Piotr Hancke, znany milionom jako Łatwogang, kolejny raz udowodnił, że jeden zdeterminowany influencer ma większą siłę rażenia niż potężne, ogólnokrajowe programy telewizyjne. 23-letni youtuber i streamer przejechał na rowerze morderczą trasę z Zakopanego do Gdańska w zaledwie 52 godziny.
Towarzyszył mu ryk fanów, dym rac i przede wszystkim gigantyczna, kaskadowa zbiórka pieniędzy na leczenie dzieci z dystrofią mięśniową Duchenne’a (DMD). Licznik zbiórki w niedzielę wieczorem pokazał 19,8 miliona złotych.
Z Zakopanego nad Bałtyk bez snu
Ten ekstremalny maraton zaczął się w piątek po godzinie 16:00 pod Tatrami. Łatwogang ruszył przed siebie na rowerze, aby uratować uciekające życie chorych chłopców. Bez szczegółowo wyznaczonej trasy, bazując na pomocy auta technicznego i potężnym wsparciu medialnym, gnał przez całą Polskę i zbierał pieniądze.
Gdy w niedzielę po godzinie 21:00 skrajnie wycieńczony, ale szczęśliwy Piotr Hancke dotarł do tablicy z napisem „Gdańsk”, czekał tam na niego prawdziwy ludzki ocean. Setki fanów odpaliły race, a ryk zachwytu niesie się po sieci do teraz. Choć pierwotnie influencer planował natychmiast zawrócić i jechać z powrotem do Zakopanego, w połowie trasy – ze względu na dramatyczny stan zdrowia i skrajne wycieńczenie organizmu – musiał zrezygnować z tego szalonego pomysłu.
Trzy zbiórki zmiecione w trzy doby!
Przejazd Łatwoganga kolejny raz uruchomił ogromną solidarność Polaków. Pieniądze były zbierane na najdroższą na świecie terapię genową w USA, która jako jedyna może zatrzymać potworny, nieodwracalny zanik mięśni u dzieci.
Mamy to! Jesteście niesamowici. Kocham was. Pokazaliście, że potraficie się zjednoczyć. Polska to najlepszy kraj na świecie, nikt nie potrafi pomagać tak jak Polacy
– mówił ze łzami w oczach wzruszony streamer na mecie w Gdańsku.
Nina Makowska
