„Nie mieli szans na przeżycie” – zwrot w poszukiwaniach argentyńskiego okrętu podwodnego. Marynarze prawdopodobnie nie żyją już od TYGODNIA  

Najgorszą możliwą informacje mieli już otrzymać bliscy zaginionych marynarzy.

 

Jak informuje agencja TASS, jedna z argentyńskich stacji radiowych miała przeprowadzić wywiad z ojcem zaginionego marynarza, Luisem Tagliapitre. Mężczyzna powiedział, że usłyszał od przedstawicieli marynarki, że jego syn nie żyje.

 

Na pokładzie okrętu miało w zeszłą środę dojść do eksplozji, której nikt nie przeżył. Wybuch miał miejsce na głębokości około 100-200 metrów, co wykluczyło szanse na przeżycie kogokolwiek. Informacje o domniemanej eksplozji, która miała mieć miejsce przed tygodniem pojawiła się niedawno.

 

Czas, w którym doszło do eksplozji pokrywa się niemal idealnie z ostatnim sygnałem wysłanym przez okręt. Zaś jej lokalizacja jest zbieżna z ostatnią znaną pozycją okrętu.

 

Dowództwo argentyńskiej marynarki jeszcze nie potwierdziło oficjalnie tej informacji. Jednak wszystko wskazuje na to, że czarny scenariusz jest najbardziej prawdopodobny.

 

W akcję poszukiwawczą okrętu ARA San Juan zaangażowało się kilka państw, między innymi Wielka Brytania, USA, Chile i oczywiście Argentyna. Na pokładzie jednostki, która zaginęła około 400km od wybrzeży Patagonii znajdowało się 44 członków załogi, w tym jedna kobieta – Eliana Maria Krawczyk – Argentynka o polskich korzeniach.

 

Czekamy na potwierdzenie tych informacji, a przede wszystkim na zlokalizowanie wraku i ustalenie przyczyn tej tragedii. Być może możliwe będzie podniesienie go z dna, wydobycie ciał marynarzy, a przy okazji dokładne zbadanie, co doprowadziło do eksplozji.



Komentarze