To cicha rewolucja, która uderzy w tysiące użytkowników. Operatorzy właśnie wyłączają sieć 3G, a dla wielu osób oznacza to jedno: brak internetu, brak aplikacji, brak dostępu do banku. Bez ostrzeżeń, bez rekompensat, za to z koniecznością natychmiastowej wymiany telefonu. Technologiczny postęp? Dla części Polaków raczej cyfrowe wykluczenie.
Proces wygaszania 3G w Polsce nie jest już planem, ale to faktem. Najwięksi operatorzy od miesięcy konsekwentnie wyłączają przestarzałą technologię, zwalniając miejsce dla szybszych standardów. T-Mobile zakończył ten proces już w połowie 2023 roku. Orange domknął go pod koniec 2025. Play jest w trakcie, a Plus przygotowuje się do finalnego etapu.
W efekcie, cieć, która przez lata była podstawą mobilnego internetu, po prostu znika z Polski.
Telefon działa… ale tylko do dzwonienia
Dla wielu użytkowników to nie będzie tylko techniczna zmiana, ale realna utrata funkcjonalności telefonu. Urządzenia obsługujące wyłącznie 3G po prostu przestaną łączyć się z internetem mobilnym. A to oznacza brak dostępu do aplikacji, brak komunikatorów, brak bankowości mobilnej, a także brak nawigacji online. Inaczej mówiąc, telefon zostanie zdegradowany do roli prostego urządzenia do dzwonienia i wysyłania SMS-ów.
Problem dotyczy przede wszystkim starszych urządzeń – szczególnie tych sprzed 2012 roku, ale nie tylko. Na liście „zagrożonych” są m.in.: pierwsze smartfony z Androidem w starszych wersjach, starsze iPhone’y (do modelu 4 włącznie), klasyczne telefony komórkowe oraz starsze tablety bez obsługi LTE.
Co ważne, problem może dotyczyć także części urządzeń sprzed 2016 roku, które nie obsługują technologii 4G. W ich przypadku internet mobilny zniknie całkowicie.
Masowa wymiana sprzętu na koszt użytkowników
Dla osób dotkniętych zmianą rozwiązanie jest jedno: zakup nowego telefonu. Najtańsze modele obsługujące 4G kosztują dziś około 400–500 zł. Urządzenia z 5G to już wydatek rzędu 1000-1500 zł. Problem w tym, że operatorzy nie przewidują żadnych dopłat ani systemowego wsparcia. To oznacza, że koszt transformacji technologicznej w całości przerzucono na użytkowników.
Ola Drogosz
