Polska energetyka weszła w nowy etap transformacji. Jak poinformowało Ministerstwo Klimatu i Środowiska, na koniec 2025 roku udział odnawialnych źródeł energii w mocy zainstalowanej przekroczył 50 procent. Jednocześnie w skali całego roku — po raz pierwszy w historii — ponad 30 procent energii elektrycznej wytworzonej w kraju pochodziło z OZE.
To symboliczny moment: Polska, przez dekady kojarzona głównie z energetyką węglową, przestaje być systemem opartym niemal wyłącznie na paliwach kopalnych, a zaczyna funkcjonować jako miks energetyczny z dominującą rolą źródeł niskoemisyjnych.
Dynamiczny wzrost w zaledwie kilka lat
Jeszcze na początku dekady udział zielonej energii był zdecydowanie mniejszy. W ciągu kilku lat nastąpił jednak skokowy rozwój nowych instalacji — szczególnie fotowoltaicznych i wiatrowych. Liczba mikroinstalacji prosumenckich, farm słonecznych oraz nowych projektów energetyki wiatrowej sprawiła, że odnawialne źródła energii zaczęły rosnąć szybciej niż jakikolwiek inny segment sektora energetycznego.
Kluczową rolę odegrały: przydomowe instalacje PV, wielkoskalowe farmy fotowoltaiczne, rozwój energetyki wiatrowej na lądzie, przygotowania do farm wiatrowych na Bałtyku.
Transformacja przestała być więc wyłącznie planem strategicznym — stała się faktem widocznym w statystykach systemu elektroenergetycznego.
Co oznacza przekroczenie 30 proc. produkcji energii
Przekroczenie bariery 30 proc. w rocznej produkcji energii ma większe znaczenie niż sam udział mocy zainstalowanej. Oznacza bowiem, że OZE nie są już dodatkiem do systemu, lecz jednym z jego fundamentów.
W praktyce oznacza to: mniejsze zużycie węgla w energetyce, spadek emisji CO₂, większą odporność systemu na ceny surowców oraz rosnącą rolę magazynów energii i elastycznego zarządzania siecią.
Polska energetyka zaczyna przypominać modele funkcjonujące w Europie Zachodniej — gdzie stabilność systemu opiera się na różnorodności źródeł, a nie na jednym dominującym paliwie.
Punkt zwrotny dla gospodarki
Nowy udział OZE to nie tylko kwestia klimatu, ale także gospodarki. Tańsza energia w długim okresie zwiększa konkurencyjność przemysłu, przyciąga inwestorów i stabilizuje ceny energii dla gospodarstw domowych.
Polska osiągnęła więc moment, który jeszcze kilka lat temu wydawał się odległy: odnawialne źródła energii przestały być dodatkiem do systemu i stały się jego jednym z filarów.
Rok 2025 zapisze się w historii jako moment, w którym transformacja energetyczna przestała być prognozą — a stała się rzeczywistością.
Źródło: Ministerstwo Klimatu i Środowiska
