Od 13 listopada 2026 roku zmienią się zasady dotyczące opłaty reprograficznej. Zostaną nią objęte m.in. smartfony, tablety, laptopy, dyski, pendrive’y oraz niektóre telewizory. W przypadku większości urządzeń stawka wyniesie 1 proc. ceny sprzedaży netto.
Kto zapłaci?
Formalnie obowiązek uiszczenia opłaty spadnie na producentów i importerów. W praktyce jej koszt może zostać uwzględniony w cenach urządzeń, dlatego zmianę mogą odczuć konsumenci.
Nowe przepisy obejmą m.in. smartfony i tablety z pamięcią od 32 GB, komputery, telewizory z funkcją nagrywania, dekodery, dyski HDD i SSD, karty pamięci oraz pendrive’y. Większość z nich zostanie objęta stawką 1 proc.
Skąd taka opłata?
Opłata reprograficzna ma rekompensować twórcom możliwość kopiowania ich utworów na użytek prywatny. Ministerstwo Kultury przekonuje, że współczesne urządzenia pozwalają przechowywać ogromne ilości muzyki, filmów, zdjęć czy książek.
Do zmian zastrzeżenia ma jednak Rzecznik Praw Obywatelskich. Wskazuje m.in. na rozwój płatnych serwisów streamingowych i pyta, czy nowe stawki są odpowiednio uzasadnione. Resort kultury nie podziela tych wątpliwości.
Nowe przepisy wejdą w życie 13 listopada. Dopiero rynek pokaże, czy dodatkowa opłata rzeczywiście przełoży się na ceny elektroniki w sklepach.
