Bycie katolikiem zobowiązuje do dawania świadectwa swojej wierze, zwłaszcza przekazywanie wiary swoim dzieciom. Jeśli osoby, które uważają się za przynależne do Kościoła katolickiego decydują się, że nie będą chrzcić swoje dzieci, tłumacząc że same jak będą świadome przyjmą chrzest św., to popełniają grzech ciężki i powinni głęboko zastanowić się nad konsekwencjami.
Środowiska liberalne w Kościele katolickim spowodowały schizofreniczne doświadczenie wielu katolikom, którzy dokonują przedziwnych wyborów życiowych, tłumacząc je na swój egoistyczny, czasami wręcz absurdalny sposób. Taką przestrzenią jest upowszechniony w celebryckim mateczniku pogląd, że nie chrzci się dzieci, dopóki same tego nie będą chciały. Nie miejsce tu na analizę tej, jakże absurdalnej tezy, warto jednak pokazywać tych, którzy publicznie przyznają się, że są katolikami, ale publicznie popełniają grzech. Bo czyż publiczne opowiedzenie się za tym, że nie chrzci się dzieci nie jest zgorszeniem wspólnoty wiernych? Jest!
Oto niektóre „gwiazdy” i „gwiazdeczki”, które postanowiły publicznie zadeklarować swoje mądrości na temat wiary. Aż głowa boli!
- Prezenterka telewizyjna Karolina Gilon, która w rozmowie z Jastrząb Post, na pytanie, czy ochrzci synka, konsekwentnie odpowiadała: Pomidor!
- Influencerzy Deynn i Daniel Majewski mówią wprost o tym, dlaczego nie ochrzcili swego syna: „Nie, ochrzci się, jak będzie świadomy, co to znaczy. Oczywiście mam nadzieję, że zostanie wychowany tak, że uzna to za istotne i będzie tego bardzo szczerze chciał albo nie będzie sobie nawet wyobrażał innego scenariusza. To już kwestia rodziców i wartości, na jakie patrzy, widząc rodziców i dom”.
- Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan o chrzcie swoich dzieci: „Nigdy nie planowałam akurat chrztu. Jesteśmy pełni wątpliwości. […] To jest dla nas najważniejsze. Chcemy żyć w zgodzie ze sobą i bardzo trudno nam zaakceptować środowisko, które nie akceptuje naszych przyjaciół [osób LGBTQ+ – przyp. red.], metody, którą nasze dzieci zostały poczęte”.
- Dominika Serowska i Marcin Hakiel niedawno powitali na świecie swojego pierwsze dziecko – synka Romeo. „Nie ochrzczę dziecka w Kościele katolickim, gdyż nie wierzę w historię o niepokalanym poczęciu. A w to, że jest siła wyższa, wierzę. To tylko to się różni”.
- Agnieszka Kaczorowska-Pela swoją mądrość na temat chrztu wyraziła słowami: Duchowość jest dla mnie ważna, natomiast nie jestem przyklejona do żadnej religii. Moja wiara jest niejednoznaczna. […] Są rzeczy, w które wierzę, jednak nie zamykam się na wszystko, co inne. Nie należę do Kościoła katolickiego, nie chodzimy do kościoła, dziewczynki nie są ochrzczone. Wychowujemy dziewczynki w otwartości na wszystkie religie. One same podejmą decyzje, do jakiego wyznania – jeżeli w ogóle – będą chciały przynależeć. Ja oczywiście mam zdanie na temat religii, dla mnie ważniejszy jest temat zadbania o swoją duchowość”.
Jeszcze jest sporo takich ludzi, którzy mówiąc szczerze tkwią w totalnej niewiedzy i niewierze. Problem tylko taki, że wypowiadają się publicznie na temat wiary, czasami wręcz gorsząc nie tylko niewiedzą ale idiotyzmem. My jako wspólnota powinniśmy zawsze reagować na tego typu publiczne wypowiedzi.
Źródło: JastrząbPost/pomponik
