POLSKIE REALIA TWORZĄ ZBRODNIE DOSKONAŁE, a dramaty, dowody i akta kolejne kryminalne tajemnice!

Kolejne gwałty, kolejne ludzkie tragedie  – w prokuraturze ”lecą głowy”, a Ziobro nie szczędzi słów krytyki i zapowiada walkę. I słusznie, bo jest o co!

 

Śmierć gwałconej 26-latki z Łodzi – jeden z trzech oprawców na wolności, nieodpowiedni sposób działania policji oraz karygodne błędy podczas gromadzenia materiału dowodowego, zakończyły się czystkami w prokuraturze. Trudno w takiej sytuacji mówić o śmiechu, ale sposób prowadzenia śledztwa został wręcz wyśmiany przez internautów. Fala hejtów szybko jednak zmieniła się w stale rosnącą liczbę lajków pod tytułami informującymi o zaostrzeniu prawa przez ministra sprawiedliwości.

 

Nie można godzić się na to, by prokuratura i policja postępowały w sposób bezduszny wobec ofiar tak strasznych przestępstw. Nie można godzić się na traktowanie tych spraw po macoszemu, na stosowanie jakiejś taryfy ulgowej wobec sprawców, którzy uczestniczyli w przestępstwie – powiedział Zbigniew Ziobro na konferencji prasowej.

 

Słowa, jak najbardziej słuszne, jednak szybko zdajemy sobie sprawę, że tragedia z Łodzi nie jest jedyną sprawą, w której okazywano litość oprawcom. Bezkarni przestępcy, brak dowodów w śledztwach, a może po prostu błędy. W tym przypadku Ziobro nazwał rzeczy ”po imieniu”, ale przecież w Polsce nadal są setki niewyjaśnionych spraw, tysiące akt i błędów, które oficjalnie nazywane są brakiem materiału dowodowego, tajemnicą w postępowaniu przygotowawczym dla dobra śledztwa lub po prostu dalszym zbieraniem dowodów. Sensacja kryminalna przyciąga miliony medialnych odbiorców, plami czerwoną czcionką tytuły papierowych gazet i zajmuje kolejne miejsce w policyjnych aktach. 

 

Mówią: nie ma zbrodni doskonałej, a jednak… Nie trzeba sięgać pamięcią aż do Wampira z Bytowa, wystarczy przypomnieć sobie sprawy: Magdaleny Żuk, Karoliny Kaczorowskiej, Ewy Tylman oraz Iwony Wieczorek. W Polsce nie brakuje dziwnych sytuacji, w końcu nauczycielką roku została katechetka, która zabiła własne dziecko, a pedofil recydywista nie trafi do więzienia, bo nie ma w naszym kraju zakładów karnych dla osób cierpiących na stwardnienie rozsiane. Wniosek? Słowa ministra obiecujące miejmy tylko nadzieję, że na słowach się nie skończy. 

 

 

 

Kg

fot.: pixabay