wyszedł na pole i...

Gdy wyszedł na pole odkrył coś spektakularnego: „wokół nie było ludzkich śladów!”. Jak to możliwe?

Brian Bayliss to rolnik pochodzący z Wiltshire w Anglii. Nie tak dawno wyszedł z samego rana na swoje pole i odkrył coś bardzo dziwnego. Na jego ziemi stały przedziwne śnieżne walce. Wokół nie było żadnych śladów po ewentualnych twórcach. Okazało się, że Anglik miał okazje dojrzeć niezwykle rzadkie zjawisko .

Brak śladów dowodził, że w powstaniu walców nie mógł brać udziału żaden człowiek. Rolnik, który wyszedł na pole i jako pierwszy dostrzegł walce postanowił zrobić im zdjęcie i opublikować w sieci. Szybko znaleźli się ludzie, którzy potrafili wyjaśnić ten niecodzienny widok.

 

ZOBACZ: Wielkopolska: lód wiszący w powietrzu stał się NIESAMOWITĄ atrakcją turystyczną! Wszystko przez potężne mrozy [FOTO&VIDEO]

 

Sprawą zainteresował się Ian Fergusson, meteorolog z BBC. Wytłumaczył, że Brian Bayliss stał się świadkiem zjawiska, które może wystąpić tylko w „idealnych” warunkach:

 

Żeby pojawiły się śnieżne walce, warunki muszą być w sam raz: cienka warstwa śniegu ułożona na lodzie, ale nieprzywierająca do niego, do tego właściwe temperatura, wilgotność powietrza i prędkość wiatru. Szanse na wystąpienie zjawiska zwiększają też gładkie, gołe zbocza, takie jak te w pobliżu Marlborough

 

A Wy mieliście okazję kiedyś zobaczyć coś podobnego na żywo?


Komentarze