Ksiądz namawia do ściągania maseczek. „Można się tylko zatruć nosząc maseczkę” (WIDEO)

Ojciec Daniel Galus z Pustelni w Czatachowej namawiał wiernych do nienoszenia maseczek. Tłumaczył, że w ten sposób można się zatruć, a nawet umrzeć. Dodatkowo kontakt z Bogiem przez zakrywanie ust i nosa według księdza może być utrudniony.

 

„Jeśli ktoś chce nosić maseczkę, to na własną odpowiedzialność, ale są przypadki, np. w jednym z krajów kilkoro dzieci umarło dlatego, że w szkole nosiło maseczki. Można się tylko zatruć nosząc maseczkę w kościele” mówił do wiernych ojciec Daniel Galus.

 

Dodatkowo duchowny stwierdził, iż maseczki na twarzy mogą również utrudniać kontakt z Bogiem.

 

„Prosiłbym, żeby modlić się w wolności, spokoju, z radością, a nie z maską na twarzy. Jak można wielbić w ten sposób pana Boga? Wszystko będzie tłumione. Dźwięk będzie się wydobywał raczej, jak mary na cmentarzu niż jak człowieka, który wielbi w radości i wolności Pana Jezusa. Niektórzy chcą, żebyśmy wydawali z siebie pogrzebowe jęki, chcą nas zgasić, zniewolić, przeszkadzać nam się modlić. A my będziemy się modlili tak, jak Pan chce. W wolności, bez maski” – powiedział ojciec Daniel Galus.

 

 

Od 10 października rząd wprowadził w całym kraju nakaz noszenia maseczek nie tylko, jak było do tej pory w przestrzeni zamkniętej, ale również w otwartej. Wobec tego słowa duchownego wywołały spore kontrowersje. Archidiecezja Częstochowska postanowiła się od nich odciąć.

 

„Wszystkich zgorszonych przepraszamy za powstały zamęt i oświadczamy, że wypowiedzi ks. Daniela Galusa nie są w żadnej mierze głosem Kościoła, który stale przypomina, że zachowywanie zasad bezpieczeństwa sanitarnego jest wypełnieniem przykazania miłości poprzez wzajemną troskę o swoje bezpieczeństwo. Traktowanie zaś sakramentów i sakramentaliów w sposób zabobonny jest zupełnym niezrozumieniem i wypaczeniem ich sensu” – można przeczytać w oświadczeniu rzecznika Archidiecezji Częstochowskiej ks. Mariusza Bakalarza.

 

Foto: wikimedia commons



Komentarze