To miało być polskie okno na świat, a stało się inwestycyjnym koszmarem! Gdy w Baranowie politycy od lat przerzucają się papierami, a rząd Donalda Tuska rozkłada ręce, bo w kasie nie ma pieniędzy nawet na lekarzy, na jaw wychodzą szokujące kulisy. Okazuje się, że wielkie lotnisko mogło już dawno działać pod Kielcami – i to bez wydania ani złotówki z kieszeni podatnika! Chińczycy dawali 35 miliardów złotych i chcieli zbudować port w dwa lata.
Sytuacja jest dramatyczna. Rok 2026, rekordowy deficyt budżetowy i paraliż inwestycyjny. Podczas gdy o CPK w Baranowie głównie się „mówi”, Wojciech Lubawski, legendarny prezydent Kielc i inżynier, ujawnia prawdę, która zwala z nóg. Mieliśmy wszystko: grunty, plany i potężnego inwestora. Zabrakło tylko jednego – zgody rządu, który wolał polityczną mrzonkę od realnego portu.
Chińczycy chcieli budować, ale Warszawa powiedziała: STOP!
Kulisy rozmów z azjatyckimi gigantami brzmią jak scenariusz filmu sensacyjnego. Dla Chińczyków lokalizacja pod Kielcami była strzałem w dziesiątkę. Dlaczego? Bo dla nich liczy się biznesowa oś: Warszawa – Kraków. Baranów? Dla nich to było nieporozumienie, czy wręcz „błąd na mapie”.
Inwestorzy powiedzieli mi wprost: wybudujemy wam port Cargo w dwa lata, będziemy go używać przez 20 lat, a potem oddamy państwu polskiemu za darmo! Pisaliśmy do premier Szydło i wicepremiera Morawieckiego. Odpowiedź? Nie, bo to konkurencja dla Baranowa!
– mówi w rozmowie z Portalem Kieleckim Wojciech Lubawski.
Jaki jest efekt tamtych zaniechań? Minęła dekada, portu nie ma ani pod Warszawą, ani pod Kielcami, a 35 miliardów złotych chińskiego kapitału odpłynęło bezpowrotnie. To była szansa, która mogła zmienić Polskę na zawsze!
Cena dziesięciokrotnie niższa i zero wysiedleń!
Dlaczego Kielce biją Baranów na głowę? To proste: tu nie trzeba wysiedlać ludzi i burzyć całych wsi! Lubawski jako prezydent wykonał tytaniczną pracę – miasto wykupiło 550 hektarów gruntu, a obok czeka kolejne 1,5 tysiąca hektarów ziemi państwowej. To teren, gdzie nikt nie mieszka, nie ma protestów i blokad ekologów.
Mało tego! Budowa pod Kielcami to oszczędność miliardów na samym betonie.
Kopalnie i cementownie mamy pod samym płotem! Nie trzeba niszczyć dróg w całej Polsce, by dowieźć materiał. Koszty budowy u nas byłyby dziesięciokrotnie niższe niż te mityczne miliardy w Baranowie!
– wylicza były włodarz Kielc.
Polityczna niemoc: Kielce zawsze miały pod górkę?
Lubawski nie zostawia suchej nitki na świętokrzyskich elitach. Według niego, kiedyś region miał wsparcie śp. Przemysława Gosiewskiego, a dziś nasi politycy w Warszawie są po prostu… słabi. A nie powinno tak być, bo z regionu kandydowały do Sejmu znane osobistości, wśród których najważniejszą jest lider PiS Jarosław Kaczyński, wciąż najpotężniejsza persona polskiej polityki.
W kuluarach ministrowie przyznawali mi rację, ale oficjalnie mówili, że tędy droga nie idzie. To polityczne gierki wygrały z rozsądkiem
– mówi były prezydent.
Dziś, gdy rząd Tuska tnie wydatki, bo kasa świeci pustkami, kielecka koncepcja powinna zostać odświeżona. Czy regionalni liderzy w końcu uderzą pięścią w stół? Reprezentacja regionu w Sejmie to przecież waga ciężka polskiej polityki.
Lubawski ostrzega:
Ta szansa puka do naszych drzwi po raz drugi i prawdopodobnie ostatni!
Wiktoria Sikorska
