Nie boi się wyzwań! Henryk Talar w wieku 75 został…

Henryk

Znany aktor Henryk Talar ma 75 lat, zdecydowanie czerpie z życia pełnymi garściami i udowodnił, że wiek nie jest w tym żadną przeszkodą!

Henryk Talar obecnie występuje w serialu pt „Archiwista”, ale jego charakterystyczny głos stanowi także znakomity podkład w grach komputerowych, czy filmach z dubbingiem. Okazuje się, że w życiu aktora zaszło wiele pozytywnych zmian, z których jest bardzo szczęśliwy

 

W rozmowie z „Super Expressem”, Henryk Talar wyznał, że 3 miesiące temu został ojcem.

 

„Dziękuję, z moją kondycją wszystko dobrze. Mam teraz trzymiesięcznego syna, więc rozpiera mnie energia” – powiedział Henryk Talar.

 

Podczas rozmowy aktor zdradził, że postanowił wziąć przykład z innego gwiazdora.

„Idę drogą Karola Strasburgera” dodał.

 

 

ZOBACZ TEŻ:Posypały się komenatrze! Liszowska POKAZAŁA SIĘ BEZ

 

 

Henryk Talar jest już ojcem i zarazem dziadkiem. Ma jedną córkę Zuzannę Talar-Sulowską. Gwiazdor nie ukrywa, że kiedy dziewczynka dorastała, miał ograniczony czas dla rodziny i w ten sposób nie do końca spełnił się i wykazał w roli ojca.

 

„Był czas, że aktorstwu poświęciłem się bezgranicznie. Sam przyznaję, że okres dorastania mojej córki Zuzanny pamiętam jak przez mgłę. Jednego, czego żałuję, to że nie spisałem się jako ojciec”- powiedział w wywiadach.

 

Henryk Talar dodał, że rekompensuje stracony czas rozpieszczając swoich wnuków. Czy teraz będzie mógł się w pełni wykazać w roli ojca?

 

 

ZOBACZ TEŻ:Królowa Elżbieta wydała oświadczenie. Książę Harry i Meghan będą teraz…

 

Źródło:wpgwiazdy

Źródło zdjęcia:Instagram

75 lat temu wyszli na krótki spacer, z którego nigdy nie wrócili. Topniejący lodowiec odkrył przerażającą prawdę!

75

Marcelin i Francine Dumoulin to szwajcarska para pochodząca z kantonu Valais w Szwajcarii. W sierpniu 1942 roku czyli ponad 75 lat temu, wyszli na łąkę, na której mieli wydoić krowy. Kobieta kilka dni wcześniej urodziła kolejne dziecko i była to jej pierwsza wędrówka od dłuższego czasu. Małżonkowie na pewno nie zdawali sobie sprawy, że już nigdy nie powrócą do swojego domu. Ich nieoczekiwane zniknięcie przez 75 lat było wielką  zagadką dla ich dzieci i całej rodziny. Nieoczekiwanie okazało się, że pomocną dłoń wyciągnęła do nich matka natura.

Zaginiona para doczekała się 7 dzieci, które przez wiele długich lat nie mogły porzucić myśli o rozwikłaniu tajemnicy nagłego zniknięcia swoich rodziców. Nareszcie, już jako staruszkowie  po 75 latach odnaleźli spokój i mogli wyprawić prawdziwy pogrzeb swojemu tacie i swojej mamie. 79-letnia córka przyznała w wywiadzie dla jednej ze szwajcarskich gazet, że na szukanie swoich rodziców poświęciła całe życie. Kobieta w dniu ich pochówku nie założyła jednak czarnego, żałobnego stroju. Marceline ubrała się na biało, co miało symbolizować nadzieję, której nigdy nie straciła.

 

 

 

Do odnalezienia ciał przyczyniły się zmiana klimatu i robotnik, który pracował w pobliżu lodowca Tsanfleuron. Mężczyzna, który odkrył „grobowiec” małżonków przyznał, że Marcelin i Francine Dumoulin wpadli w lodową szczelinę, z której ciężko im było się wydostać. Dopiero cofnięcie się lodowca pozwoliło rozwikłać tajemniczą zagadkę sprzed wielu lat. Ciała małżonków są doskonale zakonserwowane dzięki czemu szybko ustalono ich tożsamość.

 

 

 

 

źródła: dailymail, foto youtube.com