Posłali dzieci do żłobków i przedszkoli. Teraz mają problem!

Posłali dzieci do żłobków i przedszkoli. Teraz mają problem!

Dwa tygodnie temu Rząd szumnie ogłosił ponowne otwarcie żłobków i przedszkoli.

Miał to być pozytywny sygnał dla społeczeństwa, jednak wznowienie działania żłobków i przedszkoli od razu wzbudziło kontrowersje. Teraz pojawiły się kolejne problemy.

 

Wytyczne dla dorosłych

Zaczęło się od wytycznych, jakie placówki mają spełnić po ponownym otwarciu. Te wskazania zostały wyśmiane przez wiele osób jako nierealne.

Jak bowiem wytłumaczyć dwulatkom, by nie wkładały do buzi zabawek i trzymały dystans społeczny? I jak zachęcić je do zajęć relaksacyjnych zalecanych przez Ministerstwo?

Z drugiej strony same żłobki i przedszkola musiały dostosować się do nowych zasad higieny, co wymagało więcej czasu niż te kilka dni dane przez Rząd.

 

Obiekcje pracowników

Poza wątpliwościami związanymi z wytycznymi, pojawił się nieprzewidziany przez Rząd czynnik. A mianowicie strach. Konkretnie strach kadry żłobków i przedszkoli. W końcu przez niemal dwa miesiące wszyscy słuchali nakazów, by pozostać w domu, a teraz jak gdyby nigdy nic, mieli wrócić do pracy i codziennie mieć kontakt z kilkudziesięcioma osobami (dziećmi i ich rodzicami).

 

>>>Otwarcie żłobków i przedszkoli od 6 maja to fikcja! W wielu miastach…

 

>>>Otworzyć żłobki i przedszkola? Jest tylko jeden problem!

 

Posłali dzieci do żłobków i przedszkoli

Mimo tych problemów, znalazły się placówki, które faktycznie zostały otwarte 6 maja 2020 r. I choć ich liczba jest niewielka, to już widać pierwsze efekty posyłania dzieci do żłobka czy przedszkola.

Jak się okazuje, teraz to rodzice tych maluchów spotykają się z ostracyzmem. Jak mówi pani Diana:

 

„zaczyna się mega nagonka na ludzi posyłających dzieci do przedszkoli. prawdziwy przypadek: pracownicy do szefa „żądamy zwolnienia natychmiastowego tej a tej, jej dziecko przyniesie zaraze a ona zarazi nas, chcemy życ, niech sie wynosi”. dodam ze ostentacyjnie dezynfekują kuchnię po niej i omijaja jak trendowatą. wiadomo ze dzieci to ukryci zabójcy i tylko one nas zarażają. „

 

Pani Marta dodaje:

 

„to juz widac wszedzie… ludzie dzieci od mojego syna odsuwaja bo masek nie mamy… „

 

Jak widać dochodzenie do normalności jest dla wielu osób problemem i nie ma co się dziwić. Podobnie jak przez dwa miesiące słyszeliśmy nakazy, bo się izolować tak teraz powinny zostać wystosowane nowe komunikaty dotyczące wychodzenia do ludzi.

 

>>>Kasia Kowalska oszukiwała fanów w sprawie córki? Jest komentarz artystki!

 

cyt. facebook



Komentarze