pobicie 54-latka

Nastolatki zabiły 54-latka. Jeden z nich nie powinien być wtedy na wolności – wyszła na jaw jego mroczna tajemnica

Przerażająca zbrodnia przydarzyła się niedaleko Skawiny w województwie małopolskim w lipcu tego roku. Trzech nastolatków brutalnie pobiło 54-latka tuż koło stacji benzynowej. Nikt nie wezwał pomocy, a mężczyzna skonał w ciągu kilku godzin niedaleko miejsca pobicia. Okazuje się, że jeden ze sprawców już miał za sobą podobny czyn.

 

Bili go pięściami. Jak w worek treningowy. Jeden go bił, a pozostali kopali. Zmasakrowali mu twarz

– opowiada jeden z mieszkańców Zelczyny. Pan Jan nie chciał, aby wzywano karetkę – zastraszyli go jego oprawcy. Niestety, został wysłuchany przez pracowników stacji, którzy zostawili go samego. Pan Jan zmarł w nocy bardzo blisko miejsca pobicia.

 

Najbrutalniejszym oprawcą był 17-letni Gracjan S., który uciekł z Młodzieżowego Ośrodku Wychowawczego w Chęcinach w świętokrzyskim. Przebywał tam w związku z… śmiertelnym pobiciem swojego sąsiada!

 

Nie zauważyłem u niego elementów skruchy, żalu po tym, co zrobił. To wzbudziło mój największy niepokój, że z tym chłopcem jest coś nie tak. Taka postawa świadczy o jego cechach psychopatycznych. To już coś więcej niż demoralizacja

 

– opowiedział Bogdan Kalwat z Powiatowego Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Podzamczu.

 

 

ZOBACZ: Przerażająca śmierć harcerza. Zniknął z oczu kolegów, znaleźli jego nogi wystające z wydmy!

 

 

Gracjan dwa razy uciekał z ośrodka. Wracał do swojego domu. Widziała go matka jego pierwszej ofiary, ale policja podjęła interwencję z opóźnieniem. Przez to Gracjan znowu mógł zabić.

 

Teraz jest już pewne, że chłopak trafi do więzienia, a nie do ośrodka dla nieletnich. I lepiej by było, aby w tym więzieniu pozostał już na zawsze!

 

wprost.pl/ foto: screenshot – ujęcie z monitoringu/ uwaga tvn