notre dame, TVN

Pożar Katedry Notre Dame to nie przypadek? We wnętrzu były bezcenne relikwie. Ci komentatorzy nie mają wątpliwości!

Od wczesnych godzin wieczornych płonie paryska katedra Notre Dame. Bezcenny zabytek sztuki gotyckiej trawi niszczycielski pożar, rzekomo wywołany przy okazji prac renowacyjnych trwających na dachu katedry. Jednak Wielu komentatorów zwraca uwagę na to, że pożar wcale nie musi być wypadkiem.

Zawaleniu uległa drewniana iglica i dach katedry. Nieoficjalne informacje mówią o tym, że ogień przedostał się przez strop, który runął i trawi już zabytkowe wnętrza katedry. We wnętrzu znajdują się bezcenne dla chrześcijaństwa relikwie – m.in. korona cierniowa Jezusa Chrystusa przywieziona do Francji z Ziemi Świętej w 1238 roku.

 

ZOBACZ:  Dramat w Bieszczadach. Turysta zboczył ze szlaku, wpadł wprost na niedźwiedzia

Korespondent TVP Polonia, który wypowiadał się w rozmowie telefonicznej na antenie TVP Info opowiedział o przerażających plotkach krążących po Paryżu od co najmniej tygodnia. Mianowicie, rzeko mówiło się o tym, aby nie odwiedzać katedry, ponieważ „coś może się tam wydarzyć”.

Magdalena Ogórek zwróciła z kolei uwagę na to, że przez lata władze francuskie nie miały pieniędzy na renowację katedry. Znajdowała się ona w słabym stanie, ale to nie skłaniało oficjeli do przekazania dotacji na remont. Dlatego też dziennikarka i historyk sztuki nie wierzy w przypadkowość pożaru – zwraca też uwagę, że to był ostatni dzwonek dla katedry, aby przeprowadzić ratujące ją prace.

 

Nieoficjalne informacje mówią o tym, że udało się uratować koronę cierniową ze skarbca katedry. Mimo to, straty w związku z pożarem z pewnością będą niepowetowane. Zwraca też uwagę wielka wesołość wśród pewnej części muzułmańskich mieszkańców Francji, a to, w połączeniu z datą pożaru – początkiem Wielkiego Tygodnia – każe poważnie zastanowić się czy faktycznie mamy do czynienia tylko i wyłącznie z wypadkiem. Państwo Islamskie niejednokrotnie wzywało przecież do ataku na chrześcijańskie świątynie. Być może z takim właśnie zamachem mamy do czynienia? Prokuratura francuska już rozpoczęła śledztwo w tej sprawie.

 

Aktualizacja 22:39 – ksiądz infułat Stanisław Jeż zwrócił uwagę na antenie TVP Info na bardzo późną porę wybuchu pożaru. Według niego we Francji zazwyczaj pracownicy kończą pracę około 17-17:30, tymczasem pożar wybuchł dopiero w okolicach 19. Ksiądz zwrócił też uwagę, że jest to godzina komunikacyjnego wieczornego szczytu, kiedy niezwykle trudno przejechać przez paryskie ulice. Jeśli ktoś planował podpalenie, to zdaniem księdza wybrał po temu idealną porę.


Komentarze