Polski skoczek zalał się łzami przed kamerami telewizji. Wzruszające chwilę (WIDEO)

W niedzielę polscy skoczkowie zdobyli brązowy medal na mistrzostwach świata w lotach narciarskich. Łez wzruszenia po tym sukcesie nie krył Andrzej Stękała, którego droga do tego podium była bardzo wyboista.

Początki Andrzej Stękały

Andrzej Stękała to 25-letni skoczek z Zakopanego. W Pucharze Świata zdobywał swoje pierwsze punkty w 2015 r. Wówczas widziano w nim spory talent i wieszczono mu dużą karierę. Sezon 2015/2016 był dla niego bardzo udany. Po nim jednak przyszedł znaczny spadek formy. Stękała nie mógł przebić się do pierwszej reprezentacji Polski. Skoki mu nie wychodziły i zaczął myśleć o zakończeniu kariery. Tak zrobił Krzysztof Biegun, który przecież na swoim koncie miał zwycięstwo w Pucharze Świata.

 

Stękała jednak zaparła się i stwierdził, że nie odpuści tak łatwo. Jego ciężka praca zaowocowała w końcu zwyżka formy. Od tego sezonu jest członkiem pierwszej reprezentacji, a w niej prezentuje się coraz lepiej. Jego dobra dyspozycja pozwoliła mu na wyjazd do Planicy na mistrzostwa świata w lotach narciarskich. Tam od samego początku prezentował się bardzo dobrze. Dzięki temu wygrał rywalizacje z Aleksandrem Zniszczołem i Klemensem Murańką i dostał się do polskiej czwórki startującej w konkursie indywidualnym oraz drużynowym. Tę pierwszą rywalizację zakończył na 10 miejscu. Tę drugą na trzecim.

 

Zakopiańczyk w Planicy

Andrzej Stękała został drużynowym brązowym medalistom mistrzostw świata w lotach narciarskich. W zespole, w którym występował Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Piotr Żyła 25-latek był wiodącą postacią.

 

Podczas wywiadu telewizyjnego pod zdobyciu medalu nie krył wzruszenia. Mówił ze łzami w oczach: „Nie wiem czy wam coś powiem. Nie wiem”. Dodał również, że dziennikarze powinni kogoś innego wziąć do rozmowy, gdyż jemu ciężko się wypowiadać.

 

25-latek powiedział jednak w końcu z czym musiał się zmagać przed konkursem.

 

„Cały dzień walczyłem z myślami. Głowa płatała figle i te myśli się kłębiły. Przyjechałem na skocznie i już się uspokoiłem. Wszystko było w porządku. Wiedziałem, ze jestem w stanie daleko skakać. Także spokojnie podszedłem do tego i cieszę się” – powiedział Andrzej Stękała.

 

 

 

Foto: You Tube/ Sportoholik (zrzut ekranu)



Komentarze