Kupa śmiechu w Senacie. Gdy wywołali senatora usłyszeli coś zupełnie niespodziewanego!

Ze względu na wciąż trwającą pandemię koronawirusa posłowie i senatorowie nie wrócili jeszcze do normalnego trybu pracy. Tylko część z nich może znajdować się na salach plenarnych, reszta uczestniczy w obradach dzięki łączom internetowym. A to prowadzi do śmiesznych sytuacji. 

W czasie wieczornych obrad senatu w środę Izba Wyższa debatowała nad zatrzymaniami senatorów, do których doszło w Warszawie w czasie manifestacji przedsiębiorców 16 maja. Wówczas to według niektórych funkcjonariusze użyli siły wobec senatora Jacka Burego.

 

ZOBACZ TEŻ: Lubelskie: matka czyściła strzelbę. Przypadkiem postrzeliła 4-letnią córkę!

 

Senatorowie wzięli więc na spytki wiceministra Macieja Wąsika z resortu spraw wewnętrznych, który miał rozwiać wszystkie ich wątpliwości w tej sprawie. Senatorowie mogli też zadawać wiceministrowi pytania. Do tych był zapisany m.in. Aleksander Pociej, który uczestniczył w obradach zdalnie. Gdy kierujący obradami Michał Kamiński wezwał go do zabrania głosu doszło do sytuacji zupełnie niecodziennej…

 

 

Synowi Aleksandra Pocieja udało się wywołać tatę do tableta i było mu dane zadać pytanie. Nikt jednak nie myśli już o jego treści, bowiem komizm sytuacji zupełnie odwrócił uwagę od sedna sprawy!



Komentarze