Gryzie, powoduje zapalenie spojówek, astmę i chce wejść do Twojego domu! Tej jesieni to prawdziwa plaga

Od razu mówimy – to nie jest zwykła biedronka. Po raz pierwszy ten groźny owad został zaobserwowany zaledwie 11 lat temu, w 2006 roku w Poznaniu. Od tego czasu zdobywa coraz to nowe obszary, które zasiedla i mnoży się na potęgę. Mowa o bardzo niepozornym stworzeniu – biedronce azjatyckiej, którą łatwo można pomylić z typową dla naszego regionu biedronką siedmiokropką. Ich wysyp jesienią to prawdziwa plaga.

We wrześniu i październiku biedronki azjatyckie tłumnie ruszają na poszukiwania bezpiecznych i ciepłych schronień na zimę. W ten sposób ogromne ich ilości mogą próbować dostać się do naszych domów. A nie jest to mile widziany gość. Wyjątkowo dużo jest ich w południowych województwach – gdzieniegdzie to wręcz plaga!

 

Biedronki azjatyckie potrafią być bardzo agresywne, ich ukąszenie powoduje świąd, pieczenie i zaczerwienienia, a hemolimfa wydzielana przez nie w sytuacji zagrożenia trwale brudzi sprzęty domowe. Może doprowadzić do reakcji alergicznych, zapalenia spojówek, a nawet astmy. Dlatego lepiej unikać kontaktu z tym owadem.

 

 

 

Biedronkę azjatycką rozpoznamy po kilku cechach: może mieć bardzo różne ubarwienie, od czerwieni, przez pomarańcz, żółć aż do czerni. Kropki nieregularne i w różnych ilościach i to właśnie jest najbardziej charakterystyczne dla biedronki azjatyckiej.

 

 

ZOBACZ: Lubelskie: CZARNOSKÓRY kierowca uderzył po pijaku w drzewo. Twierdził, że to przez ANTYLOPĘ – wydmuchał aż…

 

 

Choć biedronki azjatyckie wypierają nasze biedronki i mogą nam się wydawać – szczególnie w wielkich skupiskach – groźne i obrzydliwe, raczej nie powinniśmy ich zabijać. Mimo wszystko przede wszystkim żywią się one mszycami więc są pożyteczne. Nie dopuszczajmy, by wciskały się do naszych domów, a niechcianych gości eksmitujmy na zewnątrz. Podobno odstraszająco na biedronki azjatyckie działa zapach mentolu i kamfory – możemy tymi substancjami wysmarować okiennice, kratki wentylacyjne itp. miejsca.

 

wp.pl/ foto: wikipedia