Seksafera w PiS!

Poseł Jarosław Kaczyński, prezes PiS, osobiście podjął decyzję, że poseł Łukasz Zbonikowski wróci do partii. Jak ustalił „Fakt”, nikt przed tą decyzją nie analizował jednak sytuacji osobistej posła z Włocławka. Zdecydowała zwykła polityczna kalkulacja.

Dziennik opublikował dowody, które świadczą przeciwko posłowi. Wynika z nich, że Zbonikowski nie tylko nie powinien wrócić do PiS, ale w ogóle nie powinien być posłem.

„Fakt” dotarł do korespondencji SMS-owej między Zbonikowskim a działaczką PiS.

„Jak patrzę jak przeszkadzam Ci w pracy (…) widzę jak Cię to męczy” – pisał do swojej podwładnej Zbonikowski. Poseł, który na swoim wyborczym plakacie i swojej stronie internetowej z rodziny zrobił polityczny oręż, nie tylko uwikłał działaczkę w romans. Mamił ją, że ją kocha! Straszył, że nie przeżyje, jeśli ona go zostawi! A gdy podwójne życie zaczęło zagrażać jego politycznej karierze, rzucił ją! Póki jednak do tego doszło, jak relacjonuje gazeta, oczekiwał pełnego oddania od kochanki. Czy to poziom moralny godny posła? Dlaczego poseł wrócił do PiS? O sprawie krótko wypowiedział się Adam Lipiński wiceprezes PiS.

— Nie znam tej sprawy. Nie uczestniczyłem w decyzjach dotyczących jego powrotu – zapewnił w rozmowie z „Faktem”.

„Wiadomo: dla PiS ważny jest każdy głos” – stwierdził „Fakt”.

Prezes PiS wybaczył zachowanie posła, skoro przyjął go znów w swoje łaski.

BR



Komentarze