Kolejny sukces poszukiwaczy! Odkryli wrak znanego krążownika – jedno z największych podwodnych CMENTARZYSK! [FOTO]

Ekipa poszukiwaczy finansowana przez jednego z założycieli Microsoftu – Paula Allena – nie daje o sobie zapomnieć. Nie tak dawno wsławili się oni znalezieniem wraku lotniskowca USS Lexington[ZOBACZ]. Teraz natrafili na wrak lekkiego krążownika USS Juneau. Poszedł na dno wraz z 700 marynarzami.

 

Okręt spoczywa na głębokości ponad 4 kilometrów. Znaleziono go na głębinach niedaleko Wysp Salomona na Pacyfiku. Pierwszy raz wrak dostrzeżono 17 marca. Następnie z okrętu poszukiwawczego Petrel na dno zszedł zdalnie sterowany batyskaf, który potwierdził wstępną identyfikację. Wtedy ogłoszono sukces.

 

USS Juneau należał do klasy lekkich krążowników Atlanta. Jest to dla Amerykanów okręt legenda. Po pierwsze, bo stał się jednym z największych cmentarzysk amerykańskich marynarzy. A po drugie – bo służyła na nim piątka braci Sullivanów, którzy zgłosili się do armii, ale nie dali się rozdzielić w czasie nadawania przydziałów. Wylądowali razem, wbrew regulaminowi, na jednym okręcie i razem poszli na dno. Ich historia wstrząsnęła opinią publiczną w USA i doprowadziła do wprowadzenia tzw. Zasady jednego ocalałego. Zgodnie z nią w wypadku śmierci w boju jednego członka rodziny należało za wszelką cenę uratować jego najbliższych, którzy także służyli w armii.

 

 

Okręt zatonął 13 listopada 1942 roku. Trafiony dwiema torpedami skrył się w falach w ciągu niespełna pół minuty. Większość marynarzy nie miała szans na ratunek. Co gorsza, ci którzy przeżyli wybuch i lądowanie w wodzie, nie mogli liczyć na żadną pomoc przez osiem długich dni. 115 marynarzy konało i tonęło opuszczonych przez inne okręty, których dowódcy bali rozpocząć akcję ratowniczą. Nie chcieli skończyć jak USS Juneau.

 

Po ośmiu dniach uratowano zaledwie dziesięciu rozbitków. Wśród nich nie było żadnego ze słynnej piątki braci Sullivanów, mimo że dwóch przeżyło samo zatonięcie. Na ich cześć nazwano dwa okręty US Navy.

 

 

Zlokalizowanie wraku pomoże uczcić pamięć poległych marynarzy, być może będzie też motywacją do poszukiwania kolejnych zatopionych jednostek. A jak widać, ekipa Allena ma w tym niesamowitą wprawę.

 

o2.pl/twitter.com



Komentarze