Ślubowanie sędziów TK bez udziału prezydenta, to będzie akt zdrady i wejście sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego w fazę otwartej konfrontacji. Otoczenie prezydenta Karola Nawrockiego nie ma wątpliwości, że proponowane działania to obejście prawa i groźny precedens, który może zachwiać fundamentami państwa.
Konstytucja jasno wskazuje: ślubowanie tylko przed prezydentem
Obowiązujące przepisy nie pozostawiają pola do interpretacji, ponieważ jasno stanowią, że sędzia Trybunału Konstytucyjnego obejmuje urząd dopiero po złożeniu ślubowania wobec Prezydenta RP. Inaczej po prostu się nie da i orzekał na ten temat Trybunał Konstytucyjny już w 2021 roku, a więc w czasie, gdy był zdominowany przez środowiska liberalno-lewicowe.
Mimo to część wybranych przez Sejm osób zapowiada własną ceremonię w Sejmie, z udziałem marszałka i notariusza.
Takie działania nie mają podstawy prawnej i nie wywołują żadnych skutków
– podkreśla Kancelaria Prezydenta.
W tym ujęciu mamy do czynienia z próbą stworzenia alternatywnej procedury poza konstytucją – co dla wielu prawników oznacza przekroczenie granicy, której państwo prawa nie powinno tolerować.
„Niebezpieczny precedens”. Gra toczy się o coś więcej niż TK
W opinii środowisk prawniczych wspierających stanowisko prezydenta, sprawa wykracza daleko poza sam Trybunał.
Jeżeli raz dopuścimy możliwość omijania konstytucyjnych procedur, otwieramy drzwi do dalszego demontażu systemu prawnego
– wskazują.
Coraz częściej pojawiają się ostrzeżenia, że takie działania przypominają momenty historyczne, gdy część elit politycznych działała wbrew stabilności państwa, doprowadzając do jego osłabienia od środka, a w konsekwencji do rozbiorów.
Prezydent stawia twarde warunki
Prezydent Karol Nawrocki – jak wynika z opublikowanego dzisiaj rano komunikatu – nie zamierza uznawać działań, które omijają konstytucję.
Każda próba zastąpienia ustawowej procedury innymi działaniami będzie traktowana jako naruszenie prawa(…). Byłoby to zarazem działanie bezpośrednio zmierzające do pozbawienia konstytucyjnego organu państwa możliwości wykonywania jego ustawowo określonych kompetencji, a więc do zakwestionowania prawem przyznanej roli prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w procedurze obejmowania urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego
– wskazuje szef KPRP Zbigniew Bogucki.
Jednocześnie Pałac sygnalizuje gotowość do przeprowadzenia prawidłowego zaprzysiężenia, zgodnie z konstytucją i bez politycznych skrótów.
Spór o Trybunał Konstytucyjny staje się jednym z najpoważniejszych testów dla państwa w ostatnich latach. Pytanie nie brzmi już tylko „kto ma rację”, ale czy Polska pozostanie państwem opartym na jasno określonych zasadach – czy też wejdzie na ścieżkę ich dowolnego interpretowania.
Renata Sienkiewicz
