Zamiast w sztabie kryzysowym, utknęli w Dubaju. Gdy Bliski Wschód stanął w ogniu po wybuchu otwartego konfliktu między USA i Izraelem a Iranem, ministrowie obrony Estonii oraz Włoch mierzyli się z nietypowym dylematem: jak wrócić do kraju z rodzinnych urlopów. Podczas gdy cywilni turyści koczują na lotniskach, politycy tłumaczą się z niefortunnego wyczucia czasu i szukają alternatywnych dróg ucieczki z regionu ogarniętego chaosem.
Hanno Pevkur, estoński minister obrony, stał się obiektem miażdżącej krytyki po tym, jak media ujawniły jego obecność w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Polityk dotarł do Dubaju w piątek, tuż przed eskalacją działań wojennych. Choć sytuacja w regionie była skrajnie niestabilna, a ostrzeżenia o zagrożeniu mnożyły się w mediach, Pevkur zdecydował się na lot rejsowy wraz z bliskimi.
W rozmowie z dziennikiem Postimees minister bronił swojej decyzji, przekonując, że jest takim samym człowiekiem jak inni i nie chciał stracić pieniędzy zainwestowanych w bilety kupione z wielomiesięcznym wyprzedzeniem.
Ucieczka drogą lądową przez Oman
Sytuacja skomplikowała się w momencie całkowitego zawieszenia ruchu lotniczego. Szef estońskiej dyplomacji, Margus Tsahkna, potwierdził, że państwo nie jest obecnie w stanie sprowadzić do ojczyzny około 3 tysięcy swoich obywateli przebywających w regionie. Sam Pevkur musiał opuścić Zjednoczone Emiraty Arabskie drogą lądową. Obecnie przebywa w Omanie, gdzie wraz z grupą rodaków czeka na jakąkolwiek szansę powrotu. Jak przyznał w radiu ERR, z powodu braku lotów wszyscy żyją tam z dnia na dzień, nie znając daty bezpiecznego lądowania w Tallinnie.
Włoski minister i lot wojskowy
Podobne kontrowersje wywołał Guido Crosetto, szef włoskiego resortu obrony. On również wylądował w Dubaju w piątek, oficjalnie by odwiedzić rodzinę. Po wybuchu wojny i odwetowych atakach Teheranu, Crosetto podjął jednak radykalne kroki. W opublikowanym oświadczeniu zapowiedział, że wróci do Rzymu samotnie na pokładzie samolotu wojskowego, by nie narażać bliskich na ryzyko związane z podróżowaniem u jego boku.
Włoski polityk, chcąc uniknąć oskarżeń o nadużywanie państwowych zasobów do prywatnych celów, zadeklarował nietypową wpłatę. Za lot wojskową maszyną 31. Skrzydła w Ciampino zamierza zapłacić kwotę trzykrotnie wyższą niż standardowa taryfa dla pasażerów lotów państwowych. Mimo tych zapewnień, obecność najważniejszych osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo europejskich krajów w turystycznym raju w momencie wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie pozostaje tematem gorącej debaty publicznej.
Marta Grasegger
