą decyzją. Mourad T. został zwolniony z aresztu w Katowicach. Wszystko przez epidemię koronawirusa, która panuje w naszym kraju. W związku z nią udziału w zaplanowanej rozprawie odmówili biegli tłumacze, którzy obawiali się o swoje zdrowie.

 

Zostaliśmy poinformowani, że z uwagi na koronawirusa biegli tłumacze, którzy muszą brać udział w rozprawie, tłumaczyć dla oskarżonego jej przebieg na język arabski, odmówili udziału w rozprawie. W tej sytuacji sąd nie miał wyjścia i musiał rozprawę przełożyć – mówi mec. Krzysztof Młodzik, obrońca islamisty

 

Wielki sukces może zatem zamienić się w ogromną porażkę polskiego wymiaru sprawiedliwości. Wypuszczając tak groźnego przestępcę można spodziewać się jego nieposłuszeństwa względem organów ścigania.

 

ZOBACZ TEŻ: Ksiądz zamówił TO pocztą. Parafianie go bronią

 

Ewa Bielik, która piastuje funkcję rzecznika Prokuratury Krajowej przewiduje, że Mourad T. może zdecydować się na ucieczkę z naszego kraju. Jak widać epidemia koronawirusa uderza w nasze społeczeństwo z zupełnie niespodziewanych stron.

Służby na IMPREZIE ojca Rydzyka! Rząd nie widzi problemu

ojcu

Ojciec Tadeusz Rydzyk jest najwidoczniej bardzo ważną osobą w państwie. Jego imprezy służby traktują priorytetowo.

 

Tadeusz Rydzyk słynie ze swoich nietuzinkowych inwestycji i dobrze zorganizowanych zbiórek. Podczas imprezy z okazji 28 urodzin Radia Maryja gościł u siebie służby, które najwidoczniej nie miały ważniejszych obowiązków.

 

Na hucznej uroczystości poświęconej rocznicy radia założonego przez duchownego byli obecni policjanci oraz orkiestra reprezentacyjna Marynarki Wojennej. Rząd nie widzi nic złego w tym, że wymienione służby były tam w ramach wykonywania swoich obowiązków.

 

Chodzi o grudniową imprezę, która odbyła się w Toruniu. Byli na niej m.in. premier Mateusz Morawiecki, czy minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Nie zmieniło to jednak charakteru imprezy, która była prywatna, a na takich nie zbyt często widujemy orkiestry państwowe i policjantów. 

 

Jak się okazało reprezentanci rządu nie mają sobie, ani swoim służbom niczego do zarzucenia. Szef MSWiA Mariusz Kamiński uzasadniał, że rozmach imprezy wymagał zabezpieczenia policji.

 

Komenda Główna Policji poinformowała, że w związku ze zgromadzeniami (…) zbiegającymi się z obchodami XXVIII rocznicy powstania Radia Maryja (…) zaangażowano w ramach akcji policyjnej odpowiednie siły policyjne. W akcji uczestniczyli zarówno funkcjonariusze prewencji, ruchu drogowego, jak i policjanci służby kryminalnej. Działania funkcjonariuszy poszczególnych pionów były realizowane w ramach zadań służbowych – czytamy w oświadczeniu szefa MSWiA

 

Szef MON Wojciech Skurkiewicz podobnie nie widział nic złego w działaniach orkiestry. Stwierdził, że udział orkiestry reprezentacyjnej Marynarki Wojennej w takich uroczystościach to jej obowiązek służbowy.

 

ZOBACZ TEŻ: TA firma pomaga służbom ratowniczym. Są specjalnie traktowani

 

Ojciec Tadeusz Rydzyk nie wypowiedział się na ten temat. Zabrał jednak głos w sprawie datków na jego przedsięwzięcia. Prosi o darowizny m.in. na Radio Maryja, bo jak twierdzi, w czasie pandemii bardzo ciężko przetrwać tej rozgłośni, a nie dostaje pieniędzy rządowych, jak chociażby TVP.

Ksiądz zamówił TO pocztą. Parafianie go bronią

przymierzalniach, seminarium, chełmskiego , zgwałcenie, ksiądz, przymierzalniach

Zakupy przez internet potrafią ponieść. Ksiądz zamówił jednak paczkę, która nie była zgodna z prawem.

 

Ile to razy porwał nas szał zakupów w sieci. Czasami naprawdę ciężko się powstrzymać, gdy poczujemy, że musimy coś mieć. Pewien polski ksiądz jednak przekroczył granicę prawa.

 

Tomasz S. był proboszczem w Jedlnie w województwie Łódzkim. Policjanci, którzy prowadzili śledztwo przeciwko dilerowi narkotykowemu trafili na trop prowadzący do duchownego. Znaleziono u niego nielegalne substancje.

 

Początkowo prokuratura nie trafiła na trop Tomasza S. Dopiero policyjne śledztwo w sprawie udzielania marihuany i metaamfetaminy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wykazało, że paczki z nielegalnymi substancjami mogły trafiać na parafię w Jedlnie. Kuria natychmiastowo zareagowała na zaistniałą sytuację i odwołała księdza Tomasza.

 

Duchowny został natychmiast zawieszony w pełnieniu obowiązków duszpasterskich i zwolniony z urzędu proboszcza, pozostając do dyspozycji policji i prokuratury, a administrację parafią i troskę o nią przejął dziekan miejscowego dekanatu – mówił rzecznik kurii częstochowskiej Mariusz Bakalarz

 

Ksiądz, podczas przesłuchania przyznał się do stawianych mu zarzutów. Te obejmowały posiadanie nielegalnych substancji i niedozwolony obrót wewnątrzwspólnotowy. Grozi mu do 5 lat więzienia.

 

ZOBACZ: TA firma pomaga służbom ratowniczym. Są specjalnie traktowani

 

Parafianie nie zgadzają się jednak z decyzją Kurii Metropolitalnej w Częstochowie. Powstała nawet specjalna grupa na Facebooku, która ma wspierać duchownego. Mieszkańcy Jedlna podkreślają, że ksiądz wspaniale wypełniał swe obowiązki zarówno proboszcza, jak i katechety w miejscowym gimnazjum.

TA firma pomaga służbom ratowniczym. Są specjalnie traktowani

chłopcy

Wszystkie służby ratownicze przeżywają czas wzmożonej pracy. Niektóre firmy starają się im go ułatwić.

 

Służby pogotowia ratunkowego, funkcjonariusze policji, straży miejskiej, żołnierze oraz pracownicy straży granicznej muszą w czasie epidemii pracować ze zdwojoną siłą. Właśnie dlatego niektóre firmy starają się ułatwić im życie.

 

PKN Orlen ogłosił wczoraj, że będzie szczególnie traktował wszystkich pracowników wymienionych służb ratowniczych. Mogą oni liczyć na obsługę poza kolejnością na wszystkich stacjach polskiej spółki. Oprócz tego będą otrzymywać darmowy gorący napój, który sami wybiorą.

 

Dostrzegamy z jak wielkim zaangażowaniem i poświęceniem pracują przedstawiciele służby zdrowia i służb mundurowych. Ich praca jest nieoceniona. Wykonując swoje codzienne obowiązki korzystają ze stacji ORLEN. To oczywiste, że powinni być obsługiwani w pierwszej kolejności, otrzymają też bezpłatnie kawę lub herbatę – powiedział Prezes Zarządu PKN Orlen, Daniel Obajtek

 

PKN Orlen bardzo szeroko działa na rzecz bezpieczeństwa Polaków w dobie koronawirusa. Oprócz wyprodukowania tanich płynów dezynfekujących, zamknął swoje części restauracyjne, na terenie stacji nie można konsumować żadnych produktów, a także wprowadził ograniczenia dotyczące ilości klientów na terenie stacji.

 

ZOBACZ: Nowy sposób na wyłudzenie PIENIĘDZY. Oszuści podają się za…

 

Warto zauważyć, że nie tylko giganci rynku doceniają pracę służb. Niezliczona ilość restauracji oferuje swoje darmowe usługi dla chociażby personelu medycznego. Do szpitali docierają darmowe pizze, a ratownicy płacą symboliczne grosze za jedzenie w kebabie.

 

Takie decyzje napawają optymizmem. Mimo codziennych różnic warto doceniać naszych bohaterów, a tymi bez wątpienia są ludzie, którzy walczą o nasze bezpieczeństwo w czasie pandemii spowodowanej przez COVID-19. 

Nowy sposób na wyłudzenie PIENIĘDZY. Oszuści podają się za…

oszuści

Oszuści nie śpią w czasach koronawirusa. Wymyślili nowy sposób na wyłudzenie od nas pieniędzy.

 

Większość osób, które mają taką możliwość, pracują zdalnie. Nie wszyscy złodzieje przeszli na taką pracę. Znaleźli nowy, bezpośredni sposób na oszukanie starszych ludzi.

 

Przed epidemią wszyscy słyszeliśmy o wyłudzenia na wnuczka. Oszuści wtedy potrafili prosić starsze osoby o przelewy podając się za ich wnuczka. Dziś, w czasie epidemii koronawirusa wymyślili dużo bardziej prawdopodobny scenariusz, na który dużo łatwiej się nabrać. 

 

W związku z tym, że seniorzy są najbardziej podatni na negatywne skutki zarażenia koronawirusem, warto ich chronić. Właśnie dlatego młodzi Polacy oferują swoim starszym sąsiadom pomoc w codziennych zakupach. Taką samą pomoc oferują oszuści, którzy podają się za żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej.

 

Złodzieje przychodzą do starszych ludzi i mówią, że są żołnierzem WOT, pytając, czy mogą zrobić jakieś zakupy. Jeśli senior czegoś potrzebuje, to daje oszustom pieniądze wraz z listą zakupów. Później już nigdy nie widzi ani tych ludzi, ani swoich zakupów. Oszuści po prostu znikają z gotówką.

 

Żołnierze WOT rzeczywiście oferują pomoc, ale jedynie dwóm grupom seniorów. Pierwsza to kombatanci, którzy są informowani telefonicznie o każdorazowej takiej inicjatywie przez koordynatora danej jednostki WOT.

 

Drugą grupę, która może oczekiwać pomocy od żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej, to osoby objęte pomocą Caritas i Ośrodków Pomocy Społecznej. Jednak w tym wypadku żołnierze mają zakaz pobierania jakichkolwiek pieniędzy. Odpowiedzialni są jedynie za dostarczanie paczek od tych organizacji.

 

ZOBACZ: Będą castingi na PACJENTÓW. Obyś miał przydatny zawód!

 

Bądźmy uważni i ostrzegajmy naszych bliskich przed próbami oszustw, jakie pojawiają się w czasach epidemii. Jeśli możemy, to sami zaproponujmy naszym sąsiadom pomoc w zakupach, zapewne prędzej zaufają znajomym twarzą z klatki obok.