To była wiadomość, na którą z niepokojem czekała cała Polska. Choć pakiet CPN miał wygasnąć już 15 maja, minister energii Miłosz Motyka właśnie ogłosił przełomową decyzję. Rząd nie zamierza dobijać portfeli Polaków i planuje utrzymać osłonowe ceny paliw. Czy „tania benzyna” zostanie z nami na dłużej? Wiemy, ile dokładnie zapłacicie na stacjach już w najbliższy wtorek!
Minister: Pakiet CPN pozostanie!
W porannym programie „Graffiti”, szef resortu energii Miłosz Motyka rozwiał wątpliwości: pakiet obniżający VAT i akcyzę zostanie przedłużony o co najmniej dwa tygodnie. To mechanizm, który trzyma w ryzach inflację, gdy na świecie szaleją ceny energii.
Minister przyznał, że sytuacja na Bliskim Wschodzie wymusza elastyczność, ale priorytetem jest ochrona kieszeni obywateli.
Jesteśmy jako resort energii zwolennikami przedłużenia tego programu. Myślę, że w ciągu najbliższych dni taka decyzja zapadnie. Chodzi o przedłużenie przynajmniej o dwa tygodnie
– zapowiedział Miłosz Motyka na antenie Polsat News.
Będzie nowy podatek!
Rząd nie zamierza jednak tylko dopłacać z budżetu. Minister ogłosił, że trwają zaawansowane prace nad ustawą o podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych.
Nadzwyczajne zyski gigantów, wynikające z kryzysu na Bliskim Wschodzie, mają trafić do wspólnej kasy, zamiast zostać w rękach korporacji. Resort zapowiada, że przepisy powstaną w ciągu najbliższych tygodni, mimo wcześniejszych oporów ze strony prezydenta.
Ceny we wtorek: benzyna w dół!
Mamy konkretne stawki. Ministerstwo Energii opublikowało obwieszczenie z maksymalnymi cenami paliw, które będą obowiązywać we wtorek. Benzyna 95 kosztuje teraz maksymalnie 6,30 zł za litr, co oznacza spadek o 5 groszy względem weekendu. Benzyna 98 została wyceniona na maksymalnie 6,81 zł za litr, czyli taniej o 4 grosze. Diesel (ON) zaliczył największy zjazd – za litr zapłacimy maksymalnie 6,93 zł, co daje aż 10 groszy obniżki w porównaniu do cen weekendowych.
Dla porównania, jeszcze w poniedziałek za litr diesla trzeba było zapłacić nawet 7,03 zł. Teraz cena spada poniżej „magicznej” granicy siedmiu złotych!
Kara miliona za drożyznę
Przypominamy: ceny publikowane przez resort energii są święte. Każda stacja, która odważy się sprzedać paliwo drożej niż wynosi ustalona stawka maksymalna, naraża się na gigantyczną karę – nawet do 1 miliona złotych. Kontrole na terenie całego kraju prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa. Jeśli blokada cieśniny Ormuz zostanie przerwana, rząd zapowiada stopniowe wycofywanie się z dopłat, ale na razie – kierowcy mogą spać spokojnie.
Marta Grasegger
