To już pewne, że polski rynek finansowy czeka trzęsienie ziemi. Nowe przepisy, wdrażające unijne dyrektywy, mają definitywnie ukrócić erę łatwo dostępnych pożyczek. Od 19 czerwca 2026 r. uzyskanie dodatkowej gotówki stanie się dla milionów Polaków wyzwaniem, a dla wielu, barierą nie do przebicia.
Eksperci finansowi ostrzegają, że zmiany w prawie spowodują, że kredyt konsumencki – który dla wielu jest przysłowiową „ostatnią deską ratunku”, teraz stanie się dobrem luksusowym dla nielicznych.
Koniec z kredytem „na ładne oczy”. Nowe zasady oceny zdolności
Największa zmiana uderza bezpośrednio w mechanizm przyznawania pieniędzy. Do tej pory instytucje pożyczkowe, zwłaszcza te pozabankowe, często przymykały oko na niskie dochody, opierając się głównie na historii spłat.
Nowe przepisy wprowadzają tu rygorystyczny porządek. Każdy kredytodawca będzie miał ustawowy obowiązek sprawdzenia danych klienta w co najmniej dwóch niezależnych bazach, takich jak BIK czy BIG. Co więcej, ustawa wprowadza sztywny zakaz udzielania finansowania w sytuacjach, gdy analiza nie wykazuje realnego i wysokiego prawdopodobieństwa spłaty.
Oznacza to, że ocena zdolności kredytowej ma być odtąd przeprowadzana przede wszystkim w interesie konsumenta, chroniąc go przed wpadnięciem w spiralę zadłużenia, nawet jeśli on sam bardzo chce pożyczyć pieniądze.
Rewolucja w aplikacjach. Przycisk „Odstąp od umowy tutaj”
Dla banków i firm pożyczkowych nowe prawo oznacza konieczność przebudowania swoich systemów informatycznych i aplikacji mobilnych. Koniec z ukrywaniem wzorów pism o rezygnacji głęboko w regulaminach czy koniecznością wysyłania listów poleconych. W każdym interfejsie bankowym musi pojawić się stale widoczna i łatwo dostępna funkcja oznaczona wyraźnym hasłem „odstąp od umowy tutaj”.
Przycisk ten musi być dostępny przez cały okres przysługujący na odstąpienie od umowy, który standardowo wynosi 14 dni, a w przypadku produktów emerytalnych zostaje wydłużony aż do 30 dni. To radykalne ułatwienie dla klientów, którzy podjęli decyzję o kredycie pod wpływem impulsu.
Kto straci najbardziej? System „dwóch prędkości”
Eksperci z Warsaw Enterprise Institute (WEI) biją na alarm, wskazując, że nowe regulacje mogą stworzyć niebezpieczny podział wśród polskich konsumentów.
Z jednej strony powstanie „elita kredytowa” złożona z osób o wysokich dochodach i stabilnym zatrudnieniu, które nadal będą miały szeroki dostęp do taniego pieniądza. Z drugiej strony znajdą się osoby na umowach zlecenie, pracujący dorywczo czy zarabiający najniższą krajową, dla których legalny rynek może zostać całkowicie zamknięty. Istnieje realne ryzyko, że potrzeba zdobycia gotówki, np. na nagłe leczenie, nie zniknie wraz z odmową z banku, lecz wypchnie tych ludzi prosto w objęcia szarej strefy i lichwiarzy, gdzie żadne standardy ochrony klienta nie obowiązują.
Pętla na nieuczciwe banki. Sankcja Kredytu Darmowego
Nowe prawo to jednak nie tylko utrudnienia dla klientów, ale i potężny bat na instytucje finansowe. Projekt rozszerza tzw. Sankcję Kredytu Darmowego.
Jeśli bank popełni błąd w dokumentacji, nie dopełni obowiązków informacyjnych lub – co jest nowością – wadliwie oceni zdolność kredytową klienta, ten ostatni zyska prawo do zwrotu wyłącznie pożyczonego kapitału. Oznacza to, że klient oddaje dokładnie tyle, ile pożyczył, bez ani grosza odsetek, prowizji czy dodatkowych opłat. To rozwiązanie budzi ogromne kontrowersje w sektorze bankowym, ponieważ tworzy pole do masowych reklamacji i podważania już zawartych umów.
Nina Makowska
