Kawa od dawna budzi emocje, od oskarżeń o podnoszenie ciśnienia, po zachwyty nad jej właściwościami antyoksydacyjnymi. Najnowsze badanie przeprowadzone przez naukowców z Włoch rzuca zupełnie nowe światło na czarną filiżankę naparu.
Analiza nawyków 1426 dorosłych pacjentów dowodzi, że kawa może być potężnym sprzymierzeńcem w walce ze stłuszczeniem wątroby. Co jednak najważniejsze: kluczem do sukcesu nie jest tylko to, ile kawy pijesz, ale przede wszystkim, jak ją parzysz.
Włoscy badacze wzięli pod lupę związek między piciem kawy a ryzykiem wystąpienia MASLD, czyli stłuszczeniowej choroby wątroby związanej z zaburzeniami metabolicznymi. To schorzenie, które staje się plagą cywilizacyjną, często wynikającą z niewłaściwej diety i siedzącego trybu życia. Wyniki opublikowane na łamach prestiżowego czasopisma „Frontiers in Nutrition” dają jasny sygnał: Twoja wątroba kocha kawę.
Zasada dawki: Im więcej, tym bezpieczniej?
Badanie wykazało fascynującą zależność: ochrona wątroby rośnie wraz z każdą kolejną filiżanką, choć największy „skok” prozdrowotny następuje już przy pierwszej porcji. Naukowcy opisali to zjawisko jako zależne od dawki.
Liczby mówią same za siebie. Jedna filiżanka dziennie obniża ryzyko MASLD o około 52 proc., dwie filiżanki to spadek ryzyka o 53 proc., a trzy filiżanki zwiększają tę ochronę do 55 proc.
To potężne statystyki, które sugerują, że codzienna rutyna kawosza może być jedną z najprostszych form profilaktyki zdrowotnej.
Espresso vs Reszta Świata
Dlaczego to właśnie Włosi odkryli tak silną zależność? Sekret tkwi w kulturze picia kawy na Półwyspie Apenińskim. Naukowcy zauważyli, że tradycyjne włoskie metody przygotowania naparu, ze szczególnym uwzględnieniem espresso, są znacznie skuteczniejsze w wydobywaniu z ziaren tego, co najlepsze dla wątroby.
Włoskie metody parzenia, zwłaszcza espresso, pozwalają na większą retencję związków lipofilowych, takich jak diterpeny i olejki
– wyjaśniają badacze.
To właśnie te substancje, w połączeniu z kwasami chlorogenowymi (CGA), mają działać ochronnie na komórki wątroby. W kawie filtrowanej (z przelewu) lub rozpuszczalnej (instant) zawartość tych cennych związków jest zazwyczaj znacznie niższa.
Kawa to nie magia, to styl życia
Choć wyniki są obiecujące, badacze studzą nadmierny entuzjazm tych, którzy chcieliby leczyć wątrobę wyłącznie kawą, nie rezygnując z fast foodów. Badanie miało charakter obserwacyjny. Oznacza to, że choć kawa i zdrowa wątroba często idą w parze, naukowcy nie mogą jednoznacznie stwierdzić, że to wyłącznie napar „odwala całą robotę”.
Na ostateczny stan zdrowia uczestników wpływały przecież także inne czynniki: masa ciała, regularna aktywność fizyczna czy ogólny model odżywiania. Kawa wydaje się być doskonałym dopełnieniem zdrowego stylu życia, a nie jego zamiennikiem. Jedno jest jednak pewne: zamiana filiżanki słodzonego napoju na aromatyczne espresso to jeden z najlepszych prezentów, jakie możesz sprawić swojej wątrobie każdego dnia.
Renata Sienkiewicz
