Trump chce ZNISZCZYĆ Unię Europejską?

Donald Trump od 2016 roku kieruje największym światowym mocarstwem. Prezydent Stanów Zjednoczonych jest zatem jednym z najważniejszych graczy w światowej polityce. Jego wypowiedzi są często przywoływane, zwłaszcza gdy budzą one mocne kontrowersje.

 

Tak też było i tym razem. Donald Tusk w wywiadzie wspomina rozmowę z Prezydentem USA. Trump, podczas pierwszej rozmowy z szefem Rady Europejskiej powiedział do Polaka: „Ok. Jest Brexit. To kto następny?”. Tuskowi bardzo się to nie spodobało.

 

 

Były polski premier zauważył wielką niechęć amerykańskiego prezydenta do wspólnoty Unii Europejskiej. Według Tuska: „jest pierwszym prezydentem USA, który otwarcie negatywnie odnosi się do Unii, jest jej nieprzychylny i bardzo kibicuje brexitowi. W pierwszej rozmowie, jaką miałem z prezydentem Trumpem, jego pytanie było: <ok, jest brexit. Kto następny?>. W jego głosie była nadzieja, że UE się posypie. Mamy obowiązek szanować każdego prezydenta USA, ale nie musimy zgadzać się z nim

 

 

Wielu komentatorów mówi o tym zachowaniu amerykańskiego prezydenta. Z jednej strony nie posługuje się on językiem dyplomatycznym i mówi „prosto z mostu”. Z drugiej zaś strony, nieprzychylność co do Unii Europejskiej może być wyrazem jego odmiennych poglądów. Nie jest tajemnicą, że UE widocznie od kilkunastu lat skręca na lewo, podczas gdy Trump jest liberalnym konserwatystą o poglądach chrześcijańskich. Często w swych przemówieniach zwraca się ku Bogu. Może nie jest przyjacielem UE, a Europy? Bo przecież to są dwie różne kwestie. Choć wielu i tak tego nie zrozumie.

 

ZOBACZ: Wydobyli alkohol sprzed STU lat z dna Bałtyku!

 

Unia Europejska za czasów przywództwa Donalda Tuska nie była niema. Głośno wyrażała swoje zdanie, wielokrotnie podnosiła sprzeciw. Choć, jak sam Tusk przyznaje: „Jako szef Rady Europejskiej musiałem zachować daleko idącą neutralność, chociaż nie było to łatwe. Z natury lubię twardo stawiać sprawę, lubię walkę, konfrontację, szczególnie w ważnych sprawach. Nie było to dla mnie łatwe doświadczenie, gdy musiałem gryźć się w język każdego dnia, żeby nie powiedzieć do końca, co myślę”

 

Źródło: Polsat News oraz Wirtualna Polska

Kraków: Palił w piecu węglem i drewnem. Pójdzie za to siedzieć?!

Kraków, była stolica Polski, drugie największe miasto w naszym kraju od dłuższego czasu boryka się z problemami ekologicznymi. Największym wyzwaniem dla włodarzy miasta jest walka ze smogiem. Zabronili więc zwykłym ludziom palić w piecu węglem i drewnem.

 

 

Kraków rządzi się swoimi prawami. Ustalili w zeszłym miesiącu nowe przepisy, w myśl których węgiel i drewno są to paliwa zabronione. Ustawa antysmogowa mówi, że pod żadnym pozorem nie wolno ich wsadzać do pieca. Niestety jeden mieszkaniec tego miasta postąpił inaczej. I spotkała go za to kara.

 

Sąd rejonowy w Krakowie skazał na miesiąc ograniczenia wolności mężczyznę, który palił w piecu centralnego ogrzewania drewnem i węglem. Mężczyzna ma też wykonać nieodpłatną pracę na cele społeczne, w wymiarze 20 godzin.

 

Sąd uznał, że okoliczności zdarzenia i wina obwinionego nie budzą wątpliwości, i uznał ten czyn za wykroczenie w związku z Uchwałą Sejmiku Województwa Małopolskiego z dnia 15 stycznia 2016r. w sprawie wprowadzenia na obszarze Gminy Miejskiej Kraków ograniczeń w zakresie eksploatacji instalacji, w których następuje spalanie paliw – mówi rzecznik straży miejskiej w Krakowie Marek Anioł. Zakaz dotyczy nie tylko domowych pieców i palenisk węglowych, ale też kominków i ciężkich, stacjonarnych grillów.

 

 

 

ZOBACZ TEŻ: Tyle zarabia Kim Kardashian na Instagramie! Jeden jej post jest warty…

 

A krakowska straż miejska przypomina: „Wobec osób ignorujących przepisy uchwały antysmogowej wyciągane są konsekwencje wynikające z przepisów prawa. Ujawniane wykroczenia mogą zakończyć się pouczeniem, mandatem karnym od 20 zł do 500 zł lub skierowaniem wniosku o ukaranie do sądu (grzywna nawet do 5 tys. zł.)”.

 

Źródło: RMF FM oraz FB

 

mężczyzna, zagrożenie nad bałtykiem

Wydobyli alkohol sprzed STU lat z dna Bałtyku!

Szok! Grupa szwedzkich ekspertów ma niebywałe szczęście! Mężczyźni z dna morza Bałtyckiego wydobyli alkohol sprzed stu lat!

 

Szwedzi wydobyli unikatową rzecz z dna Bałtyku! Sześćdziesiąt pięć skrzyń z ponad stuletnim alkoholem, które spoczywały w wodach Bałtyku, wreszcie ujrzało światło dzienne!

 

Jak do tego doszło? Ocean X Team to  grupa szwedzkich specjalistów od wydobywania zatopionych wraków . Teraz odratowali ładunek aż 65 skrzyń zawierających koniak i likier benedyktyński, które przeleżały na dnie Bałtyku ponad wiek!

 

Grupa Szwedów ponad 20 lat temu rozpoczęli akcję wydobycia z wraku szwedzkiego statku s/s Kyros. Statek osiadł na głębokości 77 metrów, w Zatoce Botnickiej (pomiędzy Szwecją a Finlandią). Dwa zespoły wydobywców wraz ze specjalistycznym sprzętem pracowały nad tym, by w ogóle umożliwić dostanie się do wnętrza wraku i jego eksplorację, a dopiero potem wydobyć ze środka butelki z bardzo cennym alkoholem.

 

W skrzyniach znajdowało się 600 butelek rzadkiego koniaku „De Haartman & Co” oraz 300 butelek likieru Bénédictine. Ich wartość nie została jeszcze ustalona, ale już można powiedzieć, że ich wartość przewyższa budżet przeciętnego zjadacza chleba. Tak też przewiduje „Divers24” mówiąc, że zespół wciąż nie ustalił przybliżonej wartości znaleziska. „Jak twierdzą członkowie Ocean X, nie chcą otwierać żadnej z butelek, gdyż cena za pojedynczą flaszkę może osiągać nawet kilkadziesiąt tysięcy euro”.

 

ZOBACZ TEŻ: Tyle zarabia Kim Kardashian na Instagramie! Jeden jej post jest warty…

 

Wiemy, że na statku było  50 skrzynek koniaku i 15 skrzynek likieru, ponieważ w 1916 roku miały być dostarczone z Francji do Sankt Petersburga dla cara Rosji – Mikołaja II Romanowa. Ale niemal cały teren Europy objęty był I wojną światową, uznano, że najbezpieczniejsza trasa będzie wiodła przy wybrzeżu neutralnej Szwecji. Statek został jednak skontrolowany przez Niemców i zatopiony, ponieważ ładunek uznano za kontrabandę. Załogę przetransportowano na innym statku do Szwecji.

 

Źródło: haps.pl

18

Jesz fast foody? Zapomnij o seksie!

Fast foody, pomimo, że są szybkie i dobre, niosą wiele zagrożeń. Niestety, dla wszystkich amatorów tzw. szybkiego jedzenia mamy bardzo złą wiadomość!

 

Wiele osób uwielbia fast foody i nie mogą się oprzeć burgerom, frytkom i hot-dogom. Z najnowszych badań wynika, że tłuszcze zawarte w tych niezdrowych przekąskach zmniejszają poziom testosteronu, czyli zaburzają sprawność seksualną.

 

Naukowcy z Flinders University i Uniwersytetu Australii Południowej wzięli na tapet tłuszcze zawarte w fast foodach. Eksperci zbadali stężenie testosteronu we krwi mężczyzn, którzy zajadali się tzw. „śmieciowym jedzeniem”, w wyniku czego mieli nadwagę lub byli otyli. I co się okazało? Okazało się, że w ciągu godziny od zjedzenia wysokotłuszczowej pizzy lub burgera poziom testosteronu we krwi badanych osób obniżył się o 25 proc. Stan ten utrzymywał się nawet aż przez 4 godziny.

 

Co to w praktyce oznacza? Otóż: spożywanie potraw o wysokiej zawartości tłuszczu, czyli np. frytek, może powodować niedobór androgenów, a przede wszystkim zaburzenia sprawności seksualnej. Naukowcy z Australii Południowej zaznaczyli, że do tej pory wyniki badań dotyczyły jedynie otyłych mężczyzn. Panowie z prawidłową masą ciała mają zupełnie inne początkowe stężenie testosteronu, niż ci, którzy mają problem z utrzymaniem prawidłowej sylwetki.

 

ZOBACZ TEŻ: Tyle zarabia Kim Kardashian na Instagramie! Jeden jej post jest warty…

 

Naukowcy alarmują: mężczyźni z wysokim wskaźnikiem BMI powinni jak najszybciej ograniczyć spożywanie fast foodów i tłustych posiłków, nie tylko ze względu na swoją sylwetkę, ale także w trosce o płodność i sprawność seksualną!

Źródło: portal. abczdrowie. pl

Korwin

Korwin wygwizdany w Sejmie! Poszło o akcyzę!

Podwyższa akcyzy na alkohol i papierosy o 10 proc. nie uradowała wszystkich. Jednym z tych, którzy sprzeciwili się kolejnej podwyżce podatkowej był poseł Janusz Korwin-Mikke. Na mównicy sejmowej zabrał ostre stanowisko. Na tyle ostre, że w czasie jego wypowiedzi dało się słychać gwizdy i buczenie. Co właściwie powiedział polityk z Konfederacji?

 

Przypomnijmy, że poseł Janusz Korwin-Mikke był już posłem na Sejm, ale I kadencji. Przez ponad 25 lat nie udawało mu się zdobywać mandatów poleskich. Wyjątkiem był 2015 rok, kiedy jego eurosceptyczna partia znalazła się w Europarlamencie. W październiku tego roku jego partia weszła do Sejmu i wprowadziła 11 posłów. Niestety nie udało im się utworzyć Klubu Poselskiego, wobec tego funkcjonuje Koło Poselskie.

 

Rząd debatował nad podniesieniem akcyzy na papierosy i alkohol. Oczywiście, argumentami partii rządzącej było dobro obywateli: aby ludzie się nie rozpijali, walka z nałogiem, trzeba skończyć z rozpijaniem, palenie jest niezdrowe, papierosy po tysiąc złotych. Zupełnie odmienne stanowisko zajął lider partii Konfederacja. Korwin powiedział: „Rząd opodatkuje alkohol, żeby ludzie nie pili. Rząd nakłada podatek dochodowy, żeby ludzie nie pracowali. A tak naprawdę chodzi o to, żeby kasę nabić. To jest oczywiste”. I dalej:

 

Mówi się, że tu chodzi o podatek od pijaków. Nie proszę państwa. To jest najgorszy podatek od polskiej prowincji. Bo gdyby butelka wódki, po odjęciu wszystkich podatków, kosztowałaby nie 20 zł, ale 2 zł., to wtedy 18 zł. zostałoby w kieszeni  pijaka. Bo nie da się przepić, nawet z zasiłku dla bezrobotnych po  2zł za pół litra. Czyli te 18 złotych by zostało tutaj.”

 

ZOBACZ TEŻ: SZOK! Za butelkę WÓDKI przyjdzie nam zapłacić aż… !

 

W tle słychać było na sali śmiech, gdy Mikke wykładał pozostałym prawidła ekonomii. Konfederata powiedział jeszcze: „Za te 18 zł. on by sobie kupił zagrychę, kiełbasę. Zarobiłby na tym masarz. Postawiłby by sobie dom, zarobiłby też murarz (..) A tak to pieniądze idą do Warszawy na biurokrację”. Skonkludował twierdzeniem, że akcyza to najgorszy podatek od prowincji.

Hołownia

Hołownia pobił księdza! „Aż się przewrócił na wersalkę!”

Szymon Hołownia to dziennikarz związany z telewizją TVN. Wraz z Marcinem Propokopem prowadzi program „Mam talent”. Jest również pisarzem katolickim i publicystą. W jego ostatnim dziele rozmowie-rzecze „Pół na pół. Rozmowy nie dla dzieci” wyjawił straszną historię!

Szymon Hołownia nie przestaje ostatnio szokować. Pamiętamy jak ostatnio zrobiło się o nim głośno, kiedy wyszło na jaw, że ubiega się o fotel prezydenta Polski. Ma wystartować jako kandydat niezależny, niezwiązany z żadną partią. Hołownia to człowiek, który scala środowiska centrowe oraz prawicowe.

Lecz rozgłos przyniosła mu książka w wywiadzie-rzece z Marcinem Prokopem. Dziennikarz w „Pół na pół. Rozmowy nie dla dzieci” wyjawił straszliwą sytuację! Pobił jednego księdza, bo tamten chciał się do niego przytulić. Przypomnijmy, że Hołownia spędził jakiś czas w zakonie. Przebywał dwa razy w nowicjacie u dominikanów przez pół roku. Jednak zrezygnował z drogi kapłańskiej i zakonnej.

Prowadzący „Mam talent” tak wspomina w swojej książkę tę napaść:

Raz jeden z księży próbował przekroczyć moje granice, nie bardzo wiem nawet, o co mu chodziło. Chyba chciał mnie objąć na pożegnanie, a może nie tylko to, w każdym razie dostał w mordę. Z tak zwanego plaskacza, przy czym odepchnąłem go też na tyle mocno, że się przewrócił na tapczan czy wersalkę, przy której stał. Kojarzę też innego księdza, ważną personę białostockiego Kościoła, o którym moi ówcześni koledzy mówili, że ma przebogatą kolekcję filmów pornograficznych – nie wiem, nie korzystałem

ZOBACZ TEŻ: Muzyka jest kluczem do SZCZĘŚCIA! Naukowcy do udowodnili

Dziennikarz ma 43 lat i jest dziennikarzem. Urodził się Białymstoku. Studiował psychologię w warszawskiej Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. Od 2015 r. jest stałym felietonistą „Tygodnika Powszechnego”. Współprowadzi z Marcinem Prokopem programy: „Mam talent!” (od 2008) i „Mamy Cię!” (2015) w TVN. Ciekawe czym jeszcze nas zaskoczy?

kim kardashian

Tyle zarabia Kim Kardashian na Instagramie! Jeden jej post jest warty…

O Kim Kardashian mówi się że jest znana z tego że jest znana. Nikt do końca nie potrafi wyjaśnić na czym polega jej sukces. Swoją popularność wykorzystuje na Instagramie. Swoje posty bardzo drogo wycenia! Ceny powalają.

 

Gwiazda zdobyła rozgłos przez reality show „Z kamerą u Kardashianów”. Program przedstawiał losy bogatej rodziny: ich zwyczaje i codzienność. Kim Kardashian urodziła się 21 października 1980 roku. Zatem z rok celebrytka skończy już 40 lat. Jest żoną amerykańskiego rapera Kanye Westa, z którym ma córkę North oraz syna Sainta. Dwójkę pozostałych dzieci (Chicago, Psalma) urodziły im wynajęte surogatki.

 

Mimo upływu czasu, wykorzystuje ona wszystkie sposoby na wzbogacanie się. A najlepiej jej do tego wychodzą media społecznościowe! W końcu 151 milionów obserwujących na Instagramie to potężna siła i świetna maszyna do zarabiania pieniędzy. Pewna marka ubraniowa zaproponowała jej 1 mln dol. za opublikowanie zdjęcia na swoim koncie w popularnym serwisie społecznościowym. Amerykanka świetnie monetyzuje swoją popularność i obecność w sieci, jednak w tym przypadku zrezygnowała z kontraktu.

 

ZOBACZ: Był tak gruby, że nie mógł lecieć samolotem! Ale użył podstępu!

 

Kim Kardashian wyjaśniła, że podjęła taką decyzję po rozmowie ze swoim mężem – raperem i biznesmenem, Kanye Westem. Jak tłumaczyła influencerka – marka ta kopiowała projekty Westa. Nieco później West za to podziękował i to jak! Wręczył jej czek na 1 mln dol. i zaproponował udziały w jego firmie odzieżowej – podaje „Business Insider Polska”. To jest miłość!

Magda Gessler sprzedaje za GRUBĄ KASĘ świąteczne WYPIEKI. Najdroższy jest makowiec

Jeśli chcecie, aby na waszym świątecznym stole wypieki piekła Magda Gessler musicie się przygotować na spory wydatek! Ceny wręcz porażają. A najdroższy jest makowiec!

 

Magda Gessler to bez wątpienia jedna z najbardziej barwnych postaci polskiego show biznesu. Restauratorka zyskała popularność dzięki roli prowadzącej Kuchennych Rewolucji, które goszczą na antenie już od prawie dziesięciu lat. W międzyczasie Magda zaczęła się realizować także jako pełnoetatowa celebrytka: pojawia się na ściankach, udziela dużo wywiadów. Ostatnio nawet wzięła udział w produkcji: „Starsza pani musi fiknąć” (TVN).

 

Bycie celebrytką ma swoje plusy. Przekonała się o tym Gessler, która przez cały czas odcina kupony od swojej popularności. A tę popularność zawdzięcza nie tylko Kuchennym Rewolucjom, ale przede wszystkim swojej unikatowej charyzmie! Oprócz kariery w telewizji restauratorka prowadzi też kilka biznesów, m.in. lokal Słodki Słony w Warszawie, który wielokrotnie zachwalała w wywiadach. Żeby zjeść pączka u Gesslerowej na Tłusty Czwartek trzeba było wydać aż 9 złotych! Chętni i tak byli.

 

A że zbliża się Boże Narodzenie to jest to kolejna okazja do szybkiego zarobku. Oferta świątecznych wypieków z restauracji Magdy Gessler przyprawia o zawrót głowy! „Kreatorka smaku i stylu”, jak siebie nazywa za jeden kilogram makowca inkasuje 110 zł! Sprawdźmy inne wypieki z menu. Za pół kilo strudla malinowego zapłacimy 50zł, za sernik świąteczny (1kg) – 65 zł, a pierniki świąteczne to koszt 70 zł (0,85kg)!

 

ZOBACZ TEŻ: Masz konto w TYM banku? Uważaj! Znikają pieniądze!

 

Internauci piszą: „No cennik to ma kosmiczny – raczej nie dla przeciętnego zjadacza chleba”. Pojawiają się obronne zdania: „Dla was to serio dużo? Nie rozśmieszajcie mnie 😀 U mnie, w malutkim miasteczku, średniej wielkości tort kosztuje w cukierni ~70 zł, więc nie rozumiem, o co ten hałas :P”.

profanacja w kościele

Kościelny złodziej zatrzymany!

W Warszawie policjanci zatrzymali mężczyznę, który w trakcie nabożeństw okradał wiernych. Kościelny złodziej wykorzystywał nieuwagę modlących się kobiet i kradł im torebki! Może spędzić za kratami nawet 10 lat!

 

Zatrzymany 26-latek jest bardzo dobrze znany stołecznej policji. Rok wcześniej grasował ze swoją dziewczyną po warszawskich świątyniach. Policja ich schwytała. W styczniu tego roku kościelny złodziej usłyszał zarzuty i spędził w areszcie czas do lipca. Po czym wyszedł i znów zaczął doszuszczać się kradzieży na starszych kobietach, które modliły się w świątyniach.

 

 

Mężczyzna, gdy swoje odsiedział nie czuł skruchy, ani żalu. Powrócił do swojego ulubionego zajęcia: wykorzystywać nieuwagę wiernych i ich okradać. Recydywista dopuścił się aż 28 kradzieży. Osoby pokrzywdzone straciły łącznie prawie 26 tysięcy złotych!

 

Do sprawy odniosła się policja. Jak mówi nadkom. Robert Szumiata: Zarówno wtedy jak i teraz w zdecydowanej większości jego ofiarami były starsze kobiety modlące się w kościołach w centrum Warszawy. Identyczny był również sposób działania sprawcy. Jak wyjaśnił policjant, przestępca zazwyczaj przysiadał się do kobiet i wykorzystując ich nieuwagę kradł torebki pozostawione w ławkach. A następnie wyjmował z nich gotówkę, karty płatnicze i inne wartościowe przedmioty, a resztę wyrzucał. W tym roku zawiadomienia w tej sprawie złożyły już cztery osoby.

 

 

ZOBACZ TEŻ: Masz konto w TYM banku? Uważaj! Znikają pieniądze!

 

Funkcjonariusze bardzo szybko wpadli na trop mężczyzny. A to dzięki nagraniu, na którym widać jak wypłaca z bankomatu pieniądze używając ukradzionej karty. Dowiedzieli się również, że 26-latek zamieszkał w wynajętym mieszkaniu na terenie powiatu wołomińskiego. Złodziej recydywista został zatrzymany i usłyszał zarzuty. Grozi mu do 10 lat więzienia. Księże kapelanie! Teraz trzeba mieć się na baczność w więziennej kaplicy.