O rany, ależ to był gorący i totalnie abstrakcyjny romansowy dym! Kiedy jesienią ubiegłego roku sieć obiegły zdjęcia, na których rasowa hollywoodzka modelka Joanna Krupa tuli się do… kontrowersyjnego polityka Dominika Tarczyńskiego, internet dosłownie spłonął. Internauci przecierali oczy ze zdumienia: co łączy ikonę „Top Model” z drapieżnym działaczem prawicy?! Paparazzi przyłapali ich na czułych uściskach, a sprawa przez miesiące była owiana gęstą mgłą tajemnicy.
Choć oboje nabrali wody w usta, temat właśnie wrócił jak bumerang. Eurodeputowany zasiadł na kanapie u Bogdana Rymanowskiego i w końcu wyłożył kawę na ławę. Czy „Dżoana” złamała mu serce?! Opowiedział wszystko, jak na spowiedzi.
Upalna noc, czułe gesty i.. ręka w pasie! Jak Krupa uwiodła polityka?
Wszystko zaczęło się w jeden z wrześniowych weekendów 2025 roku. Joanna Krupa, która od dwóch lat – po głośnym rozwodzie z drugim mężem – narzekała w wywiadach, że szukanie faceta idzie jej jak po grudzie, postanowiła zaszaleć na imprezie w Warszawie.
Na jej Instagramie pojawiły się nagrania, na których u jej boku, obok Dawida Wolińskiego, prężył się nie kto inny, jak sam Dominik Tarczyński. Odmienne poglądy i zupełnie różne światy? Nic z tych rzeczy. Oboje bawili się szampańsko, a gdy wyszli z klubu, paparazzi ruszyli do akcji.
To, co uwiecznili na zdjęciach, wyglądało jak rasowy początek płomiennego romansu. Żadnego sztywnego gadania o polityce. Tarczyński bez cienia żenady namiętnie obejmował celebrytkę w pasie, a zmęczona „Dżoana” w pewnym momencie uroczo położyła mu głowę na ramieniu. Polityk nie pozostał dłużny i zaczął delikatnie gładzić gwiazdę po włosach! Nic dziwnego, że w mediach plotkarskich natychmiast wybuchła bomba: czy mamy nową, najbardziej zaskakującą parę w polskim show-biznesie?!
Teraz przerwali milczenie!
Przez długi czas Tarczyński podgrzewał atmosferę, rzucając mediom tajemnicze teksty w stylu: „To nasza prywatna relacja i chciałbym, aby tak pozostało”. Jednak w najnowszym wywiadzie na kanale Bogdana Rymanowskiego został ostatecznie przyparty do muru. Czy polityk uległ wdziękom hollywoodzkiej piękności? Odpowiedź była chłodna i stanowcza.
Znajomość, nic więcej. Nie no, absolutnie. Dziwię się, że w ogóle ten temat jeszcze żyje
– odpalił twardo Tarczyński przed kamerami.
Żeby ostatecznie uciąć plotki i spekulacje, polityk ujawnił przy okazji coś, co z pewnością złamie serca wielu fankom: nie jest singlem! Co więcej, zaznaczył, że pomimo znajomości od lat, „Dżoany” nie nazwałby nawet swoją przyjaciółką. Wygląda na to, że z wielkiej chmury mały deszcz!
Krupa tłumaczy się z głowy na ramieniu
Wizerunkowy pożar postanowiła w końcu ugasić również sama Joanna Krupa, która już w połowie lutego nie wytrzymała ciśnienia na swoim Instagramie. Gwiazda wprost i bez owijania w bawełnę uderzyła w plotkarskie portale:
Nigdy nie miała żadnych relacji romantycznych z Dominikiem Tarczyńskim. Potwierdzam, jestem singlem, nie ma nikogo w moim życiu, Dominik Tarczyński nie jest moim facetem
– napisała wielkimi literami.
Skąd więc te intymne uściski i gładzenie po włosach w środku nocy? Dżoana ma na to genialnie proste, wręcz banalne wytłumaczenie. Okazuje się, że winne wszystkiemu są… jej własne relacje na InstaStories, które naprowadziły wścibskich fotografów na trop!
Tańczyliśmy, śmialiśmy się. No i paparazzi widocznie zobaczyli moje InstaStories, przyjechali, zobaczyli, jak ja tam już zmęczona, gotowa jechać do domu, siedzę z głową na jego ramieniu i nagle: Aśka jest z Tarczyńskim!
– żaliła się modelka.
Celebrytka podsumowała, że w całym swoim życiu widziała polityka zaledwie trzy razy. Wygląda więc na to, że płomienny romans stulecia okazał się jedynie chwilą słabości i potężnym zmęczeniem po udanej imprezie. A fani muszą jeszcze poczekać, aż w życiu pięknej Asi pojawi się ten jedyny!
Ola Drogosz
