Koszmarna sytuacja w Brazylii. Koparki nie nadążają kopać masowych grobów

Te smutne obrazki robią piorunujące wrażenie. Sytuacja w związku z epidemią koronawirusa SARS-CoV-2 w Brazylii jest bardzo trudna. Wielu ludzi umiera w domach nie doczekawszy się żadnej pomocy. Na cmentarzach w mieście Manaus powstają potężne kwatery dla osób, które zmarły w ostatnich dniach. 

Manaus to stolica stanu Amazonas, w północno-zachodniej Brazylii. Liczy sobie aż 2 miliony mieszkańców. Epidemia koronawirusa w tym mieście rozwija się wyjątkowo szybko. Służby sanitarne nie dysponują żadnymi konkretnymi danymi, a jedynie szacunkami, bowiem nie do wszystkich chorych udaje się dotrzeć. W mieście codziennie umierają setki ludzi, lecz nie u wszystkich udaje się rozpoznac COVID-19.

 

ZOBACZ TEŻ: Nowe teorie nt. zniknięcia Kim Dzong Una. Wsiadł w prywatny pociąg i wyjechał?

 

Widzimy sceny jak z horroru. To nie jest stan wyjątkowy, to jest absolutna katastrofa

– powiedział burmistrz miasta Virgilio Neto

 

Oficjalne statystyki mówią o około 100 osobach dziennie umierających z powodu COVID-19, jednak wydaje się, że w rzeczywistości umiera ich kilka razy więcej. Świadczą o tym przerażające obrazki z miejskich cmentarzy, które są naprędce powiększane przez robotników, a w tym samym czasie pojedynczy przedstawiciele rodzin żegnają swoich bliskich.

 

 

Podobnie jak w Nowym Jorku, tak i w Manaus zwłoki niemieszczące się w kostnicach szpitalnych przechowywane są w ciężarówkach-chłodniach. Rodziny żegnające bliskich na cmentarzach mają zaledwie kilka minut na pogrzeb – ponieważ kolejka ciał do pochówku jest tak duża.

 

Ciężko pracujemy, aby na czas pochować wszystkich zmarłych. Wielu grabarzy zachorowało na koronawirusa. Inni fizycznie nie dają rady. To bardzo trudna walka

– mówi burmistrz miasta i prosi o pomoc władze centralne.

 

 



Komentarze