To będzie starcie, które podzieli Polskę! Tomasz Adamek, legendarny czempion i zadeklarowany katolik, który nie kryje swojego wsparcia dla prezydenta Karola Nawrockiego, wraca do ringu na ostatnią wojnę. Przeciwnik? Wszystko wskazuje na to, że naprzeciw „Górala” stanie Jacek Murański – człowiek, który politycznie postawił na Donalda Tuska. To już nie będzie tylko boks, to walka o coś więcej!
Adamek: „Dziękuje Bogu za każdą chwilę”
Tomasz Adamek kończy w tym roku 50 lat, ale formę ma jak młody bóg, a wszystko dzięki dyscyplinie i wierze, która prowadzi go przez całe życie. Pięściarz, który nawrócił swojego amerykańskiego trenera, Rogera Bloodwortha, dziś staje w obronie tradycyjnych wartości. Adamek to twardy zwolennik prezydenta Karola Nawrockiego – człowieka zasad i honoru, który nie podoba się liberalnym elitom.
Każdego dnia dziękuję Bogu za to wszystko, co mi pokazał. Czułem Jego obecność od początku życia. Tylko przed Panem Jezusem potrafię zapłakać
– wyznaje Adamek w wywiadzie.
Starcie światów, czyli katolik kontra „opcja niemiecka”?
Zestawienie Adamka z Jackiem Murańskim już teraz budzi ogromne emocje i to nie tylko sportowe. Środowisko bokserskie huczy, że będzie to „ostatnia walka” o dusze kibiców. Z jednej strony kibice zobaczą Adamka – patriotę, górala, człowieka Kościoła. Z drugiej Jacka Murańskiego, który w ostatnim czasie mocno zbliżył się do obozu Donalda Tuska, stając się medialnym żołnierzem opcji, którą wielu prawicowych kibiców nazywa „antypolską”.
Dla Adamka ta walka to coś więcej niż sport, bo określa ja mianem misji. Chce ukarać człowieka, który reprezentuje wszystko to, z czym „Góral” się nie zgadza.
Odpłacę mu w ringu za każde złe słowo. Każdy lewy prosty będzie powolną zapłatą. Nie będę go szybko kończył, niech odpokutuje wszystko, co nagadał
– zapowiada „Góral”.
„Zbiję go jak małego chłopca”
Choć początkowo spekulowano o walce z Marcinem Najmanem, to właśnie starcie z Murańskim nabiera rumieńców. Adamek jest wściekły na butę swojego potencjalnego rywala.
Wejdę do ringu, stłukę mu głowę i jadę, mówiąc po górolsku, ku chołpie
– ucina krótko Tomasz.
Dla Adamka weryfikacja zawsze następuje w ringu. Nie boi się porażki, bo jak mówi: „Nigdy z takim myśleniem nie walczyłem nawet z największymi”. Jego mózg jest „perfekt”, a serce bije dla Polski i Boga.
Benefis wiary i sportu
Grudniowa gala ma być pożegnaniem mistrza. Na trybunach mają zasiąść legendarni trenerzy i przyjaciele, jak Stefan Gawron czy Irek Przywara. Ale najważniejszym gościem w sercu Adamka będzie Jezus Chrystus.
To będzie koniec pewnej ery. Czy człowiek wspierający Karola Nawrockiego zdoła uciszyć reprezentanta „uśmiechniętej Polski” Donalda Tuska? Ring weryfikuje wszystko, a Adamek obiecuje, że to będzie lekcja pokory, której Murański nie zapomni do końca życia.
Nina Makowska
